Dziś po raz trzeci zbiorą się akcjonariusze Computerlandu w celu zaopiniowania projektu przeprowadzenia programu opcji menedżerskiej. Poprzednie dwa walne z 2 i 9 października nie podjęły stosownej uchwały, motywując to koniecznością dokładnego zdefiniowania przepisów określających ramy programu.
Na razie znane są jedynie ogólne warunki zaprezentowane w projektach uchwał na NWZA. Wynika z nich, że program ma mieć długoletni charakter. Uczestniczyć w nim będą członkowie rady nadzorczej, zarządu oraz kluczowi pracownicy spółki, podmiotów zależnych i stowarzyszonych. Maksymalna liczba akcji oferowanych w programie opcyjnym w danym roku nie może przekroczyć 3 proc. wszystkich akcji spółki całkowicie opłaconych. Cena tych walorów nie może znacznie różnić się od średniej ceny rynkowej w okresie poprzedzającym przyznanie akcji. Okres od dnia przyznania opcji do dnia jej wykonania nie może być krótszy niż 4 lata, z tym że po upływie każdego pełnego roku kalendarzowego możliwe będzie wykonanie opcji w odniesieniu do 25 proc. przyznanych akcji.
Przygotowywany projekt opcji menedżerskiej nie jest oryginalny. Podobne realizuje już kilka innych giełdowych firm informatycznych. Patrząc jednak na ich tegoroczne rezultaty i porównując je do wyników generowanych przez Computerland, widać, że CL ma powody, by wynagradzać kadrę zarządzającą.
Warszawska spółka na tle konkurencji już od ponad roku prezentuje się bardzo przyzwoicie i wspólnie z gdyńskim Prokomem przewodzi giełdowej branży IT nie tylko pod względem wyników finansowych. Te spółki są też liderami, jeśli chodzi o pozyskiwanie wartościowych kontraktów. Przykładem może być chociażby ostatnia umowa CL z Tel-Energo o wartości 62 mln zł. Integrator podjął się dostarczenia instalacji i uruchomienia sieci transmisji danych opartej na platformie IP (Cisco Systems). Projekt ma zostać zrealizowany do końca I kwartału 2002 r.
Innym ważnym wydarzeniem ostatnich dni było podpisanie z największym krajowym operatorem telekomunikacyjnym listu intencyjnego, który określił ogólne zasady planowanego współdziałania pomiędzy CL i O&S ComputerSoft a TP SA przy realizacji projektu paszportyzacji sieci Telekomunikacji Polskiej. Pierwszy etap zostanie wdrożony do końca tego roku, a jego wartość szacowana jest na 20 mln zł. Koszt całego przedsięwzięcia wyceniany jest nawet na 300 mln zł. Oprócz tych znaczących umów CL w drugiej połowie roku jako podwykonawca w kontrakcie z Hewlett-Packardem (72 mln zł) zobowiązał się dostarczyć usługi IT. Kontrakty o wartości kilkudziesięciu milionów złotych zawarte zostały także z NBP. Rezultaty te dobitnie wskazują, że przyjęta przez CL strategia, zakładająca silne zdywersyfikowanie bazy klientów, przynosi określone korzyści.
Widać to także w wynikach finansowych spółki. W pierwszym półroczu 2001, przy przychodach wysokości niemal 206 mln zł, zysk operacyjny wyniósł 11,5, zaś zysk netto 7,8 mln zł. Analogiczne wartości w pierwszych sześciu miesiącach 2000 r. wyniosły odpowiednio: 170,7; 8,5 i 7,3 mln zł. Z kolei w całym ubiegłym roku spółka zarobiła na czysto 24,2 mln zł przy sprzedaży na poziomie 466 mln zł. Podpisane ostatnio kontrakty powinny zdecydowanie poprawić te wyniki.
Prognozy biur maklerskich zdają się potwierdzać tę tezę. Zakładają one wynik netto w przedziale 25-28 mln zł i przychody ze sprzedaży wysokości ponad 500 mln zł. Zysk netto powinien przy tym zostać zweryfikowany o wpływy rzędu niemal 20 mln zł, pochodzące ze sprzedaży udziałów w spółce PZU-CL Agent Transferowy.
Osiągnięcia spółki znajdują odzwierciedlenie w giełdowej wycenie, która od końca września zdołała wzrosnąć z poziomu poniżej 70 zł do niemal 96 zł. Warto przy tym podkreślić, że większość rekomendacji dotyczących walorów przedsiębiorstwa zaleca ich nabywanie. Tak dobra opinia analityków jest wynikiem postrzegania przez nich spółki jako jednej z niewielu, którym udaje się tak skutecznie walczyć ze zjawiskiem spadających marż.