Molestowanie seksualne kładzie złowieszczy cień na wzajemne relacje kobiet i mężczyzn. Powoduje, że pożyteczna symbioza między nimi jest wykoślawiana, a nawet uniemożliwiana. Praktyce tej, ze względu na jej szkodliwość, warto i należy przeciwdziałać.

Aż 84 proc. kobiet w Polsce doświadczyło molestowania w miejscach publicznych, raz albo wielokrotnie – wynika z badania zrealizowanego w 2021 r. na zlecenie L’Oréal Polska przez firmę Ipsos na próbie 2 tys. respondentek. Podobną wymowę mają wyniki badań w skali międzynarodowej.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu o molestowaniu nie mówiono, nie definiowano takiego zachowania jako niepożądanego i nagannego. Panowała więc, zdaniem dziennikarki Grażyny Torbickiej, niepisana zmowa milczenia. Dziś czas ją przerwać. L’Oréal Paris, znana marka kosmetyczna, zainicjowała w Polsce kampanię społeczno-edukacyjną o zasięgu globalnym – „Stand Up Sprzeciw się molestowaniu w miejscach publicznych” w celu eliminowania krzywdzącego procederu.
Przemoc i dominacja
Czym jest molestowanie? Zachowaniem, które przekracza miarę w odniesieniach między mężczyznami i kobietami. Wyraża się zarówno w ostentacyjnym przyglądaniu się, „rozbieraniu wzrokiem”, co często jest wzmacniane obscenicznymi gestami, jak i w gwizdaniu, zaczepkach słownych, komentarzach i żartach z podtekstem seksualnym, namolnym nagabywaniu bezpośrednio czy za pomocą komunikatorów, takich jak SMS, Messenger. Molestowanie to również używanie upokarzających słów czy nazywanie kobiety „lalą, niunią, laską, małą, niezłym ciałem”.

Proceder przejawia się także niepożądanym dotykiem, natrętnym i wciąż powtarzanym pytaniem o erotyczne życie i doświadczenia. Przeradza się w czyny karalne, przybierając formę śledzenia, stalkingu, obnażania się, pytania o możliwości wyświadczenia usług seksualnych, udostępniania erotycznych treści i obrazów.
– Molestowanie najczęściej kojarzymy z fizycznym napastowaniem, z dotykiem, ale ono się do tego nie ogranicza – wskazywała Urszula Nowakowska, prezeska Centrum Praw Kobiet podczas warszawskiej inauguracji kampanii L’Oréal Paris „Stand Up Sprzeciw się molestowaniu w miejscach publicznych”. – Są nim również niechciane i niepożądane zachowania o charakterze seksualnym, które naruszają godność osoby, tworzą atmosferę zastraszania, poniżenia, upokorzenia. Molestowanie krzywdzi kobiety, obciąża ich psychikę, wywołuje lęk, a niekiedy prowadzi nawet do ich wycofania się i depresji. Molestowanie, które najczęściej wymierzone jest w kobiety, stanowi przejaw dyskryminacji ze względu na płeć, wiąże się z manifestacją władzy, dominacji strony silniejszej, mieści się w obrębie zachowania o charakterze przemocowym – dodała.
Z międzynarodowych badań firmy Ipsos, wykonanych na zlecenie L’Oréal Paris, wynika, że molestowanie w sferze publicznej jest najczęściej wymienianym, niechlubnym postępkiem, który upokarza kobiety na całym świecie. Na szczęście czas, kiedy okrywano go wstydliwym milczeniem, dobiegł końca. Obecnie narasta sprzeciw wobec tej formy dyskryminacji, jednak wciąż nie wypracowano oficjalnej definicji molestowania seksualnego w przestrzeni publicznej.
W miejscu pracy molestowanie podlega rygorom kodeksu pracy. Określa się je jako każde niepożądane zachowanie o charakterze seksualnym wobec osoby, którego celem lub skutkiem jest naruszenie jej godności, w szczególności przez tworzenie wobec niej zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery, która znajduje wyraz w aktach fizycznej, werbalnej, a także pozawerbalnej napaści o podłożu seksualnym.
Ujawnianie procederu
Zgłaszane są różne formy molestowania w przestrzeni publicznej. Kobiety często ujawniają je z nieśmiałością, bo nie są pewne, czy można te przykre doświadczenia interpretować jako akt przemocy.
– Opisują incydenty, do których doszło w autobusie, metrze, pociągu, barze, na siłowni czy w miejscu pracy. Mówią o niechcianym dotyku, ocieraniu się, zachodzeniu drogi, śledzeniu, przedkładaniu im do oglądania zdjęć erotycznych. Skarżą się, że mimowolnie stały się słuchaczkami niewybrednych żartów, uwag o charakterze seksualnym dotyczącym ich ciała, ubioru, a nawet stają się adresatkami nachalnych propozycji seksualnych. Najczęściej wskazują na zachowania nieznanych im mężczyzn, ale niekiedy także tych znanych, np. kolegów z pracy, znajomych z imprez służbowych – opisuje te zgłoszenia Urszula Nowakowska.
Kobiety nie kwapią się, by zgłaszać molestowanie. Również świadkowie takich sytuacji zachowują się biernie. Tylko w 31 proc. przypadków – jak wynika z badań Ipsos – osoby trzecie decydują się na reakcję. Na ogół wolą się „nie wychylać” i nie wtrącać, bo nie wiedzą, jak zareagować, nie chcą pogarszać sytuacji, a widząc brak reakcji innych, ulegają impulsowi, by przemilczeć całe zajście, nie są też pewne, czy sytuacja zasługuje na interwencję.
– Ujawnienie zła tkwiącego w molestowaniu i edukacja to metody, które prowadzą do uwrażliwienia społeczeństwa na ten problem. Celem kampanii „Stand Up Sprzeciw się molestowaniu w miejscach publicznych” jest m.in. promowanie rozwiązań, czyli wskazywanie, jak radzić sobie z tym krzywdzącym występkiem. Zamierzamy nie tylko informować, ale też szkolić i powiększać krąg osób przeszkolonych i zdolnych współtworzyć kulturę sprzeciwiania się procederowi i eliminowania go z przestrzeni publicznej – tłumaczy Dominika Nockoska, Brand Champion L’Oréal Paris.
Metodologia 5D – czyli jak reagować
Przeciwdziałanie molestowaniu nie wymaga dziś pracy od początku, raczej dalszego rozwijania i stosowania na szerszą skalę już wytworzonych metod, np. przez organizację pozarządową Right To Be, która wypracowała metodologię 5D.
Pierwsze „D” oznacza imperatyw „Dekoncentruj”, czyli nie bądź bierny, gdy jesteś świadkiem molestowania, lecz przerwij incydent przez nagłą zmianę nastroju czy odwrócenie uwagi. Jak? To może być upuszczenie kluczy, zapytanie o drogę, udawanie przyjaciela czy podjęcie aktywności, która odwróci uwagę sprawcy molestowania.
Drugie „D” wskazuje na kolejny imperatyw – „Dołącz innych”, czyli głośno zwróć się o pomoc, wyjaśnienie sytuacji, zajęcie stanowiska wobec incydentu do kierowcy autobusu, menedżera restauracji, nauczyciela czy dyrektora szkoły. W razie konieczności można obwieścić głośno, np. „sytuacja wymaga interwencji, dzwonię po pomoc”.
Trzecie „D” jest wezwaniem – „Dokumentuj”. Wydobycie smartfona, a jeszcze bardziej powiadomienie świadków zajścia o zamiarze nagrywania go zadziała na sprawcę molestowania jak kubeł zimnej wody na głowę. Dlaczego? Nagranie może być dowodem rzeczowym, zwłaszcza gdy obok samego zdarzenia uchwyci takie obiektywne dane jak numer autobusu, nazwę przystanku pociągu, nazwę ulicy itp. Oczywiście nagrania nie można rozpowszechniać bez zgody ofiary.
Czwarte „D” jest apelem – „Dojdź do głosu”, czyli zainterweniuj, wyraź otwarcie i stanowczo swój sprzeciw, odważ się i zdecyduj się na konfrontację ze sprawcą, nazywając po imieniu czyny, których się dopuszcza. Right To Be ostrzega, że zastosowanie się do tego apelu rodzi ryzyko zwrócenia agresji sprawcy na interweniującego i może też doprowadzić do eskalacji incydentu. Dlatego najlepiej jest reagować krótko, treściwie i stanowczo, ale nie wdawać się w kłótnię.
Piąte „D” to kolejny apel – „Daj wsparcie” ofierze molestowania w momencie zajścia, ale też po fakcie. Można zapytać ofiarę, jak się czuje, i zapewnić ją, że zajście nie było jej winą, zaoferować pomoc, kontakt z jej bliskim, przy którym poczuje się bezpiecznie.
L’Oréal Paris i Centrum Praw Kobiet zamierzają szkolić z metody 5D na uczelniach, w biurach, instytucjach publicznych, a nawet w miejscach publicznych, jak kawiarnie i bary całej Polsce. W krótkim, 10 minutowym szkoleniu online może wziąć udział każdy. Wystarczy się zapisać na stronie www.standup-poland.com bo taki jest cel działania - przeszkolenie jak najwięcej osób.

