Medium zupełnie nowego typu, które zdominuje internet ery serwisów społecznościowych, jest BuzzFeed. Portal powstał 8 lat temu jako narzędzie do śledzenia treści rozchodzących się wirusowo, czyli takich, które cieszą się dużą popularnością dzięki przesyłaniu linków między internautami. Ostatnio o portalu jest głośno, bo Chris Dixon poinformował, że firma Andreessen Horowiz, której jest partnerem, zainwestowała w BuzzFeed 50 mln USD.
![MILIONY ZA MILIONY: Chris Dixon ze znanej firmy Andreessen Horowitz zainwestował w portal BuzzFeed sporo milionów dolarów, ale jest to inwestycja w miliony jego fanów. Według firmy badawczej Alexa, BuzzFeed jest 128. pod względem popularności stroną internetową na świecie — ma miesięcznie 150 mln użytkowników. [FOT. ISTOCK] MILIONY ZA MILIONY: Chris Dixon ze znanej firmy Andreessen Horowitz zainwestował w portal BuzzFeed sporo milionów dolarów, ale jest to inwestycja w miliony jego fanów. Według firmy badawczej Alexa, BuzzFeed jest 128. pod względem popularności stroną internetową na świecie — ma miesięcznie 150 mln użytkowników. [FOT. ISTOCK]](http://images.pb.pl/filtered/8df4d629-f4e8-41fe-88e2-e0d26a453070/e22d0fbd-2077-5758-a8f9-53da81eba448_w_830.jpg)
„Wiele z dzisiejszych wielkich koncernów medialnych zostało zbudowanych na nowych technologiach. Magazyn „Time” pojawił się wraz z kolorową prasą, CBS — główna stacja radiowa USA — została zbudowana na wynalazku radia, a Viacom wypłynął na telewizji kablowej. Jesteśmy teraz pośrodku ogromnego technologicznego przewrotu, zwłaszcza kiedy media i rozrywka stają się dystrybuowane przez sieci społecznościowe i konsumowane na urządzeniach mobilnych. Wierzymy, że BuzzFeed wyrośnie z tego okresu jako wyróżniające się medium” — napisał na swoim blogu Chris Dixon.
W serwisie pojawia się przeciętnie prawie 400 postów dziennie, wśród których dominują krótkie, zabawne artykuły zbudowane najczęściej na bazie GIF-ów — poruszających się obrazków wyciętych np. z filmów. Cała strona jest praktycznie zbiorem materiałów, które kiedyś zostały stworzone przez inne media, a potem jedynie odpowiednio połączone wokół głównej myśli, którą może być np.: „21 idealnych śniadań w Sydney na kaca” czy „Lesbijki: Stereotypy kontra rzeczywistość”. Dixon chwali się, że Buzzfeed nieprzerwanie przynosi zyski. Niestety, nie wspomina o wielu zarzutach, jakie ciążą na „twórcach treści” portalu BuzzFeed. Najpoważniejszy dotyczy plagiatów. Miesiąc temu Beeny’emu Johnsonowi, autorowi, udowodniono 41 plagiatów, m.in. z Wikipedii i Yahoo! Answers.
Ben Smith, redaktor naczelny serwisu, początkowo go bronił, ale w końcu musiał go zwolnić. Nie zmienia to faktu, że czasy i moda zmieniają się na naszych oczach. Tak duże pieniądze włożone w internetowe medium świadczą o tym, że mimo kontrowersji inwestorzy wierzą w model BuzzFeeda, który króluje wśród internautów spędzających czas na Facebooku. Oprócz fotografii znajomych medium społecznościowe Marka Zuckerberga także przecież opiera się na linkach. Można więc stwierdzić, że BuzzFeed i Facebook żyją ze sobą w symbiozie. Jak grzyby po deszczu wyrastają też naśladowcy BuzzFeeda, którzy na swój sposób starają się zdobyć uwagę internautów. Przykładem jest CollageHumor, który sam siebie opisuje: „Śmieszne filmy, śmieszne obrazki, śmieszne linki”. Wygląda na to, że w internecie wszystko musi być śmieszne, szybkie i łatwostrawne.
„Wired” podsumowuje to tak: „Tradycyjne media są jak kawior, a BuzzFeed to chipsy”.
