Ostatnie wydarzenia na rynku kontraktów zmusiły zarząd giełdy do działania. Jej prezes zapowiada spore zmiany.
Sesja na rynku futures z 4 lutego zatrzęsła nie tylko inwestorami. Zarząd giełdy zapowiada zmiany, które lepiej zabezpieczą rynek.
— Zobowiążemy domy maklerskie do stosowania systemu GL Selector, wymagającego zatwierdzania na wyższym poziomie niestandardowych zleceń. Chcemy także wprowadzenia funkcji maklera nadzorującego, odpowiedzialnego za bezpieczeństwo strumienia zleceń — mówi Wiesław Rozłucki, prezes GPW.
Zarząd giełdy rozważa także likwidację zleceń PKC (po każdej cenie).
— Zlecenia PKC są wygodne dla inwestorów, ale niebezpieczne — uważa szef GPW.
Zmianie ma także ulec sposób wyceny aktywów OFE, TFI i instytucji ubezpieczeniowych. Benchmarkiem ma być średnia cena z dnia, a nie zamknięcia.
— Liczymy, że zapobiegnie to kreowaniu kursu pod koniec dnia — dodaje Wiesław Rozłucki.
Nowe regulacje wymusi też wejście do UE. Zgodnie z dyrektywą Market Abuse, brokerzy będą mieli obowiązek przeglądania zleceń pod kątem podejrzenia manipulacji. Niewykluczone, że wydłużeniu ulegnie sesja — do 17.30.
Na razie sprzeciwiają się temu domy maklerskie, argumentując, że wymusi to na nich konieczność zatrudniania maklerów na dwie zmiany.
Komisja Papierów Wartościowych i Giełd wszczęła natomiast wczoraj postępowanie w Domu Inwestycyjnym BRE Banku. Ma ono związek właśnie z aferą na rynku kontraktów terminowych, bowiem inwestor z Wysp Dziewiczych, który zarobił na manipulacji najwięcej, miał rachunek w tym domu maklerskim.