CLiF ma problem z fiskusem

Dawid Tokarz
23-12-2010, 15:36

"Inwestor" objął akcje leasingowej spółki warte 50 mln zł, za co… dostał od niej 12,5 mln zł. Dariusz Baran zapewnia, że transakcja była zbawienna dla CLiF i została dobrze rozliczona podatkowo.

Dokładnie dziś Centrum Leasingu i Finansów (CLiF) przestaje być spółką publiczną. Dawny leasingowy potentat i jedna z najbardziej medialnych spółek na GPW opuszcza rynek po cichu. Chyba nie przez przypadek. "PB" dotarł do protokołu kontroli podatkowej CLiF sprzed roku. Urzędnicy fiskusa uznali w nim, że większość z wykazanych przez spółkę w 2006 r. 64 mln zł kosztów uzyskania przychodów w rzeczywistości ich nie stanowiła. A to, o ile zostanie podtrzymane, oznaczać będzie konieczność zapłacenia milionów złotych podatku z odsetkami. W dwóch drobnych sprawach CLiF przyznał rację fiskusowi. Zasadniczy spór dotyczy jednak transakcji podwyższenia kapitału CLiF o 50 mln zł przez portugalską spółkę Terkonia-Consultoria Economica.

— Nie zgadzam się z ustaleniami zawartymi w protokole z kontroli. Wszczęte na ich podstawie postępowanie podatkowe wciąż trwa i do dziś urząd skarbowy nie wydał żadnej decyzji. Jeśli wyda niekorzystną dla spółki, będziemy się odwoływać do sądu, który z pewnością przyzna nam rację — mówi Dariusz Baran, prezes i właściciel CLiF.

Powołuje się na fakt, że transakcja z Terkonią została rozliczona podatkowo zgodnie z indywidualną interpretacją, jaką CLiF uzyskał od fiskusa jeszcze w 2006 r. Innego zdania są urzędnicy fiskusa, którzy nie uwzględnili tego argumentu.

Krążące pieniądze

W grudniu 2006 r. CLiF poinformował rynek o wielkim podwyższeniu kapitału spółki — z 3,68 mln zł do 53,68 mln zł. Zgodnie z komunikatami firmy, nowe akcje (50 mln sztuk po 1 zł) zostały przez Terkonię "opłacone", a uzyskane wpływy miały pozwolić na "kontynuowanie inwestycji prowadzonych przez spółkę". Z ustaleń kontrolerów fiskusa wynika jednak, że do CLiF nie trafiły od Terkonii żadne pieniądze. Przeciwnie: to CLiF zapłacił jej 12,5 mln zł.

Wszystko zaczęło się w 1998 r., kiedy CLiF wyemitował obligacje warte 30 mln zł z terminem wykupu w czerwcu 2003 r. Papiery posiadało Pekao Leasing i właśnie w czerwcu 2003 r. sprzedało je spółce zależnej CLiF: CLiF Ubezpieczenia (CU). Niską cenę (5,2 mln zł) uzasadniała ówczesna trudna sytuacja CLiF.

W grudniu 2006 r. obligacje te CU sprzedał Terkonii: za 5,5 mln zł. Z tym że portugalska spółka płaciła głównie pieniędzmi (5,2 mln zł), które przekazał jej CU (wcześniej te 5,2 mln zł CU dostał od CLiF na poczet rozliczenia obligacji). W efekcie transakcji Terkonia stała się wierzycielem CLiF na aż 62,5 mln zł (należność główna z obligacji na 24,8 mln zł plus 37,7 mln zł odsetek). Większość z tego skonwertowała na akcje CLiF, a resztę — 12,5 mln zł — dostała od leasingowej spółki w gotówce.

— Zgodnie z kodeksem spółek handlowych CU nie mógł podwyższyć kapitału CLiF w drodze konwersji wierzytelności. Mógł umorzyć dług z obligacji, ale ze względu na przepisy o tzw. cienkiej kapitalizacji obie firmy musiałyby od tej transakcji zapłacić podatek, co kosztowałoby łącznie ponad 30 mln zł. A na to nie mogliśmy sobie pozwolić. Długo szukaliśmy innych możliwości i ostatecznie zdecydowaliśmy się na transakcję z udziałem osoby trzeciej — twierdzi Dariusz Baran.

Wracające akcje

Doradcy podatkowi, z którymi konsultowaliśmy sprawę, mają wątpliwości. Twierdzą, że nawet jeśli interpretacja podatkowa szefa CLiF jest trafna, to można było znaleźć kogoś, kto przeprowadzi całą operację za znacznie niższe wynagrodzenie niż 12,5 mln zł. Dariusz Baran zapewnia, że nikogo takiego nie udało się znaleźć. Twierdzi też, że sam CLiF nie mógł wykupić obligacji w czerwcu 2003 r., bo nie miał pieniędzy. Tyle że właśnie wtedy spółka leasingowa dopłaciła do kapitału CU aż 10 mln zł.

Wątpliwości jest więcej. Jacek Bukowski, który w 2006 r. był członkiem zarządu CLiF, nie pamięta, czy Dariusz Baran mówił mu, że celem transakcji z Terkonią jest uniknięcie nadmiernego opodatkowania. Zapewnia też, że nie podpisywał się pod przelewami do portugalskiej spółki. Terkonia zarejestrowana jest na Maderze, autonomicznym regionie Portugalii, mającym status raju podatkowego. Dariusz Baran zapewnia, że nie jest powiązana ani z nim, ani z żadnym innym członkiem zarządu czy rady nadzorczej CLiF. I że zgodnie z porozumieniem sprzed czterech lat pieniądze, które "grupa kapitałowa Terkonii" pozyskała w wyniku transakcji z 2006 r., ma reinwestować w "grupę kapitałową związaną z CLiF".

Dziś Terkonia nie jest już akcjonariuszem CLiF. Jej akcje (ponad 93 proc. w kapitale spółki) w kwietniu 2010 r. przejął... Dariusz Baran. Ile zapłacił? Nie chce ujawnić. W efekcie transakcji kontrolował 99,8 proc. akcji CLiF, a resztę przejął w drodze przymusowego wykupu w lipcu 2010 r.

Burzliwa historia

W 2000 r. CLiF był jednym z liderów rynku leasingu w Polsce. Jego kłopoty zaczęły się, gdy banki wycofały się z finansowania niezależnych firm, stawiając na własne spółki leasingowe. W efekcie w grudniu 2001 r. CLiF upadł, jednak w maju 2003 r. Sąd Najwyższy uznał to orzeczenie (wydał je ukarany później dyscyplinarnie były sędzia Dariusz Czajka) za bezpodstawne.

CLiF odzyskał od banków kilkadziesiąt milionów złotych i zaczął drugie życie. Zajął się windykacją masowych wierzytelności leasingowych (głównie własnych) i udzielaniem pożyczek innym firmom. Dużą część aktywności spółki stanowią spory prawne z kilkoma bankami (roszczenia są obustronne) i skarbem państwa (CLiF i jego akcjonariusze domagają się ponad 160 mln zł za bezprawne ogłoszenie upadłości). O skali zamieszania, także w księgowości spółki, świadczy fakt, że aż do 2008 r. biegli rewidenci nie chcieli wydać opinii o jej kolejnych sprawozdaniach finansowych. Urzędnicy fiskusa natomiast uznali, że księgi podatkowe CLiF za 2006 r. są nierzetelne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / CLiF ma problem z fiskusem