Czarny piątek straszy galerie

opublikowano: 06-12-2021, 20:00

Black Friday pokazał kilkudziesięcioprocentowe spadki odwiedzalności centrów handlowych. Najemcy czarno widzą przyszłość

Dzień przedświątecznych wyprzedaży otwierający tradycyjnie okres wzmożonego handlu w galeriach okazał się w tym roku ponurym doświadczeniem dla sprzedawców. Jak podsumował Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług (ZPPHiU), średnie spadki odwiedzalności w porównaniu z Black Friday przed pandemią wahały się przeważnie od 35 do 42 proc. Według organizacji zrzeszającej firmy handlowo-usługowe prowadzące działalność na terenie centrów handlowych, najmniej poszkodowane obiekty notowały kilkunastoprocentowe różnice w odwiedzalności, a w tych najbardziej poszkodowanych frekwencja była niższa aż o połowę.

– Obawialiśmy się, że Black Friday może nie być porównywalny poziomem odwiedzalności do lat sprzed pandemii, ale nie sądziliśmy, że będzie aż tak źle – mówi Zofia Morbiato, dyrektor generalna ZPPHiU.

Według ZPPHiU wiele wskazuje, że najważniejszy okres dla handlu nie będzie udany dla korzystających z powierzchni w centrach handlowych.

Anna Oberc z działu retail firmy Cushman & Wakefield zwraca jednak uwagę, że spadki odwiedzalności galerii w stosunku do czasu przed pandemią nie przekładają się proporcjonalnie na spadki obrotów. Dziś ze względów bezpieczeństwa rzadziej chodzimy do centrów handlowych, by spacerować i podziwiać witryny, ale po konkretne zakupy.

Według raportu Cushman & Wakefield za III kwartał 2021 r. odwiedzalność w centrach handlowych po otwarciu centrów po kolejnym lockdownie wiosną 2021 r. stopniowo rosła i we wrześniu 2021 r. była o 6 proc. niższa niż przed pandemią. Natomiast obroty w sierpniu 2021 r. (nie było jeszcze danych za wrzesień) były o 3 proc. niższe niż w sierpniu 2019 r.

Po prezent nie do dyskontu

– Z przeprowadzonego przez nas badania wynika, że większość z nas świąteczne zakupy zrobi w tym roku przez internet (66 proc.), a niemal co druga osoba odwiedzi centrum handlowe (44 proc.). W 2019 r. rozkład był podobny, pandemia nie wpłynęła więc mocno na zmianę naszych preferencji dotyczących miejsc dokonywania zakupów. Kanał internetowy wybierało wtedy 63 proc. osób, a co druga kierowała się do centrum handlowego – mówi Magdalena Frątczak, szefowa sektora handlowego CBRE.

Wzrost udziału e-commerce w handlu nastąpił w początkowych miesiącach pandemii. Według Anny Oberc, w czasie pierwszego lockdownu w 2020 r., gdy wszystko było zamknięte oprócz sklepów spożywczych i aptek, bardzo wzrósł udział handlu internetowego – z 7 proc. na ponad 11 proc. Po tym lockdownie spadł jednak znowu do 8 proc.

Konsultantka Cushman & Wakefield przyznaje, że trend rozwojowy e-handlu nie minie naszego rynku – na Zachodzie jego udział dochodzi do kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu procent. To spowoduje, że wynajmujący będą zmuszeni do przeprowadzenia wielu zmian w ofercie centrów handlowych, które zagwarantują ich atrakcyjność.

– Będą starały się zachować i powiększyć funkcje, których nie doświadczymy przez internet, takie jak kino, restauracje. Galerie świetnie odpowiadają na te potrzeby zaspokając je przez cały rok, bez względu na pogodę – mówi Anna Oberc.

Czas na zmiany

Według Magdaleny Frątczak w Polsce bardzo wiele dużych galerii handlowych ma już więcej niż 10 lat. Ich przestrzenie nie są już atrakcyjne dla klientów, ale też nie spełniają oczekiwań potencjalnych najemców, jacy wchodzą na polski rynek. Stwarza to problemy dla właścicieli tego typu obiektów.

– Muszą oni zmienić wizerunek centrum handlowego w celu odbudowania lub zwiększenia odwiedzalności i przygotowania dla klientów atrakcyjnej oferty handlowej. Czasami zdarza się również tak, że dany obiekt będzie wymagał zmiany swojej funkcji czy wręcz wyburzenia. To naturalne rynkowe procesy, które dostrzegamy na rynkach europejskich, i które pojawią się także w Polsce. Pandemia i kolejne lockdowny uwypukliły problemy niektórych centrów czy najemców, które widoczne były już przed jej wybuchem – mówi Magdalena Frątczak.

Według danych Polskiej Rady Centrów Handlowych już teraz właściciele tych obiektów i zarządcy przeznaczają około 1 mld zł rocznie na inwestycje fit-outowe, obejmujące wykończenie sklepów dla najemców oraz remonty, modernizację, rozbudowy przeprowadzane na powierzchniach wspólnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane