Czechy liczą straty z tytułu powodzi

Magda Kozmana
opublikowano: 2002-08-14 00:00

Powódź, która dotyka południowe Czechy, będzie mieć negatywny wpływ na rozwój gospodarczy kraju. Po ogłoszeniu stanu wyjątkowego, rząd przyznał już 1,65 mld CZK (215 mln zł) na walkę z żywiołem.

W reakcji na powódź kurs czeskiej korony spadł wczoraj rano do poziomu 31,45 CZK za 1 EUR — najniższego od pięciu miesięcy.

Inwestorzy giełdowi nie są pewni przyszłości — chociażby dlatego, że praska giełda papierów wartościowych BCPP przestała działać. Jej władze dzielnie zapewniały, że nie zawieszą całkowicie notowań — mimo konieczności ewakuacji z dotychczasowej siedziby. Pavel Hollmann, szef BCPP, twierdził, że chętnych do giełdowej gry jest wystarczająco dużo. Potem szybko zmienił zdanie, gdy woda zaczęła zalewać siedzibę giełdy.

Żywioł, który nawiedził Morawy w 1997 roku, przyniósł straty wysokości 60 mld CZK (7,8 mld zł), z czego połowa dotyczyła strat przedsiębiorstw, 12 mld CZK (1,56 mld zł) — państwa, a reszta — samorządów i gospodarstw domowych. Wtedy też rząd wyemitował specjalne obligacje, by pokryć wydatki na naprawę szkód. Do 2001 roku wydał na to 4,8 mld CZK (624 mln zł). Kolejne 4 mld CZK (520 mln zł) pójdą do 2005 roku na umocnienia przeciwpowodziwe. Część tych funduszy zapewni Europejski Bank Inwestycyjny (EIB).

— Szkody wyrządzone przez obecną powódź nie są jeszcze tak wielkie, jak te z 1997 r. — twierdzi Stanislav Gross, minister spraw wewnętrznych.

Czeskie koleje oceniają straty na kilkaset milionów CZK, sektor rolnictwa — na 600 mln CZK (78 mln zł), zniszczenia dróg wyceniane są na 300 mln CZK (39 mln zł), a lasów — na 40 mln CZK (5,2 mln zł).

Paradoksalnie, w wyniku zniszczeń i następnie — ich naprawy, czeski PKB może wzrosnąć. Ten wzrost nie poprawi jednak poziomu życia.

— Będzie to pseudowzrost, polegający na naprawie szkód, a nie na nowych inwestycjach. Może on jednak przyciągnąć inwestorów zagranicznych, którzy tak dokładnie nie analizują sytuacji kraju — przewiduje Marketa Sichtarova, analityczka Volksbanku.

Ten scenariusz zależy od wysokości szkód i nakładów na ich naprawę. Rząd dał już 1,65 mld CZK (215 mln zł) na walkę z żywiołem.