Trwało to, trwało... ale w końcu resortowi edukacji udało się wybrać dostawców komputerów dla szkół. Rozstrzygnięcia są zaskakujące.
Niespodziewane rozstrzygnięcia w przetargach na dostawę komputerów dla szkół wartości 25,5 mln zł. Comarch wygrał aż dwa przetargi, Optimus obszedł się smakiem, a po jednej transzy dostarczą Prokom i Ogólnopolska Fundacja Edukacji Komputerowej (OFEK). Resort edukacji może odetchnąć, bo niewiele brakowało, a przetargi z powodu protestów i rozpraw w Urzędzie Zamówień Publicznych (UZP) i sądzie zakończyłyby się fiaskiem.
— Najgorsze jest to, że przez niejasne przepisy szkoły dostaną sprzęt nie we wrześniu, ale dużo później. Nie będziemy więcej protestować, bo w ogóle mogłoby nie dojść do dostaw — komentuje Małgorzata Walczak, dyrektor Optimusa.
Przetargi są mocno opóźnione — rozstrzygnięć spodziewano się na początku lipca. Pierwotnie tylko Prokom od początku był pewien wygranej w jednym regionie. W pozostałych aż mnożyło się od protestów. W dwóch przetargach najniższe ceny dali oferenci, którzy proponowali sprzęt Optimusa (Biatel i Wasko). Nowosądecka firma zakomunikowała, że „wraca do szkół” (dawniej Optimus był jednym z podstawowych dostawców dla edukacji).
— Jesteśmy prawie pewni wygranej w dwóch przetargach — mówił w czerwcu Andrzej Widerszpil, prezes Optimusa.
Jednak wybór Optimusa oprotestowali konkurenci i oferty nowosądeckiej firmy zostały odrzucone. Nie pomogło zwycięstwo w arbitrażu UZP.
Najwięcej na pracowniach dla szkół zarobi krakowski Comarch — ponad 12 mln zł. Powoli dostawy dla edukacji stają się specjalnością tej firmy. Dwa z przetargów sprzętowo obsłuży firma JTT (komputery Adax), dwa — NTT. Resort wyposaży ogółem prawie 600 pracowni komputerowych.