Computerland wygrał arbitraż w UZP w sprawie dopuszczenia do przetargu konkurencyjnego Emaxu. I znów jest sam na placu boju.
Warszawski Computerland (CL), jeden z największych polskich integratorów, jest coraz bliżej wartego 52 mln EUR kontraktu na budowę systemu ochrony granicy wschodniej. W poniedziałek wygrał arbitraż w Urzędzie Zamówień Publicznych (UZP). Protestował przeciwko przywróceniu do udziału w przetargu konsorcjum pod wodzą Emaxu. To oznacza, że konsorcjum CL (m.in. z Siemensem) znów jest jedynym uczestnikiem postępowania. Konkurenci zapowiadają skierowanie sprawy do sądu.
O udział w dwustopniowym przetargu ubiegało się 12 międzynarodowych konsorcjów (m.in. z Prokomem, EADS czy Ericssonem na czele). Straż Graniczna (SG) do drugiego etapu miała wybrać 7 ofert, jednak ze względów formalnych odrzuciła wszystkich poza CL. Większość oferentów odpadła z powodu złych — zdaniem komisji — zaświadczeń o niekaralności członków zarządów. Wywołało to oburzenie zachodnich firm, które uważają, że powody wykluczeń są banalne. Niemal wszyscy zaprotestowali. SG uwzględniła tylko jeden protest — Emaxu (startuje m.in. z francuskimi potentatami — Sagemem i Thalesem). Zaprotestował jednak CL, twierdząc, że Emax popełnił błędy i nie powinien być dopuszczony do przetargu. SG odrzuciła protest, ale w poniedziałek przegrała arbitraż.
Wszystkie pozostałe postępowania zakończyły się wygraną SG. Oferenci zapowiadają złożenie skarg na wyroki arbitrów do sądu. Grożą też działaniami dyplomatycznymi w Brukseli.
System ma uszczelnić nasze granice, utrudniając ich nielegalne przekraczanie. Większość prac związana jest z budową wież obserwacyjnych z kamerami oraz instalacją systemu czujników. Sterować całością ma nowoczesny system informatyczny. Projekt zostanie sfinansowany w całości z Funduszu Schengen.