Concordia celuje w Polskę powiatową

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2013-09-20 00:00

Nowy szef poznańskiego ubezpieczyciela nie zrobi rewolucji. Postawi na polisy dla rolników.

Bezboleśnie przebiega zmiana warty w poznańskiej Concordii. Następcą Piotra Narlocha, wieloletniego szefa ubezpieczyciela, który w lipcu niespodziewanie odszedł z firmy, został Andrzej Cyganik. Niemieccy właściciele spółki nie szukali nikogo na rynku, tylko zdecydowali się na wewnętrzny awans. Nowy prezes Concordii jest związany z towarzystwem od dziesięciu lat, a od sześciu lat jest członkiem jego władz, więc to naturalne, że stawia na kontynuację.

— Chcemy być czołowym merytorycznie ubezpieczycielem rolniczym w Polsce — deklaruje Andrzej Cyganik. Podkreśla, że ubezpieczyciel odzyskał równowagę finansową po ubiegłorocznych wiosennych przymrozkach, które kosztowały go prawie 400 mln zł. Wypłata potężnych odszkodowań zmusiła go do szukania pomocy właścicieli. Na koniec czerwca tego roku Concordia odnotowała już 30 mln zł zysku.

— Wypłaciliśmy odszkodowanie co czwartemu rolnikowi, który ubezpieczył u nas swoje uprawy. Koszty były wysokie, ale pokazaliśmy, że jesteśmy wiarygodną firmą — podkreśla prezes.

Jego zdaniem, największy wpływ na rynek ubezpieczeń rolniczych w najbliższym czasie będzie miała dyskusja tocząca się na forum Unii Europejskiej, dotycząca finansowania ich ze publicznych pieniędzy. Andrzej Cyganik twierdzi, że najlepiej byłoby, gdyby stosowany w Polsce system dopłat z budżetu państwa do ubezpieczenia upraw rolnych nie został zmieniony. Jest korzystny dla państwa, rolników i firm ubezpieczeniowych. Przypomnijmy, że w 2012 r. branża ubezpieczeniowa domagała się szybkiej reformy tego systemu. Ale okoliczności się zmieniły.

— Propozycje, które pojawiają się na forum unijnym, są mniej korzystne dla rolników niż rozwiązania stosowane w Polsce — twierdzi szef Concordii.

Obszar ubezpieczeń rolniczych rozwija się w Polsce bardzo szybko, a Concordia chce sprzedawać w tym segmencie także inne produkty, zapewniając rolnikom całościową ochronę. Towarzystwo jest też zainteresowane klientami indywidualnymi oraz małym i średnim biznesem. Choć, jak podkreśla nowy prezes, Concordia nie będzie ubezpieczycielem masowym.

— Nasi klienci to Polska powiatowa — mówi Andrzej Cyganik. Spółka nie wyrzuca za burtę klientów z dużych miast, ale nie chce brać udziału w wojnie cenowej. Na początku roku ubezpieczyciel wprowadził taryfę polis komunikacyjnych, która zaostrzyła ocenę ryzyka.