Redan, Śnieżka, Plast-Box oraz Betacom wiedzą, co robić, by nie zawieść zaufania inwestorów.
Redan i Śnieżka z sukcesem zadebiutowały pod koniec 2003 r. na warszawskiej GPW. Wkrótce na parkiet trafią akcje Betacomu i Plast-Boxu.
Kapitał zaufania
O dużym popycie na walory kolejnych emitentów świadczą kolejki ustawiające się w biurach maklerskich i wysokie stopy redukcji składanych zapisów. Już na samym wstępie spółki otrzymują więc od inwestorów olbrzymi kredyt zaufania.
Najlepszym sposobem, by go nie roztrwonić, jest dotrzymanie obietnic danych inwestorom w prezentacjach poprzedzających emisje. Tylko realizacja jasnej wizji rozwoju, zgodnej z harmonogramem wykorzystania pieniędzy z emisji, może podtrzymać wysoką wycenę akcji po debiucie na warszawskiej giełdzie.
Prosimy o konkrety
Przyczyna wejścia na giełdę jest zawsze ta sama — chęć szybkiego rozwoju. Co się jednak kryje za tym ogólnym hasłem? O bardzo konkretnych zamierzeniach na najbliższą przyszłość i sposobach wykorzystania środków pozyskanych od nowych akcjonariuszy rozmawialiśmy w redakcji „PB” z: Radosławem Wiśniewskim — prezesem Redanu, Kazimierzem Mikrutem — szefem Śnieżki, Waldemarem Pawlakiem — prezesem Plast-Boxu, oraz Jarosławem Gutkiewiczem — członkiem zarządu Betacomu.
Nasza debata
Piątą już debatę z cyklu „Z Pulsem na giełdę” poprzedziło uroczyste wręczenie bardzo wymiernej nagrody dla Redanu za debiut pierwszej spółki z rankingu „PB” Gazele Biznesu.
Łódzka firma, której akcje weszły na parkiet 30 grudnia 2003 r., była tylko o jeden dzień szybsza od kolejnej Gazeli — dębickiego producenta farb Śnieżka. Jednak to Radosław Wiśniewski, prezes Redanu, odebrał z rąk Piotra Szeligi, wiceprezesa GPW, czek symbolizujący upust w opłatach związanych z wprowadzeniem spółki do giełdowego obrotu. Gratulujemy!