Coraz bliżej roszad we władzach PZU

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2002-10-22 00:00

Rada nadzorcza PZU Życie ma wkrótce rozszerzyć skład zarządu spółki — pozwoli to uniknąć zastrzeżeń komisji nadzoru i przyspieszy powstawanie centrum korporacyjnego. Część związków zawodowych domaga się zaś przed sądem reprezentacji we władzach majątkowego towarzystwa, ale ich wniosku nie podpisały największe centrale.

Nic nie wskazuje na to, by skończyły się ciągłe roszady we władzach grupy PZU. Rada nadzorcza PZU Życie przygotowuje się na wypadek podważenia przez Komisję Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE) kompetencji obecnego zarządu towarzystwa. Tymczasem do warszawskiego sądu wpłynął wniosek części związkowców PZU domagających się miejsc dla pracowników we władzach majątkowej spółki. Zarząd PZU działa ponadto w niepełnym składzie po rezygnacji Antoniego da Costy.

Wczoraj przewodniczący rady nadzorczej (RN) PZU Życie podjął decyzję o terminie najbliższego jej posiedzenia.

— Odbędzie się ono 31 października — mówi Mikołaj Skorupski, zastępca rzecznika PZU Życie.

Według nieoficjalnych informacji, może dojść na nim do rozszerzenia o dwie osoby zarządu życiowej spółki. Krok ten ma podwójne uzasadnienie. KNUiFE nie podjęła jeszcze decyzji w sprawie kompetencji mianowanych na początku sierpnia członków zarządu PZU Życie. Przypomnijmy, że Bogusław Kasprzyk, prezes spółki, i Józef Piskorz, wiceprezes, mają niewielkie doświadczenie w sektorze ubezpieczeniowym, a starym ubezpieczeniowcem jest jedynie Frederik Hoogerbrug, reprezentujący Eureko. Ustawa wymaga tymczasem, by dwie osoby w zarządzie miały odpowiednie kompetencje. W rozmowie z „PB” Jan Monkiewicz, przewodniczący KNUiFE, powiedział, że decyzja w tej sprawie powinna zapaść do końca października. Dla akcjonariuszy PZU Życie rozszerzenie zarządu może być korzystniejsze niż ryzyko kompromitacji.

Według naszych rozmówców zbliżonych do PZU, drugim powodem rozszerzania składu zarządu życiowej spółki ma być przyspieszenie tworzenia centrum korporacyjnego, przewidzianego w strategii centralizacji grupy. Rozszerzenie zarządu PZU Życie nie jest jednak łatwe. Z umów między Eureko a Skarbem Państwa wynika, że w chwili rozszerzania jedna osoba powinna być wyznaczona przez Skarb Państwa, druga zaś przez inwestora. Akcjonariusze mogą się nie dogadać i wtedy Skarb Państwa oraz zarząd PZU (większościowy akcjonariusz PZU Życie) będą musiały wymienić swoich przedstawicieli lub przekonać Jana Monkiewicza o wystarczających kompetencjach obecnych władz. Konsultacje KNUiFE z Andrzejem Wieczorkiewiczem, szefem RN PZU Życie, trwają.

Tymczasem w piątek przedstawiciele NSZZ Solidarność Regionu Mazowsze, Solidarności „80” i NSZZ Pracowników Centrali PZU złożyli w warszawskim sądzie pozew przeciwko Skarbowi Państwa, Eureko i BIG BG, w którym domagają się prawa pracowników do posiadania trzech przedstawicieli w radzie nadzorczej i jednego w zarządzie majątkowej spółki. Pozywający argumentują, że załoga ma takie prawo na podstawie ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych. Przy okazji tego wniosku ujawniły się podziały wewnątrz związków.

— Nie mamy nic wspólnego z tym wnioskiem ani nawet o nim nie słyszeliśmy — twierdzi Mirosław Jaranowski, przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Pracowników Zakładów Ubezpieczeń.

Pod wnioskami nie podpisali się też szefowie Międzyzakładowej Komisji Koordynacyjnej Solidarności. Nie popierają go więc największe centrale w PZU.

Pozew związkowców jest — według niechętnych mu zwiazkowców i prawników PZU — pozbawiony szans w sądzie.

PZU nigdy nie było w sensie prawnym typowym przedsiębiorstwem państwowym, działało na podstawie ustawy ubezpieczeniowej i było przekształcane na mocy rozporządzeń Mministerstwa Finansów. Nie podlega więc, w sensie przedstawianym przez pozywających, pod ustawę o komercjalizacji — tłumaczy prawnik z PZU.

Nawet jednak jeżeli pozew przepadnie, pozostaje kłopot z miejscem w zarządzie PZU, opuszczonym przez Antonia da Costę.