Cyfrowa broń fiskusa

Eugeniusz Twaróg
06-09-2018, 22:00

W październiku wystartuje SENT II, system śledzenia transportu wrażliwych towarów. Od przyszłego roku mają zniknąć deklaracje VAT i PIT.

Ekran komputera wyświetla mapę Polski, po której przemieszczają się czarne punkciki z białymi numerami. Po najechaniu myszką na wybrany punkt rozwija się menu z informacją o przebytej trasie, punkt docelowy, przystanki po drodze i przewożony towar. W razie podejrzeń, że nie wszystko jest w porządku, a takie mogą się pojawić, jeśli obiekt zatrzyma się w podejrzanym miejscu, np. zidentyfikowanej wcześniej dziupli, należy wywołać kolejny ekran z rozkładem patroli skarbówki w okolicy i zlecić kontrolę. Wszystko to wygląda jak konsola gry komputerowej, tymczasem to testowa wersja systemu SENT II do śledzenia i analizy ruchu przesyłek wrażliwych z punktu widzenia fiskusa, czyli podatnych na przestępstwa podatkowe: paliwa, leki itp. Od roku w ten sposób monitorowany jest ruch pociągów z ważnym dla skarbówki ładunkiem. SENT II zostanie uruchomiony od października.

ARMIA INFORMATYKÓW:
Zobacz więcej

ARMIA INFORMATYKÓW:

W pionie informatycznym resortu finansów, którym kieruje Teresa Czerwińska, pracuje 1,8 tys. osób. Obecnie ministerstwo centralizuje wszystkie jednostki odpowiedzialne za cyfryzację. Fot. Marek Wiśniewski

— Wystarczy ściągnąć ze sklepu Google Play lub Appstore bezpłatną aplikację, a później wypełnić kwestionariusz dotyczący przewożonego towaru — wyjaśnia Przesław Koch, pełnomocnik ministra finansów ds. informatyzacji.

Arsenał skarbówki

SENT II będzie kolejnym narzędziem w rękach fiskusa, mającym pomóc w uszczelnieniu systemu podatkowego. Resort finansów chwalił się nim podczas panelu „Cyfrowa broń fiskusa”. Arsenał rzeczywiście jest imponujący: JPK, STIR, split payment, deklaracje podatkowe, KRS, CEPiK i wiele pomniejszych baz danych. W prezentacji pokazującej cyfrową bazę danych Ministerstwa Finansów przewijało się hasło „podatnik 360 stopni” — i faktycznie, patrząc na zasób informacji, które fiskus zbiera w różnych źródłach, ma on podatnika jak na widelcu.

— Nasze bazy danych zawierają 30 mld rekordów — mówi nie bez dumy Teresa Czerwińska, minister finansów.

Sieć nadzoru nad podatnikami obejmuje monitoring granic, skanujący tablice rejestracyjne samochodów, obserwację przepływów finansowych między bankami, rejestr płatności VAT i szereg innych informacji. Jeśli ktoś sądzi, że analityk przeczesuje ciągi cyfr w poszukiwaniu nieprawidłowości, jest w błędzie. System prezentuje dane w formie przejrzystych grafów, w podobny sposób, w jaki generowane są informacje o powiązaniach między spółkami w internetowej przeglądarce KRS.

— Stosujecie metody inwigilacyjno-policyjne, utrudniające życie przedsiębiorcom. Wymyślacie nowe rozwiązania, a przestępcy i tak zawsze są o krok przed wami. Czy przy pomocy SENT II będziecie śledzić drony, które obecnie wykorzystywane są do przemytu papierosów? — mówi z przekąsem Cezary Kazimierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

— Lepiej uprośćcie system podatkowy. Wtedy podatnikom będzie się lżej żyło i pani będzie lżej. Tymczasem rok temu wiceminister finansów przysięgał, że będą dwie stawki VAT, a nic się nie zmieniło — mówi szef ZPP.

Bez deklaracji

— Jedna rzecz to uszczelnienie systemu, a druga — uproszczenie. Najpierw musimy wyrównać warunki gry i uczciwej konkurencji. Dlatego rozwijamy analitykę danych, która pozwoli usunąć nieprawidłowości. Zwiększając zasób danych, możemy redukować liczbę kontroli — mówi wywołana do tablicy minister Teresa Czerwińska.

Szefowa resortu przekonuje, że dużo dzieje się też „na odcinku” upraszczania systemu. Przywołuje przykład ordynacji podatkowej, której nowa wersja została niedawno przedłożona do konsultacji społecznych.

— To nowoczesna ustawa, która zastąpi przepisy sprzed lat, nowelizowane setki razy. Podobny przykład to ustawa o egzekucji w administracji, pochodząca z lat 60. — przekonuje szefowa resortu.

Wyjaśnia, że program cyfryzacji też jest elementem uproszczenia systemu podatkowego. Teresa Czerwińska zapowiada, że resort chce, żeby od przyszłego roku zniknął obowiązek składania deklaracji VAT i PIT.

— Od przyszłego roku odchodzimy od obowiązku rozliczania podatku. 50 proc. podatników rozliczy się z fiskusem dwoma kliknięciami — deklaruje Przemysław Koch. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Podatki / Cyfrowa broń fiskusa