CSR musi się stać elementem kultury firmy

  • Materiał zewnętrzny
opublikowano: 03-06-2019, 22:00

Polskim firmom przyjdzie wkrótce się zmierzyć z raportowaniem działań na rzecz społeczeństwa i środowiska. Rzetelne wypełnianie tych obowiązków ułatwi im prowadzenie biznesu

Do takich wniosków doszli uczestnicy debaty, która odbyła się w siedzibie redakcji „Pulsu Biznesu”.

Otwarte informowanie o działaniach na rzecz społeczności lokalnych i
środowiska może istotnie wpłynąć na postrzeganie firmy przez inwestorów. Ma to
szczególne znaczenie w przypadku firm prowadzących działalność uciążliwą dla
otoczenia — to jeden z wniosków, do których doszli uczestnicy debaty
zorganizowanej wspólnie przez „Puls Biznesu” i Benefit System.
Zobacz więcej

KOMUNIKACJA W CENIE:

Otwarte informowanie o działaniach na rzecz społeczności lokalnych i środowiska może istotnie wpłynąć na postrzeganie firmy przez inwestorów. Ma to szczególne znaczenie w przypadku firm prowadzących działalność uciążliwą dla otoczenia — to jeden z wniosków, do których doszli uczestnicy debaty zorganizowanej wspólnie przez „Puls Biznesu” i Benefit System. Fot. GK

Nawiązując do jej tematu: „CSR w najlepszej formie. Czy polskie spółki giełdowe potrafią odpowiadać na problemy społeczne?”, Agnieszka Siarkiewicz, starsza menedżerka ds. komunikacji i promocji oraz programów organizacji Forum Odpowiedzialnego Biznesu, przypomniała przedstawioną przez Komisję Europejską definicję CSR. Pojęciem tym określa się odpowiedzialność firm za ich wpływ na społeczeństwo i środowisko.

— W ramach CSR firmy podejmują działania i wypełniają zadania, które mają na celu maksymalizowanie pozytywnego wpływu na otoczenie i minimalizowanie negatywnego — wyjaśniła Agnieszka Siarkiewicz.

— Odpowiedzialność społeczna dotyczy każdej organizacji. Nie zmienia to jednak faktu, że CSR to domena dużych przedsiębiorstw, posiadających szerokie grono interesariuszy, a przez to stykających się z większą liczbą oczekiwań społecznych i środowiskowych formułowanych wobec nich — dodała.

CSR coraz powszechniejsze

Agnieszka Siarkiewicz stwierdziła, że w CSR mamy do czynienia z coraz większą profesjonalizacją niektórych obszarów jak wolontariat pracowniczy czy gospodarka obiegu zamkniętego. Obecnie też trudno wyobrazić sobie działanie w zakresie CSR bez uwzględnienia wyzwań Agendy 2030 i zaprezentowanych w niej 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju. Wskazała również kluczowe aspekty odpowiedzialności społecznej spółek giełdowych: rozwój sprawozdawczości niefinansowej, wprowadzania procedur i polityk zapobiegających nadużyciom w firmach, prowadzenie komunikacji CSR, w tym szczególnie dialogu z interesariuszami.

Niestety, jak zauważył Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych, nawet wśród spółek giełdowych jeszcze jest z tym różnie. Również inwestorzy nie są za bardzo zainteresowani tym obszarem działań.

— Przez ostatnie sześć lat analizowaliśmy zachowanie spółek pod kątem ESG (environment, social governance), nikt specjalnie się tym nie interesował. Dopiero gdy firmy zostały zobligowane, aby głośno o tym mówić, coś się zaczęło dziać — wyjaśnił Mirosław Kachniewski.

— Co do zasady jednak firmy słabo raportują swoje działania w obszarze ESG. Uważają je za nieważne — ubolewał Mirosław Kachniewski.

Dodał, że wbrew pozorom na tym polu najlepiej wypadają najwięksi truciciele, bo oni mają narzucone polityki ochrony środowiska. Kamil Wyszkowski, dyrektor United Nations Global Compact Network Poland, przyczyn braku raportowania upatrywał w dwóch aspektach:

— Z jednej strony firmy często nie wiedzą, jakie elementy, poza danymi finansowymi, mogłyby pokazywać, z drugiej boją się, jak wypadną na tle konkurencji, kiedy zaczną komunikować dane środowiskowezwiązane z politykami compliance czy zarządzaniem programami etycznymi wewnątrz firmy — zaznaczył.

— Z drugiej strony mamy dziś opracowane metodologie i wytyczne, co raportować w ramach raportowania strategicznego i mamy możliwość dokonywania porównań poszczególnych spółek — mówił Kamil Wyszkowski.

Mirosław Kachniewski dodał do tego jeszcze terminologię — polskie spółki działania w obszarze niefinansowym uważają za komponent nieistotny, wręcz piarowski, bo istotne są tylko finanse.

— Nie czują jeszcze, że ryzyka niefinansowe mają jak najbardziej wymiar finansowy i wpływają na funkcjonowanie biznesowe całej firmy — podkreślił.

Zainteresowania ciągle brak

Punkt widzenia strony, która musi takie raporty przygotowywać, przedstawiła z kolei Izabela Walczewska— Schneyder, członek zarządu Benefit Systems, firmy, która stworzyła program MultiSport. Podkreśliła, że to wyzwanie dla spółki napisać taki raport prawidłowo.

— Przygotowanie raportu niefinansowego, który obejmuje działania z zakresu społecznej odpowiedzialności, to czasochłonne zadanie. Jednocześnie taki raport jest świetną podstawą do oceny spójności działań firmy i wytyczenia kierunku na przyszłość. Benefit Systems jako spółka notowana na GPW w tym roku po raz drugi zaprezentowała obszerny raport niefinansowy, który stanowi kompendium wiedzy o spółce. W Polsce inwestorzy wciąż jednak szacują ryzyko inwestycji głównie na podstawie wyników finansowych przedsiębiorstw, zdecydowanie mniej skupiając się na działaniach CSR — wyjaśniła.

Agnieszka Siarkiewicz zauważyła, że zupełnie inaczej jest na Zachodzie.

— Aż 64 proc. respondentów ankiety przeprowadzonej podczas Business Network w październiku 2018 r. przyznało że regularnie otrzymuje pytania od inwestorów dotyczące kwestii środowiskowych czy społecznych — stwierdziła.

Na brak specjalistów w Polsce, którzy by się na tej tematyce znali, zwrócił z kolei uwagę Kamil Wyszkowski.

— W międzynarodowych grupach finansowych akcjonariat zagraniczny narzuca konieczność działań i raportowania efektów w firmach, w które inwestują lub gdzie te inwestycje są planowane. Także każda firma reprezentująca międzynarodowych akcjonariuszy wrażliwych na wskaźniki zrównoważonego rozwoju czy wytyczne ONZ na temat odpowiedzialnego inwestowania i finansowania przed podjęciem decyzji o inwestycji w spółkę musi sobie odpowiedzieć na pytania, czy to im się opłaca także wizerunkowo, czy ma sens np. lokowanie kapitału w grupy energetyczne, które nie podążają za międzynarodowymi trendami w zakresie ograniczania zmian klimatycznych. Na naszym rynku są inicjatorzy takich działań, choćby w Grupie Azoty czy Grupie Lotos, ale nie brakuje im niestety przeciwników — podkreślił Kamil Wyszkowski.

Dodał przy tym, że zadziwia go polityka niektórych branż — choćby wodochłonnych.

— Przykładowo, przemysł browarniczy bardzo chętnie inwestuje w Polsce, tymczasem mamy pogłębiający się kryzys wodny. Jeśli ktoś raportuje strategicznie, wie, że takie inwestycje długofalowo mogą nie mieć sensu — wyjaśnił.

— Ta ostatnia uwaga odzwierciedla politykę rodzinnej firmy inwestycyjnej TDJ — podkreśliła Oliwia Kwiatkowska, partner zarządzający w TDJ Foundation.

— Każda strategia, którą tworzymy, ma wymiar długoterminowy. CSR, rozumiany przez nas jako odpowiedzialność, to DNA naszej firmy. Bez odpowiedzialności nie dałoby się budować długoterminowych strategii i zapewnić rozwoju wszystkim naszym spółkom — zaznaczyła Oliwia Kwiatkowska.

— Budowanie kultury firmy opartej na wartościach to nasze strategiczne działanie, bez którego trudno by nam było budować trwałe relacje z partnerami biznesowymi — dodała.

CSR przekłada się już na pieniądze

Polityka CSR jest też jednym z głównych elementów, na które zwracają uwagę analitycy inwestycyjni.

— U nas element analizy spółek pod kątem niefinansowym stał się strategiczny. Staramy się oceniać spółki właśnie przez ten pryzmat. Zdarza się, że jeśli ten element wypada źle, nie inwestujemy w takie podmioty, chyba że wykazują poprawę pod tym względem — wyjaśnił Patryk Olszanowski, analityk NN Investment Partners TFI.

Przyznał jednak, że CSR wcale nie jest powszechny na polskim rynku. Tylko zagraniczni inwestorzy patrzą inaczej — w raportach spółek zagranicznych to ważny element: połowa slajdów albo oddzielna prezentacja dotyczy CSR, u nas jest z tym różnie.

— A chciałbym zaznaczyć, że spółki, które dbają o ten obszar, są cieplej przyjmowane przez inwestorów, lepiej wyceniane i chętniej się w nie inwestuje — dodał.

Dla przykładu przytoczył fakt, że polskie spółki energetyczne są wyceniane trzykrotnie niżej niż ich odpowiedniki zachodnie.

— Myślę, że jedną z przyczyn jest właśnie raportowanie z zakresu CSR — podkreślił Patryk Olszanowski.

W ocenie Izabeli Walczewskiej-Schneyder prawdziwy CSR powinien być jednocześnie strategią i modelem biznesowym firmy, bo to całościowo wpływa na środowisko i poprawę jakości życia.

— To jest trudne zadanie, ponieważ jesteśmy w okresie przejściowym, w którym wynik finansowy jest jeszcze najważniejszy — stwierdziła Izabela Walczewska-Schneyder.

Idzie nowe

To się wkrótce zmieni. Mirosław Kachniewski przypomniał, że w nowych wytycznych ze strony Komisji Europejskiej znajdą się rewolucyjne postanowienia, które będą wymagać raportowania emisji CO 2 w całym łańcuchu dostaw, a zatem każda spółka będzie musiała to samo wymóc na swoich dostawcach i podwykonawcach, bo tylko wtedy takie raportowanie będzie pełne i będzie miało jakąś wartość.

— Będzie też wymóg analiz rozwoju w zmiennych warunkach klimatycznych — przynajmniej jeden analizowany scenariusz będzie musiał uwzględnić implikacje globalnego wzrostu temperatury o dwa stopnie Celsjusza. Wówczas takie browary dostaną odpowiedź na pytanie, czy istnieją dla nich warunki rozwoju i czy wkrótce np. będą miały dość wody, a w przypadku elektrowni węglowych — czy będą miały się czym chłodzić — dodał Mirosław Kachniewski.

Agnieszka Siarkiewicz dodała z kolei, że coraz większe znaczenie będzie też miało odpowiedzialne finansowanie.

— Zmiany już są widoczne. Przykładowo bank BNP Paribas ogłosił zaprzestanie inwestowania w podmioty, których główna działalność jest związana z przemysłem tytoniowym — przypomniała Agnieszka Siarkiewicz.

Rację przyznał jej Kamil Wyszkowski, który zdradził, że United Nations Global Compact nie może współpracować ani z branżą tytoniową, ani ze zbrojeniową. Jest to konsekwencja polityki współpracy z biznesem przez ONZ. United Nations Global Compact nie ma możliwości współpracy z branżami lub firmami, które stanowią potencjalne ryzyko reputacyjne dla ONZ, czy to poprzez produkowane produkty, czy poprzez łamanie porozumień i konwencji międzynarodowych.

— My już nie używamy określenia CSR, ale mówimy o odpowiedzialnym biznesie, tak aby wskazać na szerszy niż tylko społeczny kontekst, w szczególności poprzez uwzględnienie wyzwań środowiskowych. Podam przykład polskiej branży kotlarskiej, dziś opartej na piecach węglowych. Jeśli branża kotlarska szybko przekształci się w branżę pomp ciepła, a jest to technologia zeroemisyjna, to ma ogromne szanse rozwoju i może się stać branżą przyszłości, jeśli weźmiemy pod uwagę działania na rzecz poprawy jakości powietrza i rynek 4 mln domów w Polsce, które wymagają pilnej wymiany kotłów węglowych na inny, najlepiej zeroemisyjny system grzewczy. Namawiamy do tego nie tylko branżę kotlarską, ale też stronę rządową, i to z dobrym skutkiem — zaznaczył Kamil Wyszkowski.

Przypomniał przy tym, że myślenie strategiczne dotyczy też tego, co się może stać np. z naszym Bałtykiem, którego poziom podniesie się o 1 metr w perspektywie roku 2100. Efekt? Jeśli nie będą przygotowywane odpowiednie projekty hydrologiczne i system zabezpieczeń przed tzw. cofką i ryzykiem powodziowym od strony Bałtyku, to pod wodą znajdzie się 30 proc. powierzchni Gdańska i zagrożona będzie także rafineria, a rozbudowywany Port Centralny powinien już teraz być budowany odpowiednio wyżej.

Wyzwania dla polskich spółek

Czy zatem rzeczywiście polskie firmy są bardzo zapóźnione pod względem działań CSR? W ocenie Agnieszki Siarkiewicz mają one na pewno do nadrobienia pewien dystans w porównaniu do firm zachodnich, np. w kwestii ujawniania danych niefinansowych. Zmiany te będą wspierane przez działania regulatorów. Obserwujemy również pozytywny trend, który przyniesie rozwój CSR, a dotyczy koncepcji odpowiedzialnego przywództwa.

— Dobrze, że zaczynamy o tym mówić i mam nadzieję, że te zmiany uczynią polski biznes coraz bardziej odpowiedzialnym, ponieważ ma ogromną moc inicjowania istotnych społecznie zmian — dodała Izabela Walczewska-Schneyder.

Oliwia Kwiatkowska przyznała, że w ostatnich latach temat CSR nabiera znaczenia i powoli staje się normą.

— Odpowiedzialność musi wejść do każdej firmy, nawet najmniejszej, bo nikt nie będzie chciał współpracować z tymi, którzy chodzą na skróty i którym nie można zaufać. Przekłada się to zarówno na współpracę z kontrahentami, na wybór spółki, w którą inwestujemy, czy też decyzje menedżerów — coraz częściej decydujących się na dołączenie do TDJ ze względu na charakter i jakość środowiska pracy — stwierdziła Oliwia Kwiatkowska.

Również w ocenie Patryka Olszanowskiego coraz więcej inwestorów opiera się na tym, jak spółki raportują niefinansowo.

— Na Zachodzie jest to już norma, u nas ten temat dopiero się rodzi, ale świadomość jest coraz większa po każdej ze stron, nie tylko u inwestorów, ale także w spółkach — mówił Patryk Olszanowski.

Mirosław Kachniewski przyznał, że pomagają w tym wspomniane wcześniej unijne dyrektywy, które każda z firm będzie musiała respektować. Jednak, aby nie było tak różowo, Kamil Wyszkowski stwierdził na zakończenie, że wiele jeszcze jest do zrobienia.

— Przykładowo ciągle z powodzeniem funkcjonuje na rynku, ba, nawet jest notowana na giełdzie firma zatrudniająca przynajmniej od 2010 r. niewolników z Korei Północnej. W Polsce takich spółek jest według raportu Państwowej Inspekcji Pracy przynajmniej 14 i nikt nie protestuje. Życzyłbym sobie, żeby inne firmy notowane na GPW zaprotestowały, że mają w swoim gronie podmiot łamiący prawa człowieka w miejscu pracy, standardy pracy i zasady etyki, pomijam łamanie konwencji MOP czy innych konwencji międzynarodowych dotyczących pracy przymusowej. Dodam że wspomniana spółka na podstawie raportowanych danych finansowych otrzymuje prestiżowe nagrody jako lider w swojej branży. Ten przykład najlepiej pokazuje, że odejście od raportowania czysto finansowego i przejście do analizy raportowania strategicznego ma głęboki sens. Jeśli nie zajmiemy się obszarem praw człowieka w biznesie, korupcją i wyzwaniami środowiskowymi, to daleko nie zajedziemy. A przecież można reagować i działać inaczej, czego przykładem jest huta Mittal w Krakowie, która ma problem z ogromną ilością metali ciężkich w wodach gruntowych i z wypuszczaniem pyłów do atmosfery. ArcelorMittal nie neguje problemu, ale wszedł w proces naprawczy i po serii artykułów prasowych oraz spotkaniach ze społecznością lokalną i aktywistami coś się zaczęło dziać, także z powodu zmiany właściciela i reakcji inwestora, gdzie przypomnę ArcelorMittal jest członkiem United Nations Global Compact i zobowiązał się do respektowania 10 zasad UNGC, w tym standardów środowiskowych. Mądra presja ze strony Systemu ONZ na spółkę, jak widać, działa — zakończył Kamil Wyszkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu