Co wskazuje miedziowy barometr?

Marek Arent
25-08-2010, 12:33

O miedzi często mawia się, że ma „doktorat z ekonomii”. Uważa się, że cena tego surowca - będącego podstawowym metalem przemysłowym - zmienia się wraz z kierunkiem trendu w gospodarce światowej. Analitycy Expandera sprawdzili, jaki wpływ wywiera zmiana cen miedzi na giełdowe indeksy.

Miedź jest jednym z pierwszych metali wykorzystywanych przez ludzkość. W dzisiejszych czasach jej zastosowanie można odnaleźć praktycznie w każdej dziedzinie życia. Wykorzystywana jest w elektryce, elektronice, w budownictwie czy transporcie. Surowiec ten jest również niezbędny jako materiał menniczy przy wybijaniu bilonu. Powszechność  wykorzystania tego metalu sprawia, że z roku na rok wzrasta jego zużycie. Największym światowym eksporterem jest Chile, z  kolei największy rynek zbytu stanowią Chiny. Oprócz wydobycia z pokładu surowców, duża część rocznej produkcji pochodzi także z odzysku (około 15%).

Rozwój światowych gospodarek sprawia, iż wzrasta popyt na ten przemysłowy metal. W latach 40 XX-wieku roczne zużycie sięgało około 2,5  mln ton, natomiast w 2008 roku – już około 18 mln ton. Czerwony metal jest silnie powiązany z globalną koniunkturą. Gdy na horyzoncie pojawia się kryzys – spada popyt, a wraz za nim cena. Podczas  hossy na rynkach akcji i surowców  w latach 2003-2007, cena miedzi wzrosła do wówczas rekordowego poziomu, tj. 8800 dolarów za tonę. Wraz z nadejściem światowej recesji cena tego tak powszechnie stosowanego kruszcu spadła do poziomu 2809,50 dolarów za tonę (w grudniu 2008), czyli o ponad 68% od szczytów.

Obniżki cen miedzi często  przepowiadają nadejścia „chudych” lat na giełdzie. Natomiast gdy trend na tym rynku zmienia kierunek -  zwiększa się prawdopodobieństwo wystąpienia trendu wzrostowego dla notowań akcji. Analizując zachowanie cen kontraktów terminowych na miedź oraz indeksu amerykańskich spółek S&P500 na przestrzeni ostatniej dekady można dostrzec potwierdzenie tych zależności. Jako narzędzie pomocne do analizy trendów posłużyły średnie kroczące 50- i 200-sesyjne. Ich położenie względem siebie będzie sygnalizowało trend wzrostowy (gdy średnia 50-dniowa znajdzie się powyżej 200-dniowej) lub spadkowy (gdy średnia 50-dniowa znajdzie się poniżej 200-dniowej). Podczas trwającej bessy w 2000-2002 ceny miedzi również spadały. Przecięcie przez średnią 50-dniową od dołu średniej 200-dniowej było zbieżnym z datą rozpoczęcia hossy z lat 2003-2007. Dynamika wzrostu cen miedzi wyhamowała już w 2006 roku, by przez kolejne 2 lata pozostać w trendzie bocznym, co jak się później okazało, było sygnałem ostrzegawczym dla rynku akcji. Postępowanie zgodnie ze wskazaniami trendu mierzonego za pomocą średnich, pozwalałoby na uniknięcie gwałtownych i silnych spadków na amerykańskiej giełdzie wywołane bankructwem banku Lehman Brothers. Obserwacja średnich pozwalała na wczesne (w maju 2009) przyłączenie się do trwającej od lutego 2009 hossy na rynku akcji.

Wykres 1. S&P500 na tle futures na miedź (skala logarytmiczna)

Analiza cen miedzi przysparza wiele ciekawych wniosków, które mogą potwierdzać koniunkturę na giełdzie w Stanach. Czy kierunek zmian cen miedzi pomaga nam również na zidentyfikowanie trendów panujących na polskiej giełdzie? Notowania cen miedzi na największych światowych rynkach  odbywają się w amerykańskim dolarze. Dlatego też, dla naszych rodzimych kontrahentów istotna jest nie tylko sama cena miedzi, ale również kurs dolara w odniesieniu do polskiego złotego. Poniższy wykres prezentuje zmiany cen miedzi w przeliczeniu na rodzimą walutę oraz indeksu WIG od początku 2000 roku. Wykorzystując ponownie do analizy średnie kroczące, możemy zaobserwować, że ceny miedzi dość dobrze potwierdzają, a czasem również wyprzedzają trendy panujące na rynkach akcji. Obserwacje notowań czerwonego metalu wyrażonych w polskich złotych pozwalało na uczestniczenie już w początkowej fazie hossy na polskiej giełdzie z początku 2009 roku. Nie wszystkie wskazania zmian trendów panujących na rynku miedzi znalazły potwierdzenie w kierunku ruchu na rynku akcji. Również i tym przypadku pojawiają się „błędne” sygnały.

Obecna sytuacji na rynku miedzi wysyła sygnał ostrzegawczy w kierunku indeksu S&P500. W drugiej połowie sierpnia 2010 roku, kontrakty futures na czerwony metal (w USD) znalazły się w trendzie spadkowym, co odnosząc do analogii z przeszłości, może oznaczać problemy dla amerykańskich indeksów akcji. Z drugiej strony, ceny miedzi są wciąż blisko granicy, której pokonanie sprawiłoby zmianę trendu na wzrostowy, co znacznie poprawiłoby obecny obraz. Odnosząc się do rynku polskiego, sytuacja przedstawia się znacznie lepiej, gdyż cena miedzi przeliczona na polskiego złotego znajduje się w trendzie wzrostowym co powinno wspierać koniunkturę na rodzimym rynku akcji.

Wykres 2. Indeks WIG na tle futures na miedź w przeliczeniu na PLN (skala logarytmiczna)

Zmiana cen miedzi wyrażonych w polskiej walucie może mieć również inne zastosowanie, bowiem jeszcze większy wpływ ma na kształtowanie się kursu giełdowej spółki KGHM Polska Miedź. Korzenie tego przedsiębiorstwa sięgają II połowy XX wieku, a obecna jego nazwa wywodzi się od skrótu pierwotnej nazwy: Kombinat Górniczo-Hutniczy Miedzi. W 2009 roku KGHM zajął 11 pozycję na świecie w produkcji miedzi rafinowanej, a udział w światowej produkcji wyniósł 2,8%. Przy okazji procesu elektrorafinacji miedzi spółka produkuje również m.in. srebro. Pomimo, że jest to tylko poboczna działalność, to pod względem produkcji tego kruszcu KGHM zajmuje drugie miejsce w świecie - zaraz za BHP Billiton z Australii.

Miedziowa spółka  jest notowana na warszawskiej giełdzie od 1997 roku. Wchodzi ona m.in. w skład indeksu dwudziestu największych spółek (WIG20), z blisko 12% udziałem w portfelu. Dlatego też, jej kurs ma duży wpływ na zmianę wartości całego indeksu. Ceny akcji KGHM reagują wzrostami szczególnie wtedy, gdy na światowych giełdach wzrasta cena miedzi, przy jednoczesnej utracie wartości polskiego złotego w stosunku do amerykańskiego dolara. W sytuacji gdy dynamika wzrostu cen tego metalu jest silniejsza niż ewentualne umocnienie złotego również wtedy popyt na akcje sprawia, że wycena spółki rośnie. Sporządzając prosty model regresji, w której zmienną objaśniającą stanowi cena kontraktu terminowego na miedź wyrażona w PLN, otrzymujemy bardzo wysoką zależność z kursem miedzowego konglomeratu. Poniższy wykres przedstawia rzeczywistą zmianę kursu KGHM oraz jego modelowego wzorca (modelowa cena akcji KGHM = -25,9923+(cena kontraktu futures na miedź wyrażona w PLN * 0,006189)) od stycznia 2000 roku. Analizując wykres wydaje się, że model jest niemal lustrzanym odbiciem przebiegu notowań spółki. Jeśli zatem cena miedzi będzie wzrastać, a kurs USD/PLN pozostanie na względnie stabilnym poziomie to można będzie oczekiwać dalszych wzrostów cen akcji KGHM.

Wykres 3. Notowania cen akcji spółki KGHM a jej modelowa cena wyznaczona na podstawie notowań kontraktu na miedź wyrażonej w PLN

Popyt na miedź jest ściśle powiązany z globalnym wzrostem gospodarczym. Obserwując zachodzące zależności pomiędzy zmianami cen na rynku miedzi i na rynkach akcji, można stwierdzić, że jest to przydatne narzędzie wspierające decyzje inwestora. Ceny miedzi często potwierdzają trendy panujące na giełdach, a to przecież one uznawane są za najlepszy wskaźnik wyprzedzający koniunktury w gospodarce. Podtrzymanie wysokiego globalnego rozwoju w państwach będących głównymi konsumentami miedzi byłoby wsparciem do dalszego wzrostu cen tego kruszcu. Taka sytuacja wpłynęłaby również pozytywnie na notowania spółek z warszawskiej giełdy, w tym w szczególności na KGHM.

Marek Arent
Analityk firmy Expander

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Arent

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Co wskazuje miedziowy barometr?