CORAZ WIĘCEJ FIRM DOCENIA HOME BANKING
INNY KLIENT: Internet nie jest konkurencją dla home bankingu. Każdy z tych systemów dystrybucji produktów bankowych spełnia wymagania innej grupy klientów — uważa Janusz Wojtas, dyrektor Departamentu Bankowości Korporacyjnej PKO BP SA. fot. Borys Skrzyński
Już w ponad 35 tysiącach firm zainstalowany jest home banking. Gdyby nie oszałamiający rozwój Internetu, home banking byłby zapewne obecnie wprowadzany przez banki jako standardowy sposób obsługi także klientów indywidualnych.
Duże zainteresowanie home bankingiem zależy zwykle od samych instytucji finansowych. Jeszcze dwa lata temu ze względu na niewydolne systemy informatyczne banki oferowały tę usługę tylko szczególnie ważnym klientom. Wraz z rozwojem informatycznym wzrasta dostępność i znaczenie home bankingu.
— Na początku istnienia tej usługi na rynku interesowała ona głównie największe firmy. Teraz coraz częściej korzystają z niej małe i średnie przedsiębiorstwa — mówi Joanna Kubik z departamentu operacji Banku Handlowego.
Jeszcze dwa lata temu z home bankingu mogli korzystać jedynie klienci instytucjonalni. Teraz w niektórych bankach również klienci indywidualni mogą wybrać korzystanie z tego systemu zamiast stania w kolejkach do okienek bankowych. Przede wszystkim robią to właściciele i szefowie, którzy mają rachunek otwarty w tym samym banku co i firma. Dla statystycznego klienta ta usługa jest zbyt droga, by była opłacalna. Dlatego większość osób prywatnych zamiast home bankingu decyduje się na korzystanie z usług swojego banku poprzez Internet.
— Internet nie jest konkurencją dla home bankingu. Każda z tych usług jest adresowana do innego klienta i uwzględnia jego specyficzne wymagania. Klient indywidualny dzięki korzystaniu z usług banku poprzez Internet ma pewność, że wykona operację z każdego miejsca, w którym zainstalowano łącze internetowe. Home banking ma większe wymagania sprzętowe, a przede wszystkim zróżnicowane stopnie dostępu do wykonywanych operacji i dlatego przeznaczony jest głównie dla średnich i dużych firm — mówi Janusz Wojtas, dyrektor Departamentu Bankowości Korporacyjnej PKO BP SA.
Poza tym home banking jest systemem stacjonarnym — instalowanym w jednym miejscu. W dodatku w porównaniu z Internetem to dość droga usługa. Za samo zainstalowanie systemu należy zapłacić średnio 300 zł, do tego dochodzi koszt miesięcznego abonamentu — około 200 zł i opłata płacona za impulsy telefoniczne.
Jeszcze do ubiegłego roku asem home bankingu na polskim rynku pozostawał Bank Rozwoju Eksportu, który pierwszy w 1993 r. zaoferował swoim klientom tę usługę. W tej chwili niekwestionowanym liderem jest Bank Śląski, mający zbliżoną do BRE liczbę klientów instytucjonalnych — około 5,5 tys., oraz ponad 8 tys. klientów indywidualnych.
— Podzieliliśmy swoje usługi na dwa pakiety: MultiCash stworzony z myślą o największych firmach i HomeCash adresowany do firm małych i średnich oraz do klientów indywidualnych. Każdy z pakietów spełnia wymogi konkretnej grupy odbiorców — mówi Antoni Hanusik z Departamentu Produktów Korporacyjnych Banku Śląskiego.
Bank Śląski bankowość elektroniczną zaczął wprowadzać dopiero dwa lata temu. To, że home bankingiem interesuje się wielu klientów indywidualnych, zawdzięcza przede wszystkim temu, że oferuje konkurencyjne ceny. Osoby prywatne płacą w BSK 30 zł za instalację systemu i 15 zł miesięcznego abonamentu.
— Rzeczywiście nie możemy się w tej chwili równać z Bankiem Śląskim, ale nadal jesteśmy liderem, jeśli chodzi o klientów korporacyjnych — mówi Małgorzata Kwiecień, naczelnik Wydziału Elektronicznych Kanałów Dystrybucji BRE.
Urszula Chojnacka