Coraz tańsza miedź straszy

Barbara Warpechowska
opublikowano: 03-12-2015, 22:00

Spadające ceny miedzi, niespełnione obietnice wyborcze oraz obawy o chiński rynek sprawiają, że KGHM znalazł się w trudnej sytuacji

Koncern jest jednym z największych na świecie producentów srebra i miedzi. Rok temu miedź kosztowała 6468 USD za tonę, dzisiaj — 4500 USD. Prawie o 9 proc. staniało srebro, a molibden aż o 41 proc. Największym importerem miedzi są Chiny. Kiedy gospodarka Państwa Środka zaczęła hamować, spadł też popyt na surowce, a w ślad za nim ceny.

Stawiamy na rozwój projektów górniczych, wzrost mocy produkcyjnych i poprawę efektywności. Chcemy zwiększyć produkcję złota, niklu, palladu, platyny i molibdenu — podkreśla Herbert Wirth, prezes KGHM.
Zobacz więcej

PLANY:

Stawiamy na rozwój projektów górniczych, wzrost mocy produkcyjnych i poprawę efektywności. Chcemy zwiększyć produkcję złota, niklu, palladu, platyny i molibdenu — podkreśla Herbert Wirth, prezes KGHM. Marek Wiśniewski

Dla KGHM oznacza to niższe dochody. Po trzech kwartałach miał 1,68 mld zł zysku netto, ale w trzecim kwartale było to zaledwie 33 mln zł. Pomaga za to drożejący wobec złotego dolar, który jest obowiązującą walutą w handlu surowcami. W ostatnich dniach przekroczył 4 zł i jest najdroższy od niemal dziesięciu lat. W jednym z wywiadów Herbert Wirth, prezes KGHM, przyznał, że przy cenie miedzi w okolicach 4 tys. USD za tonę wydobycie staje się nieopłacalne.

Kolejne inwestycje

Dla koncernu jednym z najważniejszych zadań jest zwiększenie bazy surowcowej. Już sześć lat temu spółka wystąpiła do Ministerstwa Środowiska o koncesję na rozpoznanie złóż w tzw. starym zagłębiu miedziowym. Wyniki 18 odwiertów są obiecujące. Wskazują, że zawartość miedzi w skale wynosi 1,5 proc. Do tego dochodzi 70 gramów srebra na tonie. Dlatego warto dokładniej sprawdzić, co się kryje pod powierzchnią ziemi. W najbliższej przyszłości mają być prowadzone badania hydrogeologiczne. — KGHM powinien kupić do 2020 r. aktywo podobnej klasy jak Sierra Gorda — mówił prezes Wirth podczas spotkania Poland Go Global, które odbyło się w ubiegłym tygodniu.

Strategia miedziowego potentata na lata 2015-20 zakłada, że na projekty inwestycyjne przeznaczy 27 mld zł. Będą to programy rozwojowe w głównym ciągu technologicznym oraz doprowadzenie do fazy produkcyjnej projektów górniczych w kraju i za granicą. Chilijska kopalnia Sierra Gorda rozpoczęła komercyjną produkcję i jest bliska osiągnięcia pełnej mocy przerobowej. W ramach projektu Victoria trwają prace związane z zapewnieniem dostępu do energii elektrycznej i gazu ziemnego. Dla odkrywkowej kopalni miedzi i złota Ajax w Kanadzie został zaś złożony wniosek o uzyskanie pozwolenia środowiskowego na budowę. Sporządzono też szczegółowy model techniczny kopalni.

Zgodnie z planem przebiegają także prace dotyczące strategicznych projektów w Polsce — Głogowa Głębokiego Przemysłowego i Projektu Modernizacji Pirometalurgii. Szyb wentylacyjny GG1 do końca września osiągnął 641 metrów (docelowa głębokość to 1340 m o średnicy 7,5 m). Wykonano ponad 68 km wyrobisk chodnikowych wraz z zabudową niezbędnej infrastruktury technicznej.

Trwają prace budowlano-montażowe w obrębie głównych elementów technologicznych modernizowanego pieca w Hucie Miedzi Głogów. Uruchomienie instalacji planowane jest na czwarty kwartał 2016 r.

Celem jest zwiększenie wydobycia do 1 mln ton ekwiwalentu miedzi z własnych zasobów. KGHM zakłada, że udział produkcji miedzi z kopalni zagranicznych wzrośnie do 2020 r. z 17 do 40 proc. — W kolejnych latach stawiamy na rozwój projektów górniczych, wzrost mocy produkcyjnych i poprawę efektywności. Chcemy zwiększyć produkcję złota, niklu, palladu, platyny i molibdenu — podkreśla Herbert Wirth.

Wyborcza obiecanka

Podatek od wydobycia niektórych kopalin obowiązuje w Polsce od 18 kwietnia 2012 r., czyli od wejścia w życie ustawy z 2 marca 2012 r. Jedynym jego płatnikiem jest obecnie KGHM. Koncern z tego tytułu zapłacił w 2012 r. 1,5 mld zł, w 2013 r. — 2 mld zł, a rok temu — 1,9 mld zł. W tym roku danina wyniesie około 1,5 mld złotych. Podobny podatek od wydobywanej miedzi obowiązuje też w innych krajach, m.in. w USA i Kanadzie. Ale podatek stał się tematem kampanii przedwyborczej. Jeszcze kandydatka na premiera Beata Szydło obiecała jego likwidację.

— Mamy projekt ustawy znoszącej podatek miedziowy. Jest to gotowa ustawa, która będzie wprowadzona w życie — zapowiadała.

W ślad za tym kurs spółki poszedł w górę. Gdyby miliardy z podatku zostały w firmie, akcjonariusze mogliby liczyć np. na wyższą dywidendę lub spółka mogłaby wydać na kolejne inwestycje. O zmianę ustawy występował koncern z Lubina.

— Obniżenie obciążeń wynikających z tzw. podatku miedziowego w oczywisty sposób poprawi kondycję firmy — mówił Herbert Wirth. Wygląda jednak na to, że zapał do likwidacji tej opłaty wygasł. Tym bardziej, że PiS potrzebuje pieniędzy na realizację wyborczych obietnic.

Rezygnacja z miliardów z KGHM wydaje się być bardzo mało prawdopodobna. Analitycy zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt daniny miedziowej. W korzystnej sytuacji stawia jednego akcjonariusza, posiadającego prawie 32 proc. udział, którym jest państwo. Najpierw pobiera podatek, a potem jak każdy inny udziałowiec — dywidendę.

Przetrwać trudny czas

Na razie KGHM musi przetrwać trudne czasy. Nie chodzi tylko o rynki surowcowe i chiński popyt. Po zmianie rządu rynek spodziewa się zmian w zarządzie firmy. A takie zawirowania mają wpływ na kurs akcji. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu