Czarne chmury nad gruntami

  • Marta Sieliwierstow
opublikowano: 23-06-2016, 22:00

Zdaniem ekspertów, wprowadzenie ustawy rolnej na rynek nieruchomości pogorszy sytuację w sektorze

Nastroje na rynku gruntów pod zabudowę pogarszają się z każdym miesiącem. W maju aż 68 proc. osób biorących udział w ankiecie przygotowanej przez Cenatorium specjalnie dla „Pulsu Biznesu” i Bankier.pl twierdziło, że sytuacja w tym sektorze pogorszy się jeszcze bardziej w ciągu kolejnych sześciu miesięcy. W porównaniu z poprzednią ankietą liczba pesymistów wzrosła o 12 pkt. proc. Utrzymanie warunków na rynku prognozuje 22,7 proc. ankietowanych, a ich poprawę zaledwie 9,1 proc.

Zmianę nastrojów rynkowych można było zaobserwować już przed wejściem w życie ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Wtedy eksperci prognozujący wcześniej stabilne warunki rynkowe zaczęli przewidywać ich pogorszenie. — Nowe prawo może znacząco wpłynąć na zahamowanie obrotu gruntami bez planu zagospodarowania przestrzennego. Będzie tak do czasu, aż gminy uaktywnią się w zakresie ustanawiania nowych planów. Wydłuży się również sam proces przygotowania transakcji — mówi Barbara Bugaj, starszy analityk ds. rynku nieruchomości Cenatorium.

Strategia przeczekania

Indeks BCN gruntów pod zabudowę w kwietniu 2016 r. wskazał poziom 118,88 pkt. Jest to wynik o 0,41 pkt. niższy od poprzedniego roku, kiedy Indeks BCN dla gruntów wyniósł 119,29 pkt. Natomiast w porównaniu z poprzednim miesiącem wynik jest aż o 1,93 pkt. niższy. — Zmiany na rynku gruntów spowodują znaczące ograniczenie zakupów oraz koncentracje na gruntach z planem zagospodarowania — mówi Michał Kubicki, prezes Unimax Development.

Pytanie, jaka będzie strategia deweloperów w obliczu obecnej sytuacji. Część z nich przed wejściem w życie ustawy utworzyła duże banki ziemi, które pozwalająna realizację projektów w kolejnych latach. Jednak ci, którzy tego nie zrobili, mogą mieć problemy z nowymi inwestycjami. Eksperci wskazują, że w najbliższym czasie dojdzie do ograniczenia wolumenu obrotu w segmencie gruntów, na których mogłyby powstawać osiedla.

— Prawdopodobnie deweloperzy ograniczą zakupy ziemi, oczekując na rozwój sytuacji. Będą kupować tylko grunty w dobrych lokalizacjach przeznaczone w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego pod zabudowę mieszkaniową. Poza tym częściej będą wykorzystywać zgromadzone banki ziemi — uważa Piotr Walczyk, rzeczoznawca majątkowy.

Rola wyborców

Pojawiają się też jednak głosy optymistyczne, dostrzegające plusy zaistniałej sytuacji. Zdaniem Sławomira Horbaczewskiego, firmy deweloperskie będą ściślej współpracować z samorządami w sprawie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.

Prawdopodobne jest, że będzie dochodzić do podpisywania specjalnych, oficjalnych porozumień między deweloperami a samorządami co do systemowego uchwalania takich planów. Ponadto, lokalni wyborcy będą wywierać presję na władze samorządowe, aby przyspieszyć uchwalanie planów, ponieważ będzie się to bezpośrednio przekładać na ceny gruntów (będą rosnąć) i mieszkań (będą spadać) na danym terenie. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu