
Eksperci banku wyjaśnili, że ich wyliczenia oparte zostały o założenie wystąpienia recesji, która zdusi popyt na surowiec oraz o brak jakiejkolwiek interwencji ze strony producentów aliansu OPEC+ i spadek inwestycji.
Citi podkreśla, że „…historyczne dowody sugerują, że popyt na ropę spada tylko w najgorszych globalnych recesjach, ale ceny ropy spadają we wszystkich recesjach do mniej więcej kosztu krańcowego”. Co istotne analitycy Citi nie spodziewają się by amerykańska gospodarka popadła w recesję.
Notowania ropy we wtorek kształtują się na poziomach nieco ponad 110 USD/b w przypadku odmiany WTI i ponad 113 USD dla benchmarkowej odmiany Brent.
Tymczasem, wczoraj (04.07) „Puls Biznesu” pisał, że wg strategów innego amerykańskiego banku, JP Morgan, cena ropy naftowej może dojść do “pułapu” 380 USD za baryłkę, jeśli sankcje amerykańskie i europejskie skłonią Rosję do odwetu w postaci cięcia wydobycia.
