Rynki mają stale dużą tolerancję dla krajów wschodniej Europy, mimo że po wstąpieniu do Unii Europejskiej straciły one apetyt na reformy. Przy kosztach pracy wynoszących wciąż jeszcze zaledwie ułamek kosztów w strefie euro ich widoki na wzrost są — przynajmniej na pierwszy rzut oka — dobre. Rosną jednak obawy o konkurencyjność długoterminową. Poziom zatrudnienia jest wciąż niski — 50 proc. pracującej siły roboczej w Polsce to drugi najniższy wskaźnik w Unii Europejskiej. Mimo to rządząca centroprawicowa koalicja, podobnie jak poprzednia, nie ma odwagi do przeprowadzenia bolesnych, strukturalnych reform.
„The Economist”, 16-22 lutego 2008 r.