Po osiemnastu latach w Polsce odzieżowa firma z targowisk i multibrandów weszła na salony. Chce mieć ich dwieście.
Cross Poland, dystrybutor dżinsów i bawełanianej odzieży dla młodych, ma ambitne plany rozwoju. Obecnie działa 16 salonów franczyzowych z logo Cross Jeanswear, jednak do końca 2010 r. zarząd firmy chce mieć już dwieście punktów sprzedaży. Interesują go lokalizacje w centrach handlowych i przy głównych ulicach miast.
— Priorytetem będą sklepy na licencji, bo dzięki franczyzie można szybciej dotrzeć do szerszej grupy odbiorców i większej liczby miast. Zamierzamy też otworzyć kilka flagowych salonów własnych — mówi Petra Kosorić z działu reklamy Cross Poland.
Marka Cross jest obecna na naszym rynku już od 1989 r., jednak dotąd ubrania tego brandu były dostępne w sklepach multibrandowych i… na targowiskach.
— Dotąd właściciele wielomarkowych salonów odzieżowych kupowali od nas odzież i sprzedawali ją nie tylko w swoich sklepach, lecz także na ulicznych stoiskach. Straciliśmy nad tym kontrolę, dlatego od tego roku zaczęliśmy tkać sieć sklepów z logo firmy, by kontrolować dystrybucję — mówi Petra Kosorić.
W Cross Jeanswear można kupić dżinsy za 150-200 zł. Oferta firmy po części pokrywa się z tym, co można nabyć w sklepach Mustanga czy Big Stara. Obroty tej ostatniej firmy w Polsce wynoszą 180 mln zł. Cross na razie nie chce mówić o finansach.
— Dopiero za rok będziemy mogli realnie i trafnie je ocenić — mówi Petra Kosorić.
Odzież marki Cross jest szyta i projektowana w Turcji i we Włoszech. Sklepy działają także w Niemczech, Austrii, Belgii, na Słowacji i w Czechach.