Zwykle rozwiązaniem jest stawienie czoła agresji słownej i asertywne egzekwowanie swoich praw. Tak radzą eksperci od asertywności. Jest to dobre rozwiązanie, choć ma oczywiste ograniczenie - milcząco bowiem się zakłada, że agresywny atak szefowi się tylko wymknął i że jest on zdolny do opanowania emocji i racjonalnego rozważenia czego właśnie się dopuścił względem drugiego człowieka.
Innym rozwiązaniem jest odwołanie się do prawa pracy w sposób kreatywny, ale zgodny z duchem i literą przepisów. Jest to rozwiązanie skuteczniejsze, ponieważ z miejsca osadza zaperzonego adwersarza i przekazuje tobie kontrolę nad dalszą rozmową.
Otóż chodzi o to, że opie...l można potraktować jako upomnienie lub naganę - a więc karę porządkową. A jeśli tak, to istnieje przewidziana prawem procedura udzielania takiej kary, której naruszenie powoduje bezprawność kary.
Przede wszystkim, kary porządkowej nie udziela się w obecności innych pracowników. Rozpowszechnianie informacji o karach porządkowych zostało uznane za działanie skierowane przeciwko godności pracownika, naruszające jego dobra osobiste.
Przed zastosowaniem kary porządkowej przełożony powinien wysłuchać pracownika, dając mu w ten sposób szansę wyjaśnienia okoliczności dotyczących zarzutu. Jeśli po wyjaśnieniach O zastosowanej karze porządkowej przełożony zdecyduje się wymierzyć karę, powinien powiadomić o tym pracownika na piśmie, wskazując przy tym rodzaj naruszenia obowiązków pracowniczych, datę tego naruszenia oraz informację o złożonym sprzeciwie
Dokładne terminy stosowania kary i sprzeciwu pracownika opisane są w Kodeksie pracy.
Twoja przykładowa reakcja na opie... l szefa może brzmieć tak: "Mówiąc do mnie w ten sposób, łamie pan/pani prawo pracy. Udziela mi pan/pani upomnienia w sposób bezprawny, niezgodnie z prawnie wiążącą procedurą. Co więcej, udziela mi jej pan/pani publicznie, w obecności innych współpracowników, czym narusza pan/pani moje dobra osobiste".
Dalsza część wypowiedzi wynika z twojego charakteru i okoliczności. Jeśli naprawdę chcesz dać gburowi nauczkę, idziesz w kierunku: "Sporządzę notatkę z tego zajścia i przekażę ją do działu kadr w celu rozpatrzenia i wyciągnięcia konsekwencji łamania przez pana/panią prawa pracy". Jeśli nie jesteś w nastroju konfrontacyjnym, możesz stonować swoją ripostę i iść w kierunku: "Ponieważ pańskie/pani upomnienie jest bezprawne, nie mam obowiązku go wysłuchiwać" i wychodzisz z pokoju gburowi przed samym nosem.
Jest to zachowanie zgodne z prawem. Malkontenci mogą oczywiście dzielić włos na czworo że tak nie wypada, że sobie grabimy na przyszłość. Jedno trzeba zatem powiedzieć - prawo jest prawem i obowiązuje wszystkich. Jeśli ktoś je łamie, niech nie ma pretensji, że doświadczy konsekwencje. Łamanie prawa pracy jest bowiem bardzo zaraźliwe w firmie i gdy kilku kierowników podłapie taką praktykę, praca stanie się bardzo nieprzyjemna.
Inspiracją tekstu jest Książka "Prawo pracy. 4 wydanie" Andrzeja Patulskiego (red.) (Wydawnictwo C.H. Beck, 2010). Wykorzystanie za wiedzą Wydawcy.

