Czas na zielone budownictwo

MK
opublikowano: 07-05-2014, 00:00

Trzy pytania do… Tomasza Augustyniaka, dyrektora zarządzającego Go4Energy

1 W 2020 r. wchodzi w życie dyrektywa UE mówiąca, że wszystkie powstające budynki powinny spełniać wymogi energooszczędności. Co to oznacza dla sektora nieruchomości?

Dzięki tej dyrektywie powstanie więcej budynków bardziej zrównoważonych, wykorzystujących nowoczesne materiały i zaawansowane systemy IT. Może to stanowić mocny bodziec rozwoju całego budownictwa. Z drugiej strony, uwarunkowania ekonomiczne, legislacyjne, a także wciąż mała wiedza klientów końcowych są znaczącymi barierami. Zachodnia Europa od kilkunastu lat promuje budynki niskoenergetyczne, pasywne lub niemal zeroenergetyczne. U nas projektanci, wykonawcy, a także przyszli użytkownicy dopiero zaczęli dyskusję nad takimi rozwiązaniami.

2 Czy rząd przygotowuje przed- siębiorców na nową dyrektywę unijną?

Założenia polityki energetycznej w budownictwie są słuszne, ale nie zawsze towarzyszą im odpowiednie działania. Tempo tworzenia aktów prawnych wywołuje wrażenie, że najważniejsze stało się samo wdrożenie dyrektywy. Na akty wykonawcze nie wystarczyło już energii. Potrzebne są również zachęty do rozwijania budownictwa niskoenergetycznego. Mam na myśli dofinansowanie lub możliwość skorzystania z ulg i odpisów. Ale nie tylko. Powinny się też pojawić pozafinansowe czynniki motywacyjne, takie jak uproszczenie formalnych procedur związanych z pozwoleniami na budowę czy przyspieszenie rozpatrywania wniosków. Staramy się cyklicznie prowadzić konsultacje i badania wśród opiniotwórczych osób z branży budowlanej. Przedstawiciele tego sektora zarzucają rządowi opieszałość w dostosowywaniu unijnych przepisów do polskiego prawa. Uważają, że wprowadzane są tylko te elementy dyrektywy, które pozwolą nam uniknąć sankcji karnych.

3 Co pomaga, a co przeszkadza w upowszechnianiu budownictwa energooszczędnego w Polsce?

Pieniądze są zarówno motorem, jak i hamulcem wzrostu tego segmentu. Motorem, gdy myśli się o użytkowaniu, hamulcem — na etapie projektowania i wykonawstwa. A jaśniej? Przyszły lokator energooszczędnego budynku może liczyć na to, że podniesie się komfort jego życia przy zmniejszeniu rachunków za prąd. Ale coś za coś — ceny nieruchomości tworzonych wedle nowych metod są wyższe niż tych, które powstały z wykorzystaniem tradycyjnych materiałów i technologii. Doświadczenia Niemiec i innych krajów, które stanowiły dotychczas wzór wdrożeń, nie napawają ostatnio optymizmem: kompleksowe wprowadzanie systemu może wiązać się z ogromnymi obciążeniami, na które nie będzie stać wszystkich. Za rozwojem budownictwa energooszczędnegoprzemawiają jednak naciski Brukseli, moda na ekologię i wzrost cen energii. A także gotowość branży materiałów i systemów budowlanych do wdrażania nowych technologii. Jeśli na te tendencje nałożą się finansowe i prawne mechanizmy wspomagające ze strony państwa, możemy być spokojni: bardziej zrównoważonych budynków będzie w Polsce przybywało.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu