Czekanie na RPP długo paraliżowało GPW

Piotr Kuczyński
30-09-2004, 00:00

We środę z kolei odwrotnie niż we wtorek — amerykańskim bykom wszystko pomagało, więc indeksy znowu wzrosły. Dane makro były lepsze od prognoz. Więcej niż prognozowano wzrósł PKB w drugim kwartale, ale tak naprawdę, jakie ma znaczenie, czy wzrost wyniósłby 3,0 procent (tak jak prognozowano) czy 3,3 proc. jak było w rzeczywistości? Szczególnie, że mówimy o PKB w drugim kwartale, czyli danych głęboko historycznych. Dopiero w trzecim kwartale gospodarka ugrzęzła i rozpoczęły się problemy, a giełda przeszłości nie rozpamiętuje. Niewątpliwie były to jednak dane, które niedźwiedziom nie pomagały. Jeszcze lepsza sytuacja była na rynku ropy. Zawieszenie broni w Nigerii i wzrost zapasów w USA natychmiast zepchnęły cenę na południe. Spekulanci mają olbrzymie zyski, które kiedyś musieli zrealizować. Tyle, że spadek cen ropy szkodził rynkowi akcji. Tak jak we wtorek wzrost cen pomagał we wzroście kursów spółek z sektora przetwórstwa i wydobycia ropy tak we środę spadek cen ropy wywołał korektę w tym sektorze. Ratował sytuację NASDAQ, gdzie odbijał ostatnio przeceniony sektor producentów półprzewodników. Pomagać też w dalszym ciągu musiał zbliżający się koniec kwartału. Dzisiaj będzie ostatni dzień „window dressing”, w piątek pierwszy dzień miesiąca — dopiero w następnym tygodniu zobaczymy prawdę o rynku.

Fundusze zrobią wszystko, żeby kwartał zakończyć pozytywnie. Nie jest jednak tak, że muszą dzisiaj odnieść sukces. Rynek ropy ciągle będzie w centrum uwagi, dostaniemy sporo danych makro, a i to nie będzie wszystko. Od rana w Eurolandzie podane zostaną indeksy zaufania biznesu i konsumentów oraz inflacja. Problem w tym, że europejskie dane rzadko kiedy wpływają na ruchy indeksów. Najważniejsze będą dane z USA. Prognozy mówią o niewielkim wzroście sierpniowych wydatków Amerykanów. Tak niewielką, że na granicy spadku. Gdyby więc okazało się, że spadły i to w okresie przed rozpoczęciem roku szkolnego, kiedy zawsze rosną, to giełdy zareagowałyby spadkami indeksów. Drugie dane to indeks Chicago PMI. Pokazuje, jaka jest sytuacja w regionie i często uważany jest za wyprzedzający w stosunku do indeksu ISM, który szacuje sytuację w całej gospodarce. Im będzie wyższy tym lepiej, ale ponieważ rynek oczekuje wzrostu to musiałby być bardzo wyraźny, żeby wpłynął na rynek. Najważniejsze będzie jednak to, co będzie się działo w USA po sesji. Odbędzie się wtedy pierwsza debata Bush - Kerry. Co prawda jej wpływ zobaczymy dopiero na piątkowej sesji, ale podejmując dzisiaj decyzje trzeba to brać pod uwagę. Jeśli wygra Kerry to rynek osłabnie, jeśli Bush to jest szansa na piątkowe wzrosty.

Nasz rynek zachował się wczoraj klasycznie aczkolwiek smutno to wyglądało. Króciutkie uderzenie popytu, a potem już tylko zniżka w oczekiwaniu na decyzje RPP. Niezwykle mocny był jedynie Softbank. Wszystko to w otoczeniu rosnących indeksów w Eurolandzie (węgierski BUX bił kolejne rekordy). Nie pomagało nawet to, że rząd zapowiedział, iż nie będzie się słuchał Sejmu w sprawie prywatyzacji PKO BP i WSiP. Nie wszystko można było tłumaczyć czekaniem na decyzję RPP, chociaż rzeczywiście obrót podczas tej spadkowej części był niewielki. Nawiasem mówiąc tym razem rada z długością trzymania rynków w niepewności zdecydowanie przesadziła. Stopy nie zostały zmienione. RPP uznała więc słuszność krytyków, albo się tej krytyki przestraszyła. Decyzja pomogła indeksom lekko się podnieść, ale nadal rynek był bez życia. Dzisiaj kończy się kwartał, ale na GPW „window dressing” występuje zazwyczaj w szczątkowym wymiarze. Fundusze pilnują siebie nawzajem i nie dopuszczają do zbyt dużych zwyżek kursów. Gdyby jednak indeksy nadal rosły to uważałbym w okolicach 1.820 pkt. Tam podaż może zaatakować. Jeśli tego nie zrobi to będę bardzo zdziwiony, korekta okaże się być nietypowa, a rynek niezwykle silny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Czekanie na RPP długo paraliżowało GPW