Czarne chmury gromadzą się nad organizacją EURO 2012

Małgorzata Grzegorczyk, Magdalena Laskowska
31-10-2007, 12:23

Czas goni, a nadal nie wiadomo, gdzie powstanie stadion narodowy. Na dodatek agencja, która ma promować mistrzostwa, nie ma kasy.

Już niemal pół roku minęło od wiekopomnej chwili, w której Michel Platini wymówił dwa magiczne słowa: Polska i Ukraina. Tym samym zostaliśmy współgospodarzami Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2012 r. Były ambitne plany i obietnice, a co jest?

— Odchodząca ekipa rządząca nie zrobiła prawie nic, żeby usprawnić organizację EURO 2012. Ciągle stoimy w punkcie wyjścia — twierdzi Andrzej Malinowski, prezes Konfederacji Pracodawców Polskich (KPP).

 

Kiepski bilans
Prawie przez sześć miesięcy rząd nie zdołał wybrać lokalizacji na budowę stadionu narodowego, a bez niego mistrzostwa się nie odbędą. Zdaniem zarządu KPP, jedynym osiągnięciem polityków jest stworzenie specustawy o EURO 2012. Jeden z jej najważniejszych zapisów dotyczy utworzenia przez skarb państwa w Chorzowie, Gdańsku, Krakowie, Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu spółek, które będą odpowiedzialne za realizację inwestycji, w tym budowę stadionu narodowego. Ustawa określa także m.in. warunki ułatwiające organizację mistrzostw.

— Specustawa nie jest jednak wystarczająca. Jest tylko szkieletem wszystkich zmian, które powinny zajść. Aby w terminie zorganizować mistrzostwa, politycy powinni jak najszybciej zająć się ustawą o partnerstwie publiczno-prywatnym, uregulować uciążliwe prawo wykupu gruntów i zagospodarowania przestrzennego — mówi Andrzej Malinowski.

 

Urzędnicy wypromują
Nie dość, że rząd niewiele zrobił w sprawie EURO 2012, to ostatnio przedsięwziął kroki, które mogą ich organizacji wręcz zaszkodzić. Ministerstwo Gospodarki postanowiło skasować działanie skierowane na promocję turystyczną walorów Polski, z której gros pieniędzy miało pójść na projekty związane z mistrzostwami. Pieniędzmi — a chodzi o niebagatelną dla branży turystycznej kwotę 30 mln EUR — miała dysponować Polska Organizacja Turystyczna (POT). Teraz nie ma osobnych funduszy dla branży turystycznej, a promocją gospodarczą Polski, w tym działalnością marketingową związaną z EURO 2012, zajmie się jeden z departamentów Ministerstwa Gospodarki.

— Oznacza to, że POT, która została stworzona do promocji, nie będzie tego robiła — podsumowuje Michał Nykowski, dziś doradca POT, wcześniej szef sztabu projektu walczącego o organizację EURO 2012.

POT zatrudniła go, bo mnóstwo planowanych przez organizację projektów promocyjnych ma związek z EURO 2012.

— Akcja promocyjna powinna ruszyć w przyszłym roku, po mistrzostwach w Austrii i Szwajcarii. Mamy nadzieję, że do tego czasu będziemy dobrze przygotowani i będziemy dysponować pieniędzmi — mówi Rafał Szmytke, prezes POT.

 

Jeszcze pół roku
Zdaniem KPP, krytycznym terminem będzie koniec pierwszego kwartału przyszłego roku. Jeśli wtedy nadal rządzący zamiast działać będą mówić o tym, co trzeba zrobić, UEFA na pewno odbierze nam prawo do współorganizacji mistrzostw.

— Mimo wszystko jesteśmy optymistami i wierzymy, że uda się nam wspólnie z Ukrainą je zorganizować — mówi Andrzej Malinowski.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk, Magdalena Laskowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Czarne chmury gromadzą się nad organizacją EURO 2012