Dwójka liderów wciąż walczy o wyjście na plus, a już do gry włącza się gracz numer trzy. Dziś ruszyła porównywarka ubezpieczeń Comperii. Dotychczas spółka, której kurs od początku roku wzrósł niemal dwukrotnie, koncentrowała się głównie na porównywaniu ofert banków. Teraz staje w szranki z mocnymi rywalami na rynku, który, jak twierdzą jego uczestnicy, nie zakwitł.
— Rynek dzieli się na dwie części: agencyjną i internetowo-telefoniczną. Pierwsza część przynosi 90 proc. wartości składek. Po kilku latach prób wiadomo, że sprzedaż polis tylko przez internet to fikcja — przekonuje Jacek Olechowski, współwłaściciel Rankomatu, który w tym roku może dostarczyć towarzystwom ubezpieczeniowym nawet 90 mln zł składek.
Tabletem w agencje
Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że sprzedaż ubezpieczeń przez internet podbije serca Polaków. Dziś, jeśli sprzedawać, to przy wsparciu ludzi, a nie tylko technologii. Rankomat bardzo intensywnie rozwija usługi sprzedaży przez call center. Ipolisa zaś dostarcza rzesze potencjalnych klientów bezpośrednio do towarzystw.
— Wiele z nich ma bardzo napięte budżety, woli płacić nie za reklamę, ale za efekt — przyznaje Paweł Kuczyński, prezes Ipolisy. Jaki pomysł na ubezpieczenia w sieci ma więc Comperia? Przede wszystkim już myśli o… sprzedaży agencyjnej.
— Nie zamierzamy zamykać się do sfery online. W szerokimplanie jest rewolucja, czyli Comperia jako multiagencja ubezpieczeniowa. Zaoferujemy agentom nie tylko dobre marże, ale również darmowe oprogramowanie do zarządzania bazą klientów. Wszystko sprzężone będzie z porównywarką ofert ubezpieczeń. Takiego produktu nie ma na rynku. Zakładamy, że nasze oprogramowanie na tablecie plus przenośna drukarka pozwolą agentom pracować szybko i skutecznie, bez zbędnych papierów — przekonuje Bartosz Michałek, prezes spółki.
Auta górą
Dotychczas Comperia wydała na projekt ubezpieczeniowy ponad 1 mln zł. Dziś rusza część skierowana do internautów. Początkowo ma przynosić kilkaset tysięcy złotych składek miesięcznie. Marże, w zależności od rodzaju ubezpieczenia, wahają się od 5 do 15 proc.
Najniżej wynagradzane są ubezpieczenia komunikacyjne, które jednak stanowią ponad 80 proc. rynku. Najwyższe stawki są w przypadku umów na ubezpieczenia nieruchomości.
— Dopracowaliśmy proces zakupu ubezpieczeń online na tyle, że nie jest on uciążliwym uzupełnianiem dziesiątek rubryk. Liczymy na nasze doświadczenie w osiąganiu przychodów z ruchu na stronie. Ten segment naszej działalności powinien być rentowny na poziomie operacyjnym już za kilka miesięcy — podkreśla Karol Wilczko, członek zarządu Comperii.
325 mln zł Tyle zebrali w I kwartale ubezpieczyciele sprzedający polisy przez internet i telefon. To o 30 proc. więcej niż przed rokiem.