Co kombinują Brunon z Markiem

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2008-09-03 00:00

Tłusta lokata jest trudna do strawienia przez branżę, która pyta, po co tak wysoko licytować. Dla klientów — odpowiada bank.

ING BSK gotów jest dopłacać do lokaty, byle ubiec konkurentów

Tłusta lokata jest trudna do strawienia przez branżę, która pyta, po co tak wysoko licytować. Dla klientów — odpowiada bank.

Do tej pory październik uchodził w branży bankowej za miesiąc oszczędzania, a listopad — udzielania pożyczek. W tym roku kalendarz stanął na głowie. Agresywna kampania reklamująca depozyty zaczęła się już w sierpniu. Bogaćmy się — zachęca Marek Kondrat w reklamie ING Banku Śląskiego (ING BSK), oferując tłustą, 8-procentową lokatę na trzy miesiące. Na lepszy procent w krótkim terminie nie można obecnie nigdzie wpłacić pieniędzy. ING BSK od dawna znany był z tego, że płacił dobry procent od depozytów, ale nigdy nie przepłacał. Dlatego 8-procentowa lokata mocno zdumiała konkurencję.

Podbijanie stawki

— ING po prostu robi to, co potrafi najlepiej, czyli zbiera depozyty — komentuje jeden z bankowców, który uważa, że windowanie stawki to po prostu psucie rynku.

To prawda, że licytacja na depozyty zaczęła się kilka miesięcy temu, jednak o lokaty biły się mniejsze banki, mocno uzależnione od rynkowego finansowania. ING należy do największych banków, które wyznaczają rynkowe trendy.

— Kilka lat temu bank zagrał genialnie, kiedy wprowadził otwarte konto oszczędnościowe (OKO), wysoko oprocentowane. Było to w czasach, kiedy mało komu na depozytach zależało, bo rynek był nadpłynny. Bank zgarnął za to premię. Wtedy zarabiali klienci oraz ING. Dzisiaj sytuacja jest inna — mówi kolejny rozmówca, który zastanawia się, czy gra jest warta świeczki. Bo, jak wyjaśnia, nie sztuka przebić wszystkie oferty ceną i wejść z agresywną reklamą.

— Nie rozumiem, czemu ING zdecydował się dopłacać do depozytów. W przypadku innych banków, które potrzebują pieniędzy na finansowanie akcji kredytowej, byłoby to zrozumiałe, ale nie w Banku Śląskim, który na brak funduszy nie narzeka — mówi nasz rozmówca.

Walka o udziały

Kiedy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi, jak wiadomo, o pieniądze. Ale nie tym razem.

— Zrobiliśmy wyprzedzający ruch wobec konkurencji. Zależy nam na przyciągnięciu nowych klientów i zatrzymaniu tych, którzy już u nas mają rachunki — wyjaśnia Piotr Utrata, rzecznik ING BSK.

Każdy, kto wpłaci pieniądze na trzymiesięczną lokatę, musi też otworzyć w banku bezpłatny rachunek.

— Nasza głowa w tym, żeby, kiedy wygaśnie, zostali z nami na dłużej — tłumaczy Piotr Utrata.

Mocne wejście ING BSK mogło rzeczywiście pomieszać szyki konkurencji, która na jesień szykuje własne kampanie reklamowe, a także nowym graczom — Aliorowi i Allianzowi. Powtarza się sytuacja z początku roku, kiedy bank PKO BP zakasował wszystkich lokatą oprocentowaną na bardzo wysokim poziomie, jak na tamten czas — 6,5 proc. — wywołując oburzenie na rynku.

Gra obronna

Marta Jeżewska, analityk DI BRE, decyzję ING interpretuje jako zagranie o charakterze obronnym. Bank przez długi czas płacił lepiej niż rynek, potem konkurencja zaczęła do niego równać, a gdy oprocentowanie wzrosło na tyle, że zagroziło to jego rynkowej pozycji, postanowił stanowczo zareagować. Atrakcyjne jeszcze do niedawna OKO przestało być już tak skutecznym magnesem jak kiedyś, tym bardziej że konto oszczędnościowe stało się rynkowym standardem.

— Prezes Bartkiewicz mówił niedawno, że nie będzie się bił o klienta za wszelką cenę, chyba że sytuacja zacznie godzić w rynkowe udziały BSK. Najwyraźniej bank uznał, że może zacząć je tracić, jeśli konkurencja wystartuje z agresywnymi kampaniami jesienią — mówi Marta Jeżewska.

Mocne uderzenie ING może być więc tylko przygrywką do tego, co zdarzy się w najbliższych tygodniach. Banki pytane przez nas o plany reklamowe na najbliższe tygodnie dyplomatycznie odpowiadają, że obecnie proponują atrakcyjny procent od lokat, choć zapowiadają odświeżenie oferty.

ING w liczbach

Wartość depozytów w ING BSK na koniec czerwca 2008 r.

Klientów korporacyjnych 17 mld zł

Klientów detalicznych 30,4 mld zł

Udziały ING BSK po I półroczu w rynku

Depozytów gospodarstw domowych 9,4 proc.

Depozytów korporacji 8,3 proc

Eugeniusz Twaróg