Sporną markę kielecki producent napojów gazowanych Dodoni zarejestrował cztery lata temu. Sprzeciwił się amerykański koncern PepsiCo. Koncern twierdzi, że znak Dodoni jest nazbyt podobny do jego licznych marek napojów, zawierających koło, słowo "Pepsi" i podobną czerwono-biało-niebieską kolorystykę.
Dodoni odpiera zarzuty. Podkreśla, że istnieje na rynku od kilkunastu lat i zależy mu na wypracowaniu własnej renomy, a nie korzystaniu z cudzej. Znaki zaś w żadnym stopniu nie są podobne.
Urząd Patentowy i wojewódzki sąd administracyjny zgodziły się z Dodoni. Skupiły się głównie na elemencie koła i przeciwstawieniu słów "lepsi" i "Pepsi", bo to właśnie podkreślał PepsiCo. Sąd zaznaczył, że "lepsi" w sloganie Dodoni wymawia się inaczej i sprawia zupełnie inne wrażenie niź "Pepsi". Ale to właśnie stało się podstawą skargi PepsiCo do NSA.
- Sąd pierwszej instancji uznał, że między znakami zachodzą różnice, po wyeksponowaniu pojedynczych elementów znaków. I UP, i sąd rozebrały znaki na części. A przecież doktryna nie od dziś uznaje, że znaki towarowe należy oceniać w całości - przekonywała Jadwiga Szewczyk, rzecznik patentowy PepsiCo i dodawała, że przy takiej renomie, jaką cieszą się znaki amerykańskiego koncernu, podobieństwo trzeba badać wnikliwiej.
NSA skargę oddalił. Dodoni może bez przeszkód
korzystać ze swojej marki.
- To prawda, że ocenia się ogólne wrażenie, jakie
znak wywołuje u odbiorcy. Ale trudno ocenić wrażenie bez badania poszczególnych
elementów i podobieństwa między "lepsi" i "Pepsi". Klient musiałby mieć bujną
wyobraźnię, żeby pomylić znaki PepsiCo i Dodoni - uznał sędzia Andrzej Kuba w
uzasadnieniu wyroku. Wypomniał też PepsiCo, że na renomę należy się powoływać
raczej przy znakach należących do różnych klas towarowych. W przypadku Dodoni
chodziło o ten sam towar: napoje bezalkoholowe.