Czaruję, bo mi za to płacą

Małgorzata Mierżyńska
opublikowano: 15-01-2007, 00:00

Zaskoczenie roku. Faworyci pokonani. Kąśliwe uwagi zazdrośników.

Jak zdobyć największy budżet mediowy, mówi Kuba Bierzyński

Zaskoczenie roku. Faworyci pokonani. Kąśliwe uwagi zazdrośników.

„Puls Biznesu”?: Na wieść, że twoja firma zajmie się tegorocznym budżetem Unilevera, koledzy z branży kpili, że przedstawiłeś ofertę najlepszą, czyli nierealną, i nie skąpili komentarzy w rodzaju: „Kuba czarusiem być potrafi”, „obiecał gruszki na wierzbie”. Co ty na to?

Kuba Bierzyński, dyrektor zarządzający Omnicom Media Group: Szczerze czy oficjalnie?

Szczerze, ale bez brzydkich słów.

To największy marketer w tej części Europy — świetnie zna rynek agencji i domów mediowych. Jego ludzie często stamtąd przyszli. Tymczasem takie komentarze zakładają, że oni albo są kretynami, albo naiwni. Jak można uważać, że ogromna firma, o świetnej reputacji, doświadczeniu, wyznaczająca marketingowe standardy, dała mi się zaczarować czy nabrać na nierealne obietnice? Nie róbmy z klientów głupków, tylko dlatego że wybrali konkurenta. Takie komentarze obnażają słabość ich autorów, bo dowodzą, że nie wiedzą, dlaczego nie wygrali.

To w czym byłeś lepszy?

Moja konkurencja zatrzymała się w poprzedniej epoce, próbując szukać przewagi tam, gdzie jej nie ma.

A co szczególnego jest w waszym spojrzeniu na media?

Pokazaliśmy Unileverowi nasze narzędzia i możliwości ich zastosowania. I nową wizję podejścia do pracy z mediami.

Jakie to narzędzia?

Nie powiem o wszystkich, by innym nie ułatwiać rywalizacji. Jedno z nich pozwala przewidywać skuteczność działań reklamowych — nie za pomocą efektywnej częstotliwości i zasięgu, bo to odchodzi w przeszłość, ale dzięki wysoko zaawansowanym modelom ekonometrycznym. Kompletna nowość, a tylko część tego, co stworzyliśmy w agencji, jeśli chodzi o myślenie strategiczne i narzędzia. Klient to kupił, bo uznał, że współpraca z nami może być źródłem realnej przewagi konkurencyjnej.

Mieliście coś, czego nie pokazywaliście innym klientom?

Nasze narzędzia pokazujemy wszystkim, ale niektórzy nie doceniają ich siły.

Jak zmieniły się przetargi w ostatnich kilku latach?

Teraz mediaplanów nawet się nie pokazuje. Mówi się o biznesie klienta i przedstawia swój sposób patrzenia na media.

Co decyduje o przewadze konkurencyjnej?

Przywództwo, zespół i narzędzia. Jeśli ludzie wierzą w możliwości swego rozwoju, można góry przenosić. Ale najważniejszy jest lider — z silną osobowością, wizją, charyzmą i umiejętnościami interpersonalnymi. Tacy odnoszą sukces w każdym biznesie. Także dlatego, że umieją wyciągać wnioski z sukcesów i z porażek.

Twoja największa porażka?

Nieudana fuzja z Media Direction w 2002 roku. Wtedy moja firma przeżywała bardzo głęboki kryzys. Nauczyło mnie to, że podstawowa wartość dla firmy kreowana przez jej lidera to wyjątkowa kultura organizacyjna, która przekłada się na wyniki biznesowe.

Ile osób musiało odejść z firmy, nim to zrozumiałeś?

Od 2003 roku zmienił się prawie cały zespół. Większość nowej ekipy wykształciliśmy sami. Robimy nabory wśród studentów i uczymy od zera. Podobno tak robią najlepsi.

Budżet Unilevera na 2007 rok — cennikowo około 350 mln zł — to około 30 proc. waszych zeszłorocznych obrotów. Niektórzy wróżą, że nie podołasz.

To moja praca: firma rośnie o 30 proc. i trzeba to opanować. W cztery tygodnie skompletowałem ekipę i stworzyłem nową strukturę. Budżetem Unilevera zajmuje się 15-osobowy zespół Rafała Wiśniewskiego, szefa naszej nowej firmy PHD, istniejącej formalnie od 1 stycznia. Kampanie Unilevera w mediach w 2007 roku zostały przez nią zaplanowane i kupione już w grudniu ubiegłego roku. Mamy briefy na cały rok i pracujemy nad strategiami marek i produktów.

Jak przeżyłeś utratę budżetu Kompanii Piwowarskiej?

Wiem, że nikt nie odchodzi bez przyczyny. Zawsze coś można było zrobić lepiej. Ale jestem przekonany, że wywiązaliśmy się z kontraktu.

Będziesz jeszcze kiedyś walczył o tego klienta?

Nie, chyba nie jest nam po drodze z Bogusławem Biszofem [wiceprezes ds. marketingu Kompanii Piwowarskiej — red.].

Rozmawiała:

Małgorzata Mierżyńska

m.mierzynska@pb.pl % 022-333-99-99

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Mierżyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane