Co 10. inwestor wybierze Polskę

Jesteśmy drugim w Europie krajem wskazywanym przez firmy. To dobrze, bo projektów będzie dużo mniej

„Polska wicemistrzem Europy w… przyciąganiu kapitału” — tak Ernst & Young (E&Y) promuje najnowszy raport dotyczący atrakcyjności inwestycyjnej Europy oparty na badaniu wśród 840 menedżerów. Tytuł atrakcyjny, ale… mało prawdziwy. Jesteśmy wicemistrzem, ale u bukmacherów. Mamy drugie miejsce, tyle że wśród europejskich krajów wskazywanych jako najbardziej atrakcyjne lokalizacje inwestycji w najbliższych trzech latach. Inna sprawa, że — jak podkreślają eksperci E&Y — po raz pierwszy Polska wyprzedziła takie potęgi jak Wielka Brytania czy Francja.

— Podkreślanie przez inwestorów dobrego klimatu i sprzyjającego systemu prawno-podatkowego to niespodzianka in plus, gdyż nie są to oczywiste atuty Polski, ale wręcz czynniki, na które osoby mieszkające w naszym kraju narzekają — komentuje Duleep Aluwihare, partner zarządzający E&Y w Polsce.

— Jeszcze 2-3 lata temu firmy rozważały Polskę, nie mając o niej zbyt dużej wiedzy, a dziś zadają konkretne pytania dotyczące wybranych polskich miast. Pozytywny PR wzmocni EURO 2012. Ambasadorami są Polacy pracujący za granicą. Pomaga rosnąca pozycja naszej śmietanki finansowej, w tym ostrożne, ale niekiedy prorocze wypowiedzi ministra finansów — uważa Krystian Bestry, dyrektor zarządzający Infosys BPO Europe i wiceprezes Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych w Polsce.

— Obserwuję rosnące zainteresowanie zagranicznych inwestorów Polską. Decydujące znaczenie ma stabilność gospodarki, szeroko komentowana i wręcz podziwiana przez całą Europę. Bardzo widoczne są także przemiany: znajdujemy się u schyłku budowy podstawowej infrastruktury i wchodzimy w kolejny etap, który nazywam budową „infrastruktury technologicznej”. Za lokowaniem inwestycji w Polsce przemawia także potencjał polskich inżynierów i krajowej nauki — uważa Lesław Kuzaj, dyrektor GE w Europie Środkowej.

Tu spadło, tam nie

Oby deklaracje firm się sprawdziły, bo ubiegły rok okazał się dość słaby. Liczba projektów zrealizowanych nad Wisłą spadła — według E&Y — o 15 proc. (większe spadki zanotowała w pierwszej dziesiątce tylko Rosja). W całej Europie projektów było o 4 proc. więcej.

— Spadliśmy pod tym względem na 8. miejsce z 7. rok temu. Ale pamiętajmy, że w 2010 r. mieliśmy największy, 40-procentowy wzrost liczby projektów — wyjaśnia Paweł Tynel z E&Y.Z danych NBP wynika, że w 2011 r. napłynęło do Polski 10,3 mld EUR zagranicznych inwestycji wobec niecałych 6,7 mld EUR rok wcześniej. Spadków nie zanotowała Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

— My mamy zwyżki. W inwestycjach Polsce idzie lepiej niż w piłce nożnej. Tylko do połowy grudnia 2011 r. agencja zakończyła 52 projekty warte 1,17 mld EUR, dzięki którym w najbliższych latach powstanie ponad 10 tys. miejsc pracy — komentuje Sławomir Majman, prezes agencji.

Mniej etatów

Z raportu E&Y wynika, że w ubiegłym roku przybyło dzięki inwestycjom zagranicznym 7,8 tys. etatów, co daje Polsce 6. pozycję. Rok temu z 12 tys. etatów mieliśmy 3. miejsce. W całej Europie wzrost sięgnął 15 proc.

— Jeszcze kilka lat temu Polska była pod tym względem liderem w Europie, a w 2005 r. powstało 30 tys. etatów. Ale w Wielkiej Brytanii, która była w 2011 r. pierwsza pod tym względem, większość inwestycji to centra usług lub centra softwarowe. W Polsce 11 proc. projektów jest związane z branżą motoryzacyjną, a 9 proc. z usługami biznesowymi. To zdrowa mieszanka — uważa Paweł Tynel. Tym bardziej że firmy nie chcą uciekać z produkcją z Europy, czego jeszcze niedawno się obawiano. Aż 87 proc. inwestorów twierdzi, że za 10 lat nadal będzie mieć fabryki na Starym Kontynencie, chociaż rok temu było to tylko 70 proc.

Mniejszy tort

Nie wszystkie prognozy w raporcie są tak optymistyczne. Firmy chcą w Europie mniej wydawać. Aż 67 proc. nie planuje inwestycji, co oznacza wzrost o 20 pkt proc. w stosunku do ubiegłego roku. Z badania wynika także, że Chiny pozostają najbardziej atrakcyjnym regionem dla inwestycji (44 proc.), a ich pozycja rośnie. Europa Zachodnia jest drugim na świecie regionem (33 proc). Znaczenie Europy Środkowej i Wschodniej spadło, nasz obszar za atrakcyjny uważa 21 proc. respondentów.

8 Taką pozycję w Europie zdobyła Polska pod względem liczby zrealizowanych projektów inwestycyjnych w 2011 r.

OKIEM MENEDŻERA

Jesteśmy na ustach całego świata

JACEK KRAWIEC

prezes PKN Orlen

To, co usłyszałem wczoraj na Forum Ekonomicznym w St. Petersburgu (określanego mianem rosyjskiego Davos), jest dowodem, że zmiany, jakie zachodzą w ostatnich latach w Polsce, są dostrzegane i pozytywnie oceniane przez zagranicznych ekspertów. Chwali się nas za odporną na kryzys gospodarkę, pracowitość i pragmatyzm. Tak się złożyło, że akurat tego samego dnia Ernst & Young opublikował raport, zgodnie z którym w ciągu trzech lat Polska będzie drugim pod względem atrakcyjności miejscem do inwestowania w całej Europie. Oddaliśmy pola tylko Niemcom, którzy najwięcej robią dla uratowania Europy przed zapaścią. W tyle zostawiliśmy, tak silne gospodarczo marki narodowe jak Wielka Brytania, Rosja, Francja. Takich pozytywnych zbiegów okoliczności będzie coraz więcej, bo ciężka praca, jaką wykonaliśmy od 1989 r., zaczyna przynosić wymierne skutki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Co 10. inwestor wybierze Polskę