Czas na patriotyzm gospodarczy

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2014-05-30 00:00

Następną taką okazją będą złote gody w roku 2039

W klubie biznesowym Stadionu Narodowego w Warszawie gościliśmy 20 maja wyjątkową reprezentację polityczno-gospodarczą. Wspólnie zainaugurowaliśmy trzecią edycję programu „Czas na patriotyzm gospodarczy”. Pierwsza wystartowała w tym samym miejscu 22 maja 2013 r. Drugą rozpoczęliśmy gdzie indziej, w szczególnym dniu i mieście — 1 września 2013 r., czyli w rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej, na PGE Arenie w Gdańsku, skąd niedaleko na Westerplatte. Lejtomotyw trzeciego cyklu debat „Pulsu Biznesu” to właściwie automat: srebrny jubileusz polskiej transformacji ustrojowej i gospodarczej 1989–2014.

Ale bilansowanie minionych 25 lat powinno być jedynie pretekstem do dyskusji o przyszłości. Naturalna duma ze skoku cywilizacyjnego Polski nie może oznaczać chowania pod dywan oceny szans niewykorzystanych. Tylko rzetelny remanent pozwoli dobrze wykorzystać następne ćwierćwiecze. Zwłaszcza że perspektywa finansowa Unii Europejskiej 2014–20 jest już ostatnią tak korzystną dla Polski. Po zakończeniu tej siedmiolatki jeszcze nie staniemy się płatnikami netto do unijnego budżetu, ale radykalnie zmniejszy się kierowany do naszego kraju strumień pieniędzy. Paradoksalnie będzie to zjawisko… optymistyczne, potwierdzające nadrabianie zaległości i doganianie średniego poziomu życia wspólnoty. Kluczem do sprostania wyzwaniu są polscy przedsiębiorcy, bo to od nich zależy, czy takie kategorie jak konkurencyjność i innowacyjność przestaną być słowami-wytrychami, a staną się powszedniością naszej gospodarki. W staropolskiej tradycji srebrne gody mają znaczenie wyjątkowe, następnym jubileuszem podobnie uroczyście obchodzonym, są dopiero złote gody, czyli pięćdziesiątka 1989–2039. Uczestnicy debaty zadeklarowali aktywność do tego czasu i na podobne spotkanie w roku 2039 już się wstępnie umówili.

Złoty środek. Gospodarzem debaty był Grzegorz Nawacki, zastępca redaktora naczelnego „PB”. Najtrudniejszym jego problemem było pogodzenie konieczności trzymania dyscypliny czasowej z… krasomówczymi możliwościami niektórych gości.

Gość w dom. Redaktor naczelny „PB” Tomasz Siemieniec witał gości przed wejściem na Stadion Narodowy. Jerzy Buzek, premier w kadencji 1997–2001, a od roku 2004 poseł do Parlamentu Europejskiego oraz jego przewodniczący w latach 2009-11, otworzył część naszego spotkania poświęconą nagrodom 25-lecia wolnej gospodarki przyznanym w głosowaniu czytelników.

Kolej na kolej. Prezes grupy PKP Jakub Karnowski rozmawiał w kuluarach z szefami bydgoskiej Pesy, prezesem Tomaszem Zaboklickim i wiceprezesem finansowym Robertem Świechowiczem, z prawej Remigiusz Paszkiewicz, prezes PKP PLK. Akurat trzy dni później Pesa podpisała wart 1,3 mld zł kontrakt na dostawę dwudziestu nowoczesnych zespołów trakcyjnych dla PKP Intercity.

Wicepremierzy Elżbieta Bieńkowska i Janusz Piechociński w powitalnych posłaniach wychwalali polskich przedsiębiorców, ale Jan Kulczyk (widoczny tutaj tyłem) miał do nich uwagi.

Miło widzieć. Michał Sołowow, o którym w tym wydaniu piszemy sporo, wita się z Beatą Stelmach z GE. W środku minister Mateusz Szczurek oraz Jarosław Sroka, dziesięć lat temu redaktor naczelny „PB”.

Inżynieria finansowa. Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej (z lewej), w krótkiej pogawędce z Jakubem Papierskim, wiceprezesem PKO Banku Polskiego.

Średnia ważona. Uczestnicy debaty wystawiali ćwierćwieczu 1989–2014 oceny. Teoretycznie w obecnej szkolnej skali od 1 do 6, ale ponieważ edukację kończyli w epoce od 2 do 5 — z przestawieniem się mieli pewien problem. Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, zaproponował po amerykańsku... 8. W sumie wyszło niecałe 5, oczywiście gdy oceną celującą jest 6.

CZERWIEC 2014 WEEKEND 57