Comperia przymierza się do NewConnect

Karol Jedliński
opublikowano: 2011-08-18 00:00

Serwis szuka partnerów i łakomie patrzy na ubezpieczenia. W tym roku pozyska dla banków ponad 100 tys. klientów.

Serwis szuka partnerów i łakomie patrzy na ubezpieczenia. W tym roku pozyska dla banków ponad 100 tys. klientów.

Miesiąc temu Comperia przekształciła się w spółkę akcyjną. Po co? Oczywiście po to, by przymierzyć się do NewConnect. Porównywarka usług finansowych trafiła jednak na zawirowania na rynku, więc może się okazać, że na debiut poczekamy do przyszłego roku.

— Nie mamy ciśnienia. Obecnie dostajemy wystarczające finansowanie od naszych inwestorów, a rynkowa dekoniunktura nie zachęca do debiutu na małej giełdzie — mówi Bartosz Michałek, prezes i udziałowiec Comperii.

Przyznaje, że spółka ma pomysł na to, jak zainwestować w rozwój w dłuższej perspektywie nawet kilkanaście milionów złotych. Takie kwoty zakłada też plan maksimum przy emisji nowych akcji. Plan minimum to "kilka milionów".

100 zł od głowy

Na razie porównywarka, która na rzecz banków pozyska w tym roku ponad 100 tys. klientów, inwestuje w rozwój programu partnerskiego.

— Dzięki niemu tysiące stron internetowych będzie używało naszych narzędzi do porównywania ofert instytucji finansowych. Wierzymy, że nasz program jest atrakcyjniejszy niż konkurencji. Banki wciąż mają duże zapotrzebowanie na klientów, któremu w ramach samej Comperii, mimo dynamicznego wzrostu oglądalności, nie jesteśmy w stanie sprostać. Dlatego walczymy o większy zasięg naszej oferty — twierdzi Bartosz Michałek.

Są banki, które za pozyskanie klienta płacą nawet ponad 100 zł od głowy — stawka zależy od produktu. Po dwóch miesiącach od uruchomienia programu Comperia ma już niemal 150 partnerów używających jej narzędzi. Jest to m.in. Gazeta.biz czy Skapiec.pl i PB.pl. Jednak — paradoksalnie —największy przychód i ruch w interesie napędzają dziesiątki mniejszych stron, żyjących tylko z pozycjonowania w Google’u. Podobne obserwacje mają konkurenci Comperii, czyli Bankier.pl, Money.pl czy Totalmoney.pl lub eBroker.pl. Z raportów finansowych Bankiera.pl można wyczytać, że niemal połowa jego przychodu z usług finansowych pochodzi właśnie od partnerów.

Ambicje i realia

W zeszłym roku, po miesiącach kryzysowej posuchy, Comperia finansowo mocniej stanęła na nogi. Zarobiła 0,4 mln zł przy 1,5 mln zł przychodów, marża przekroczyła 25 proc. Zabrakło skali. Tegoroczne wyniki mają być dużo lepsze.

— Wzrost powyżej 100 proc. rok do roku to jak dotąd dla nas norma — twierdzi Bartosz Michałek.

Comperia ma przy tym ambicje porównywać jeszcze więcej produktów z kręgu finansów. Chce wejść w buty porównywarek ubezpieczeń. Tu dominują Rankomat i iPolisa.

— W Polsce to trudny segment, bo jest mieszanką on-line i off-line. Utrzymujemy call center, bo nie da się pozyskać klienta bez kontaktu telefonicznego z naszym doradcą. Większość ubezpieczalni nie ma jeszcze systemów IT gotowych do działalności w ramach porównywarek — uważa Jacek Olechowski, jeden z udziałowców Rankomatu.

Szacuje on, że cały projekt Rankomatu pochłonie około 20 mln zł. Oznacza to więc, że bez pieniędzy z giełdy Comperia nie ma co szukać na tym rynku.