Co zostanie z pomysłów ministra

Zespół redakcyjny
opublikowano: 2003-03-03 00:00

Przedsiębiorcy i ekonomiści z zadowoleniem przyjęli propozycje Grzegorza Kołodki, ministra finansów, zmierzające do naprawy finansów publicznych. Martwi ich tylko, czy w trakcie „politycznej obróbki” cokolwiek z dobrych koncepcji zostanie.

Mirosław Gronicki główny ekonomista Banku Millenium

- Zakładając, że Polska znajdzie się w Unii w 2004 r., z pewnością wpłynie to na szybszy wzrost gospodarczy. Firmy będą więcej produkować, by nadążyć z eksportem. To, co przedstawił wicepremier Kołodko, może pomóc i ułatwić rozwój. Pozostaje tylko obawa, że politycy mogą zgodzić się na propozycje po stronie dochodowej, lecz nie po stronie wydatków.

Arkadiusz Krześniak główny ekonomista Deutsche Bank Polska

- Reforma podatków raczej stabilizuje stronę dochodową, przy założeniu dyscypliny po stronie wydatków, jednak bez radykalnych ich cięć. Obniżenie podatków najmniej zarabiającym spowoduje nieznaczny wzrost konsumpcji, który będzie stymulował popyt wewnętrzny. Do szybszego wzrostu gospodarczego oraz obniżenia bezrobocia potrzebne są również inne działania rządu.

Jacek Wiśniewski szef działu analiz Pekao SA

- Całość propozycji składa się z kilkunastu elementów i tak naprawdę nie wiadomo, które z przedstawionych propozycji będą przyjęte przez rząd. Nie wiadomo, jakie oszczędności przyniesie na przykład likwidacja funduszy czy agencji dla budżetu i jak to wszystko przełoży się na wskaźniki makroekonomiczne. Jeżeli działania te spowodują większe oszczędności dla budżetu, to dobrze byłoby, gdyby zostały one spożytkowane dla ograniczenia deficytu, a nie wzrostu wydatków.

Jos Verbeek główny ekonomista Banku Światowego w Polsce

- Odpowiedź na pytanie, czy proponowany przez Grzegorza Kołodkę pakiet gwarantuje realizację założeń — wzrost PKB do 6 proc. i spadek bezrobocia do 14 proc. w 2006 r. — to jak wróżenie z kryształowej kuli. Czy dzięki zmianom sektor prywatny będzie w stanie rozwijać się w szybkim tempie? Jest zbyt wcześnie i znamy zbyt mało szczegółów, by to ocenić. Pozytywnie oceniam reformy mające na celu zgromadzenie na jednym koncie rozdrobnionych obecnie funduszy budżetu, bo dzięki temu pieniądze można wykorzystać efektywniej. Jednak brakuje nacisku na zmiany w zarządzaniu nimi.

Proponowane zmiany podatkowe wydają się bardziej dążyć do zwiększenia przychodów niż zmniejszenia obciążeń. Trudno ocenić, jaki wpływ proponowane zmiany będą miały na wielkość narzutów na pracę, a tym samym na sytuację na rynku pracy. Bardzo istotne jest także, by wydatki były bardziej prorozwojowe — mniej konsumpcji, więcej inwestycji.

Maciej Krzak główny ekonomista Banku Handlowego

- Jestem za absolutnym, bezwzględnym, zniesieniem ulg podatkowych w połączeniu ze zmniejszeniem podatków. Ulgi są sprzeczne z wszelkimi zasadami ekonomii, ponieważ zniekształcają alokację zasobów. Ulgi budowlane np. zwiększają inwestycje w tej branży, ale także popyt na mieszkania. Tym samym tworzą preferencyjne warunki rozwoju jednej branży kosztem innych. Zniesienie ulg to dobry pomysł, który powinien zostać poparty zmniejszeniem wysokości podatków. Propozycja likwidacji funduszy oznacza, że minister zamierza wprowadzić dyscyplinę finansów publicznych. Pozytywnie oceniam także likwidację indeksacji.

To zdecydowanie dobry program, dający szansę i wzrostu gospodarczego, i zmniejszenia bezrobocia. Narusza jednak interesy tylu grup społecznych, że trudno powiedzieć, w jakim kształcie ma szansę zostać przyjęty.

Paweł Przewięźlikowski wiceprezes Comarchu

- Jestem za uproszczeniem systemu podatkowego, zmniejszeniem obciążeń i zlikwidowaniem ulg, gdyż to wszystko sprzyja manipulacji i rosnącącym kosztom funkcjonowania państwa. Im bardziej skomplikowane prawo podatkowe, tym większe są wydatki na finansowanie i administrowanie systemem, co nie przyczynia się do wzrostu PKB.

Cezary Iwański wiceprezes Pioneer Pekao Investment Management

- Wicepremier chce uporządkować wydatki. Kilka jego koncepcji jest dobrych, np. likwidacja części agencji oraz funduszy celowych. Obniżenie CIT jest także słuszne. Zmiany w PIT mogą zwiększyć wpływy do budżetu, nie będą jednak korzystne dla podatników. Jest to jedynie uproszczenie systemu, ale zarazem zwiększenie obciążeń płatników.

Piotr Smólski prezes Ster-Projektu

- Sama formuła podatków mi się nie podoba. Obniżki są dobre, ale nasz system powinien dryfować w kierunku podatku liniowego i obniżenia progu, od którego się podatek pobiera. Propozycje ministra finansów idą w dobrym kierunku, ale obawiam się, że nie będą miały większego wpływu na gospodarkę.

Zygmunt Janiec dyrektor Izby Przemysłowo-Handlowej Inwestorów Zagranicznych

- Przedstawione przez ministra Kołodkę plany to działania typu księgowego, a nie koncepcja stratega gospodarczego. Brakuje mi działań skierowanych na odbiurokratyzowanie polskiej gospodarki. Nie ma też mowy o sądownictwie, a to właśnie nieefektywność sądów utrudnia rozwój gospodarczy. Dziwi mnie, że planowane są same likwidacje. Z reguły likwidacji instytucji nieefektywnych towarzyszy tworzenie lepszych organów.

Jednak kierunek działań rządu jest jak najbardziej pozytywny, bo obniżka podatków i kontrola środków publicznych są konieczne. Wskazywanie na 2006 r. jako moment poprawy jest trafne. Dwa pierwsze lata po wejściu Polski do UE będą trudne dla budżetu i finansów.

Jerzy Pietrewicz prezes NFOŚiGW

- Powiatowe i gminne fundusze ochrony środowiska są zarządzane przez wójtów i starostów. Ich likwidacja nie oznacza likwidacji Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Sądzę więc, że los NFOŚiGW nie jest zagrożony.

Sławomir Gajewski prezes CS AM

- Sporo pozytywnych ruchów zapowiada minister finansów. Kierunek jest dobry. Wydaje się jednak, że potrzeba więcej odwagi i zdecydowania. Dobrze, że idziemy w dół ze stawką podatku CIT, ale trzeba istotnie obniżyć ten podatek. Dobrze, że będą likwidowane fundusze celowe i nastąpi większa dyscyplina wydatków. Likwidacja ulg i zwolnień w podatku PIT musi zaś iść w parze z obniżką stawek podatkowych.

Tomasz Chiliński dyrektor Kredyt Lease

- Każdy plan polegający na zmianie procedur podatkowych jest potrzebny, ale niestety niewystarczający. Bez naprawy wymiaru sprawiedliwości Polska nadal będzie krajem bezprawia i dla cwaniaków. Znaczna część kłopotów gospodarczych związana jest upadłościami. Często w tych procesach wierzyciel traktowany jest gorzej niż właściciel firmy, który odpowiada za to, że upadła.

Prawo musi chronić wierzyciela, a osoby odpowiedzialne za upadłość muszą być natychmiast eliminowane z działalności gospodarczej.