Wyborcze zwycięstwo Andrzeja Dudy pogorszyło nastawienie do banków notowanych na warszawskiej giełdzie. W poniedziałek subindeks branży tąpnął o 3,0 proc., co miało związek z obawami przed dodatkowym opodatkowaniem banków. Zgoła odmiennie postrzegane są perspektywy banków na zachodzie Europy. Po tym jak od styczniowego dołka notowania w branży finansowej wzrosły już o 28 proc., kupowanie akcji należących do niej spółek, przy jednoczesnym zajęciu krótkiej pozycji w szerszym indeksie, zalecił bank Citigroup.
„Widzimy znaczne przepływy do nisko wycenianych sektorów. Ostatnie komentarze przedstawicieli EBC wskazują ekspansję kredytową jako główny motor potencjalnego ożywienia. Aktywność kredytowa już zaczęła się poprawiać i to skłania nas do większego optymizmu” – napisał w raporcie Alex Altman, szef strategii rynku akcji w Citigroup.
Wyceny banków są o 16 proc. niższe niż średnie wyceny rynkowe, co czyni je jedną z najtańszych branż na rynkach zachodnioeuropejskich. Tymczasem analitycy prognozują, że wyniki banków będą w tym roku najwyższe od pięciu lat. Branża, która była maruderem w czasie kryzysu finansowego, a potem kryzysu zadłużenia w strefie euro, będzie nadrabiała stracony dystans, dodaje Andrew Sheets, główny strateg międzyrynkowy banku Morgan Stanley.
„Do tej pory banki odrobiły zaledwie niewielką część strat w stosunku do rynku. Są jedną z naszych najbardziej ulubionych branż” – napisał w nocie do klientów Andrew Sheets.
