Możemy się spodziewać finalizacji postępującego od kilku lat procesu fuzji i przejęć w segmencie przesyłek ekspresowych.
Zaistnienie na rynku usług kurierskich lub umocnienie pozycji najczęściej realizowane jest przez przejęcie działającej już firmy o ugruntowanej pozycji (w całości lub części). Taką strategię przyjęła większość zagranicznych poczt i firm kurierskich, które wchodziły w ostatnich latach do Polski. Wyjątkiem jest TNT Express.
— Dziś na rynku krajowych przesyłek ekspresowych dominują duże międzynarodowe organizacje, które wykupiły polskie firmy: DHL Express (byłe Servisco), UPS — notowany na nowojorskim NYSE gigant z Atlanty przejął 100 procent akcji firmy Messenger Service Stolica, Masterlink — firma kurierska wchodząca w skład holdingu należącego do Grupy La Poste i GLS (dawniej Szybka Paczka) — mówi Rafał Młochowski, prezes spółki Agap.
Najgłośniejsza ostania fuzja to wejście UPS do warszawskiej spółki MS Stolica.
— To kolejny etap realizacji strategii UPS względem rynków z wielkim potencjałem rozwojowym. W 2004 r. — w którym Polska stała się członkiem Unii Europejskiej, UPS osiągnął wzrost wolumenu eksportowego z Polski o prawie 35 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Polska — największy kraj i rynek w Europie Środkowej — charakteryzuje się jednym z najszybszych wskaźników rozwoju w UE, a prognoza na rok 2005 zakłada wzrost gospodarczy o około 4,5 proc. — komentuje Jacek Przybyłowski z UPS.
Alternatywną strategię prezentuje TNT Express — podwojenie udziałów w rynku krajowym firma ta pragnie osiągnąć w drodze tzw. wzrostu organicznego, który na przestrzeni najbliższych 2-3 lat ma zostać wsparty inwestycjami w rozbudowę obecnej infrastruktury operacyjnej.
— Na przestrzeni ostatnich lat tempo wzrostu w TNT Express znacząco wyprzedzało wskaźniki naszych głównych konkurentów — jego źródłem był przede wszystkim rynek przesyłek międzynarodowych — dodaje Rafał Dziura, dyrektor sprzedaży i marketingu TNT Express.
Możliwe i prawdopodobne
Analitycy rynku przesyłek ekspresowych często podkreślają, że w Polsce są obecne już wszystkie największe światowe marki kurierskie. Czy rzeczywiście? Strategiczni gracze już są — to fakt. Dlatego zastanawiając się, kto jeszcze może wejść do Polski, należy odpowiedzieć na pytanie: w jakim obszarze mógłby zaistnieć?
— Decydujący wpływ na to, co się będzie działo na rynku krajowym, będzie miała Poczta Polska. W odniesieniu do rynku kurierskiego powstaje pytanie: co będzie się działo z Pocztexem po restrukturyzacji Poczty Polskiej? Czy będzie sprzedany? Czy nastąpi jakaś konsolidacja? Sieć i infrastruktura, jaką dysponuje Poczta Polska, daje jej olbrzymie możliwości. Są jeszcze oczywiście mniejsze firmy, jak Siódemka i Opek, ale który ze światowych graczy będzie zainteresowany poszerzeniem oferty na rynku polskim, ciągle pozostaje kwestią otwartą — zastanawia się Aleksander Morozowski, prezes DHL Express.
Przedsiębiorcy branży kurierskiej z dużym zainteresowaniem przyglądają się działaniom wielkiego nieobecnego w środkowowschodniej Europie — firmy FedEx. Ten amerykański gigant kurierski musi w końcu podjąć decyzję dotyczącą dalszego działania w Polsce.
Na początku lat 90. amerykańska spółka weszła do Polski i do Europy. Po paru latach nieobecności znów się pojawiła, zmieniała dość często partnerów, aż w październiku 2004 roku trafiła na MS Stolicę. Współpraca dobrze rokowała, ale... Stolica została przejęta przez największego konkurenta FedExu na rynku amerykańskim — firmę UPS. Dalsze losy umowy nie są jeszcze znane, ale mało prawdopodobne jest, by UPS obsługiwał przesyłki FedExu.
— Spodziewamy się, że firma ta, jako jeden z integratorów, będzie intensyfikować swoje działania w tym regionie świata w najbliższych latach. Wraz ze wzrostem wartości rynku będzie on stawał się atrakcyjny także dla nieobecnych dziś podmiotów. W krajach europejskich, tak jak w Polsce, działa mnóstwo lokalnych firm, które mogą zainteresować się ekspansją na nowe rynki. Unia stwarza możliwości ekspansji, dlatego należy poważnie analizować strategie lokalnych firm kurierskich działających w innych krajach unijnych — przekonuje Rafał Dziura.
Samochody tak, samoloty nie
Wejście Polski do UE wpłynęło pozytywnie na dynamikę rozwoju rynku kurierskiego i logistycznego. W szczególności miało to wpływ na rozwój międzynarodowych przesyłek drogowych.
— Brak granic celnych, a więc skrócenie czasu transportu podniosło bardzo konkurencyjność usług drogowych. To między dużymi będzie toczyła się główna walka o udział w rynku w najbliższych latach — mówi Rafał Młochowski.
Zdaniem Marka Różyckiego, dyrektora generalnego DPD Central Eastern Europe, coraz większe zainteresowanie przesyłkami wysyłanymi transportem drogowym to jedna z najbardziej wyraźnych tendencji. Również wyniki TNT Express za 2004 rok potwierdzają wzrost liczby klientów korzystających z usług realizowanych transportem kołowym.
— Łączną liczbę ładunków (przesyłek dokumentowych, paczek, frachtu), przewiezionych przez TNT Express Poland w 2004 roku, szacujemy na dwa miliony sztuk, a ich łączną wagę na 30 tys. ton, co stanowi rezultat o kilkanaście procent lepszy od wyników uzyskanych w 2003 roku — komentuje Rafał Dziura.
Segmenty, które będą się rozwijały najszybciej, to przesyłki krajowe z doręczeniem następnego dnia oraz drogowe przesyłki europejskie. Mniejszą dynamiką będą charakteryzowały się ekspresowe przesyłki lotnicze oraz przesyłki miejskie — prognozuje Marek Różycki.
Teraz inaczej
Do niedawna wystarczyło być graczem działającym w skali kraju, aby pozostać konkurencyjnym na rynku. Obecnie jeżeli nie jest się graczem europejskim, to pozycja konkurencyjna firmy kurierskiej jest słaba.
— W następnym etapie będzie trzeba stać się graczem światowym. Najwięcej problemów będą miały mniejsze spółki, które nie są częścią jakiejś większej sieci logistycznej — mówi Marek Rózycki.
Chociaż rynek kurierski w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie, jest na nim coraz mniej miejsca. Kiedyś wystarczyło mieć dobry pomysł i kilka tysięcy dolarów, aby zaistnieć jako firma kurierska. Obecnie nawet kilka milionów dolarów nie wystarczy, ponieważ przede wszystkim trzeba należeć do sieci logistycznej — co najmniej europejskiej.
— Ostatnio wiele firm próbowało szczęścia na naszym rynku, jednak nie były to specjalnie udane debiuty. Zostało miejsce dla rozwoju dużych graczy, którzy już istnieją. Jeśli firma posiada mniej niż 5 proc. udziału, to będzie jej bardzo trudno walczyć o rynek — przekonuje Marek Różycki.
Swe miejsce na rynku znajdą z pewnością rodzime firmy transportowe, zwłaszcza działające lokalnie. Jest zarazem bardzo prawdopodobne, iż powstaną nowe usługi regionalne, również transgraniczne — w ten sposób rodzime firmy będą mogły zwiększać przychody przez poszukiwanie klientów poza Polską.
— Na rodzimym rynku wystąpią trendy, jakie obserwowaliśmy na rynkach Piętnastki: dążenie do zmniejszania zapasów magazynowych i zapewniania ciągłości dostaw przy wykorzystaniu sieci ekspresowych doręczeń. Jednocześnie zainteresowanie zagranicznych firm lokowaniem w naszym kraju centrów przeładunkowych i sortacyjnych będzie wzrastało wraz z poprawą rodzimej infrastruktury drogowej — przewiduje Rafał Dziura.
W najbliższych latach należy oczekiwać wzmożonej wymiany gospodarczej na linii UE-Rosja. Polska stała się oknem na kraje bałtyckie, Ukrainę, Białoruś, Rosję i dalsze kraje byłych republik radzieckich. Do grona tzw. kierunków rozwojowych dołączą ponadto: USA Chiny, państwa azjatyckie.