Computerland w trzecim kwartale zaskoczył pozytywnie, Emax odwrotnie. Ale reakcja rynkowa była ledwo zauważalna.
Po kiepskim pierwszym półroczu Computerland, warszawska firma informatyczna, wreszcie w trzecim kwartale pochwalił się 2,36 mln zł zysku netto. Dzięki temu strata po dziewięciu miesiącach stopniała do nieco ponad 11,8 mln zł.
— To są słabe wyniki, ale lepsze niż się spodziewano — komentuje Sobiesław Pająk, analityk Centralnego Domu Maklerskiego Pekao.
Będzie 20 milionów
Michał Danielewski, prezes Computerlandu, jest zadowolony.
— Wyniki są dość dobre i potwierdzają odwrócenie negatywnego trendu z początku roku — ocenia prezes.
Wymienia trzy czynniki, które ukształtowały ostateczny rezultat.
— Sytuacja we wszystkich sektorach, w których działamy, była stabilna. Tradycyjnie największą sprzedaż osiągnęła branża bankowa —tłumaczy prezes.
Widać też już efekty programu oszczędnościowego pod nazwą Colorado, który dał 7 mln zł. Computerland sprzedał też spółkę CSBI EE, co dało 3,8 mln zł.
— Podtrzymujemy naszą sierpniową prognozę zakładającą wypracowanie w drugim półroczu 20 mln zł zysku netto. Bez uwzględniania wyników Emaksu — deklaruje Michał Danielewski.
Zależy to jednak od kontraktów uzyskanych w końcu roku.
— Ale to normalna sytuacja w sektorze IT — dodaje analityk CDM Pekao.
Computerland ma w portfelu kontrakty na 482 mln zł, przed rokiem o tej porze było to nieco ponad 400 mln zł.
Gorszy miks
Emax, poznańska firma IT, która jest przejmowana przez Computerland, również lekko zaskoczył rynek, ale in minus. W trzecim kwartale odnotował 0,7 mln zł straty dla akcjonariuszy podmiotu dominującego. To mniej niż przed rokiem (5,6 mln zł).
— Wynik netto Emaksu jest zgodny z oczekiwaniami, ale został uzyskany przy wyższych obrotach, niż się spodziewano. To sugeruje, że miks produktów oferowanych przez Emax pogorszył się i firma uzyskuje niższe marże — wyjaśnia Sobiesław Pająk.
Jego zdaniem odpowiedź inwestorów na raporty obu spółek była logiczna. W pierwszej reakcji akcje Computerlandu zdrożały, a Emaksu straciły na wartości. Zmiany nie były jednak duże.
— Te firmy są połączone parytetem wymiany walorów w ramach fuzji. To ograniczyło wzrosty pierwszej i spadki drugiej. Efekty w pewnym stopniu się zbilansowały —tłumaczy analityk.