Comarch otwiera się na partnera z branży
Krakowska spółka internetowa zarobiła na czysto w 2000 roku 8 mln zł
Comarch osiągnął w 2000 r. 8 mln zł zysku i 115 mln zł przychodów ze sprzedaży. 6-7 proc. przychodów stanowiły kontrakty zagraniczne. Firma jest otwarta na inwestora strategicznego, poszukuje też partnera na 35 proc. akcji dla Comarch Internet Ventures. Zrezygnowała natomiast z portalu medycznego i zakupów internetowych.
Wygląda na to, że spełniają się prognozy analityków, którzy ostrzegali, iż gwałtowny rozwój Comarchu, krakowskiego dostawcy systemów informatycznych, musi w końcu wpłynąć na pogorszenie kondycji firmy. Przeżywająca od dwóch lat okres prosperity spółka obniżyła w październiku 2000 r. roczne prognozy finansowe z 20 na 8 mln zł zysku. I choć skorygowana prognoza została — według zapewnień Janusza Filipiaka, prezesa Comarchu — zrealizowana (z dokładnością do kilku procent, przy przychodach na poziomie 115-120 mln zł), to spółka nie może zaliczyć ubiegłego roku do udanych.
Cena rozwoju
Comarch nie jest jednak wyjątkiem. Pogorszyła się koniunktura na rynku, firmy zmniejszyły budżety informatyczne w związku z wysoką inflacją i pogarszającą się sytuacją makroekonomiczną. Nie bez wpływu na zyski pozostały internetowe inwestycje firm, które generowały niewielkie przychody, za to bardzo kapitałochłonne. A gdy minęła sieciowa gorączka, wiele giełdowych spółek informatycznych musiało obniżyć prognozy, próbując ratować je dodatkowo zabiegami finansowymi typu sprzedaż na koniec ubiegłego i odkupienie na początku tego roku posiadanych aktywów (akcji, budynków itp).
— Nie stosowaliśmy takich zabiegów. Chcemy być firmą przejrzystą i w ten sposób budować swoją reputację. Jesteśmy młodą spółką. Szybki wzrost w ubiegłych latach i ciągłe zwiększanie zatrudnienia odbiły się w końcu na zyskach — przyznaje Janusz Filipiak.
Inna sprawa, że Comarch praktycznie uzależnił się od swojego do niedawna głównego klienta — TP SA. W latach 1998-99 50 proc. przychodów firmy generowały kontrakty z narodowym telekomem i sektorem publicznym. Kontrakty z TP SA stanowiły w 2000 roku jedynie 10 proc. przychodów, a z sektorem publicznym poniżej 5 proc. — i krakowska spółka została zmuszona do poszukiwania nowych rynków.
Liczba klientów firmy wzrosła o ponad 100 (269 klientów w 2000 roku), przedstawicielstwa zagraniczne podpisały pierwsze kontrakty, a spółka prognozuje, że w I kwartale osiągnie o 100 proc. większy przychód niż w analogicznym okresie 2000 roku.
Eksport taniej
Kolejne szczeble rozwoju Comarch chce zdobywać na rynkach zachodnich — głównie w Niemczech i USA. W 2000 roku te kraje dały 6-7 proc. przychodów grupy. Inwestycje zagraniczne Comarchu w latach 2000-2001 r. mają zamknąć się kwotą 3,5 mln EUR (13,3 mln zł).
— Te dochody wzrosną w przyszłym roku. Już teraz mamy zakontraktowane umowy na ponad 0,5 mln USD (2 mln zł). Liczymy, że sama spółka w Niemczech osiągnie 5 mln EUR (20 mln zł) przychodów — mówi prezes Comarchu.
W Niemczech nie było jednak Comarchowi łatwo. Początkowo krakowski integrator miał 100 proc. akcji spółki zarejestrowanej we Frankfurcie. Później jednak 49 proc. oddał GIP Research — niemieckim konsultantom (w większości zatrudnionym do tej pory w tamtejszym oddziale Oracle), którzy zajęli się sprzedażą produkcji polskiej firmy. W 2003-2004 roku planowany jest debiut tej spółki na Neue Markt.
Wyniki z pewnością obciążyła Interia — portal zbudowany wspólnie z RMF FM, w którym Comarch ma 50 proc. walorów i który w lutym zadebiutuje na GPW. Choć portalowi wielu konkurentów mogłoby pozazdrościć kontroli kosztów (6,8 mln zł straty do końca września 2000 roku), to jednak wielu menedżerów i informatyków spółki — zamiast podstawową działalnością — musiało zająć się budowaniem wirtualnego serwisu. Ponadto Comarch włożył 14 mln zł w Comarch Internet Ventures.
Internet z partnerami
CIV miał się początkowo zająć inwestycjami internetowymi. Po sieciowym „ochłodzeniu” indeksów światowych zmieniono plany. Na bazie zakupionej spółki CDN (60 proc. za 12 mln zł) CIV oferuje wypożyczanie oprogramowania (Application Service Provider) dla mniejszych firm. Z jej usług korzysta na razie 8 biur rachunkowych. Na koniec roku firma liczy na 100 klientów. Na potrzeby ASP i outsourcingu rozpoczęto też budowę Data Center.
— Nie będziemy inwestować kilkudziesięciu milionów złotych w ten projekt, tak jak deklarują konkurenci. Budowa DC na dużą skalę bez klientów to nieuzasadnione koszty — uważa Janusz Filipiak.
Dla CIV firma poszukuje inwestorów branżowych. Do objęcia jest 35 proc. udziałów. Wcześniej miały one trafić do partnera finansowego. Teraz chodzi głównie o zdobycie firm, które poza pieniędzmi wniosą wartość dodaną (w postaci np. bazy klientów). Internetowa część integratora prowadzi portal branży spożywczej (Net Brokers wspólnie z Krak Brokers). Ostatecznie jednak zrezygnowano z budowy portalu medycznego i zakupu dalszych spó- łek internetowych.
Wobec ruchów konsolidacyjnych na rynku (zapowiedziane plany fuzji Prokomu i Softbanku, z możliwością dołączenia Ster Projektu) pojawia się pytanie, czy sam Comarch zamierza pozyskać inwestora strategicznego?
— Obecnie nie są prowadzone na ten temat żadne rozmowy, jednak jesteśmy otwarci na inwestora. Wiadomo, że wcześniej czy później polski rynek musi się skonsolidować — odpowiada Janusz Filipiak.