Czarne chmury nad hurtowniami leków

Alina Treptow
opublikowano: 2013-09-19 00:00

Dystrybutorzy przygotowują się do obniżki marży i wymuszonych przecen magazynowych. Stracą co najmniej 200 mln zł.

Sytuacja hurtowni farmaceutycznych jest zła, ale może być jeszcze gorsza. Wszystko za sprawą ustawy refundacyjnej, która za kilka miesięcy po raz trzeci obniży marżę leków z dopłatą Narodowego Funduszu Zdrowia z 6 do 5 proc. Zdaniem Andrzeja Stachnika, prezesa Związku Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych (ZPHF), spadek marży doprowadzi do sytuacji, w której sprzedaż leków refundowanych będzie dla firm zbyt dużym obciążeniem. — Z niezależnych analiz wynika, że dzisiaj, przy 6-procentowejmarży, dystrybucja tych leków się nie opłaca. Staraliśmy się przekonać resort zdrowia, że kolejna redukcja ograniczy pacjentom dostęp do farmaceutyków. Hurtownie, chcąc zmniejszyć koszty, zmniejszą też liczbę dostaw do aptek, więc pacjent będzie musiał czekać na dany produkt nawet ok. tygodnia — alarmuje Andrzej Stachnik. ZPHF zaproponował ministerstwu, aby pozostać przy obecnej 6-procentowej marży. Urzędnicy nie uwzględnili tych uwag w nowelizacji ustawy refundacyjnej. Obniżka jest już przesądzona i, według szacunków związku, dystrybutorzy w 2014 r. będą musieli pożegnać się ze 100 mln zł.

Nacisk z Polski…

To nie koniec złych wiadomości. Urzędnicy resortu zdrowia negocjują z producentami leków ceny ich produktów. Według naszych informacji, ministerstwo gra ostro i żąda obniżek cen nawet o 30 proc. A przecież producenci mocno zredukowali ceny w ubiegłym roku.

— Kolejne obniżki wymuszą przeceny magazynów. Jeśli ceny spadną o 10 proc., według ostrożnych szacunków hurtownie stracą ok. 100 mln zł — mówi Andrzej Stachnik.

Nowa ustawa refundacyjna wprowadziła sztywne ceny i marże na lekach refundowanych. To oznacza, że po wejściu nowych stawek producent, hurtownia i apteka mogą sprzedać dany farmaceutyk po odgórnie ustalonej cenie. Jeśli więc resort dopnie swego i ceny leków refundowanych spadną, hurtownie i apteki, mając w magazynach farmaceutykikupione jeszcze po wyższych cenach, będą musiały sprzedać je taniej. ZPHF alarmuje, że na takiej polityce stracą nie tylko pacjenci, ale również polska gospodarka.

— Chcemy spotkać się z przedstawicielami resortów gospodarki i finansów. Polityka resortu zdrowia jest krótkowzroczna. Kolejne obniżki doprowadzą do kolejnych zwolnień oraz mniejszych wpływów z podatków — zastrzega Andrzej Stachnik. Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat hurtownie zwolniły ponad tysiąc osób.

…nacisk z Brukseli

Prezes Stachnik twierdzi, że to nie koniec problemów dystrybutorów, ponieważ zgodnie z dyrektywą antypodróbkową, nad którą pracuje Komisja Europejska, będą musieli ponieśćinwestycje w systemy logistyczno-informatyczne. UE chce ukrócić produkcję i dystrybucję podrobionych medykamentów. Każde opakowanie leku ma posiadać osobny numer, który umożliwi jego śledzenie. Według szacunków ZPHF, dystrybutorzy w nowe systemy będą musieli zainwestować nawet 90 mln zł. Jak hurtownie przygotowują się do tych wszystkich zmian? Liderzy rynku już od dwóch lat zysków szukają gdzie indziej. Pelion za granicą, gdzie chce inwestować w sieci apteczne. Neuca postawiła natomiast na leki bez recepty, i to nie tylko na ich dystrybucję. Za pośrednictwem spółki Synoptis Pharma sprzedaje marki własne leków OTC, suplementów diety oraz dermokosmetyków.

— Nie mamy wyjścia, ponieważ sprzedaż leków refundowanychjest nieopłacalna — mówi Piotr Sucharski, prezes Neuki.

Dystrybucja farmaceutyków to system naczyń powiązanych, więc problemy hurtowni odbijają się również na aptekach. Zdaniem Grzegorza Rogaczewskiego, prezesa firmy Dziesięcina, specjalizującej się w obsłudze finansowej aptek, na sprzedaży leków refundowanych apteki dzisiaj nie zarabiają.

— Gdyby apteka sprzedawała dzisiaj wyłącznie leki refundowane, nie przetrwałaby. Dzisiaj detaliści szukają zysków w segmencie leków bez recepty oraz w obszarach nie do końca legalnych. Według informacji, które do mnie docierają, znaczna część aptek — nawet 10 proc. [z 14 tys.— red.] bierze udział w procederze eksportu leków — mówi Grzegorz Rogaczewski.