Marcin R.Kiepas, X-Trade Brokers:
Jest mało prawdopodobne, żeby kurs euro mógł się zrównać w najbliższych latach z dolarem. Przede wszystkim dlatego, że oznaczałoby to odwrócenie wieloletniego procesu odchodzenia od jednej dominującej waluty, jaką przez lata był dolar. To co można sobie wyobrazić, to jedynie spadek do dołka z listopada 2005 (okolice 1,16). Jednak i to wymagałoby dużej wyobraźni. No, ale spróbujmy się zabawić w co by było gdyby… Kurs EUR/USD może wrócić w okolice 1,00 w dwóch przypadkach:
Po pierwsze, w sytuacji globalnego wzrostu awersji do ryzyka i ucieczki inwestorów z rynków towarowych i surowcowych, czyli takiej powtórki z przeceny w okresie sierpień-październik 2008, ale o wielokrotnie większym poziomie negatywnych emocji. Wówczas kapitał będzie uciekał także z Polski. Konsekwencją byłby dolar i euro po 5 zł.
W drugim przypadku euro traci do dolara z uwagi na pogarszające się perspektywy Strefy Euro, przy bardzo dobrych perspektywach amerykańskiej gospodarki. A więc w sytuacji, gdy Strefa Euro pozostaje przez kilka lat w stagnacji, a USA wracają na ścieżkę bardzo szybkiego wzrostu gospodarczego. Stosunkowo niewielkie uzależnienie Polski od eksportu sprawia, że złoty w takiej sytuacji zyskiwałby na wartości w relacji do koszyka walut. Dlatego takim celem dla euro i dolara mogłaby być strefa 3,0-3,3 zł.
Marek Rogalski, DM BOŚ:
Przede wszystkim musielibyśmy się pogodzić z ceną dolara z
"trójką z przodu". Złoty mógłby być też słabszy względem pozostałych
walut, bo zakładam, iż scenariusz EUR/USD=1,00 byłby możliwy w sytuacji
pojawienia się analogicznych do greckich tarapatów w Hiszpanii, która jest
czwartą gospodarką UE. A wtedy bylibyśmy świadkami poważniejszych zawirowań na
rynkach, o których może lepiej teraz nie myśleć.