Ciufcia jedzie do Rosji

Karol JedlińskiKarol Jedliński
opublikowano: 2014-04-11 00:00

Lider serwisów internetowych dla dzieci szuka inwestora. I wraz z nim wyruszy za granicę.

Rafał Han w USA z sukcesami rozwija polskie start-upy technologiczne. Jego wyjazd do Kalifornii oznacza, że HanBright, jeden z jego pierwszych pomysłów internetowych w Polsce, ma nowego opiekuna i cele. Od stycznia firmą, której lokomotywą jest serwis Ciufcia.pl, kieruje Tomasz Han, młodszy brata Rafała. Spółka wybiera się na południe i wschód Europy.

JEDZIE
 NA WSCHÓD
 I POŁUDNIE:
 Tomasz Han,
 nowy prezes
 HanBright, wbrew
 modzie szuka szans
 rozwojowych
 na wschodzie
 i południu Europy.
 Liczy, że także
 tam dzieci polubią
 edukację
 oraz rozrywkę
 na komputerach
 i tabletach.
 [FOT. ARC]
JEDZIE NA WSCHÓD I POŁUDNIE: Tomasz Han, nowy prezes HanBright, wbrew modzie szuka szans rozwojowych na wschodzie i południu Europy. Liczy, że także tam dzieci polubią edukację oraz rozrywkę na komputerach i tabletach. [FOT. ARC]
None
None

— Jesteśmy rentownym, rosnącym biznesem, ale w Polsce nie możemy się już rozwijać tak szybko, jak byśmy chcieli. Dlatego szukamy mocnego merytorycznego partnera do wejścia z Ciufcią na rynki rosyjski, turecki, czeski i węgierski — mówi Tomasz Han, prezes spółki.

Naoliwiona maszyna

W zeszłym roku Ciufcia, największy polski serwis internetowy dla dzieci i rodziców, zarobiła 0,5 mln zł przy 1,4 mln zł przychodów. W tym roku udało się już zakontraktować reklamodawców na 0,8 mln zł, do tego dochodzą regularne mikropłatności od 15 tys. rodziców za dostęp do dodatkowych, interaktywnych zabaw. A gry nie są bynajmniej prostymi „klikaczami”.

— Naszą główną ideą jest wykorzystanie nowych technologii w edukacji najmłodszychużytkowników. Współpracujemy z czołowymi ośrodkami naukowymi, psychologami, prowadzimy badania. Mamy know-how — wiemy, jak zbudować prawdziwie wartościowy kontent — tłumaczy Tomasz Han. Inwestorem finansowym w HanBright jest fundusz Satus Venture, który po kilku latach szykuje się do wyjścia z inwestycji.

— Szukamy inwestora branżowego. Zakładam, że na sprzedaży udziałów wykażemy satysfakcjonujący zysk — mówi Krzysztof Bełech, prezes Satusa. Ciufcia ze swoimi planami też liczy na zainteresowanie zagranicznych wydawców lub graczy z rynku reklamowego, skłonnych do wsparcia serwisu na nowych rynkach.

Szał przedszkola

— Za granicą chcemy kopiować nasz model z Polski, czyli freemium plus organizacja akcji specjalnych, dedykowanych konkretnym reklamodawcom. Już pracujemy z takimi markami, jak Hasbro, Kubuś, Danonki czy Tchibo — podkreśla szef Ciufci.

Według badań, aż 78 proc. polskich dzieci korzysta z internetu przynajmniej raz w tygodniu, co trzecie dziecko robi to nie tylko za pomocą komputera, ale także tabletu i komórki. Odsetek maluchów w sieci w dwa lata zwiększył się o 17 proc. Sama Ciufcia to obecnie 300 tys. unikalnych użytkowników miesięcznie. A to oznacza dotarcie do 30 proc. grupy docelowej, jaką są rodziny z przedszkolakami.

— W bazie mamy 250 tys. rodziców, mogą oni wybierać wśród 400 edukacyjnych zabaw — mówi Tomasz Han. Efekt? 13 mln odsłon miesięcznie i średnio 16 minut gry na użytkownika. Za rok dowiemy się, czy równie zabawowa jest m.in. rosyjska i czeska dziatwa.