Analitycy oceniają, że na parkietach czuć już nadzieje związane z rychłym
odrodzeniem się światowej gospodarki po osiągnięciu dna przez obecny
kryzys.
Przed sesją na Wall Street doszło do bezprecedensowego wydarzenia,
choć w żadnym wypadku nie można mówić o zaskoczeniu. Skończyła się pewna epoka.
Liczący ponad 100 lat i szczycący się 77-letnim przewodnictwem w ratingu
największych światowych koncernów motoryzacyjnych General Motors złożył do sądu
wniosek o ochronę przed wierzycielami. To oznacza bankructwo firmy i jej
przejęcie przez państwo. Swoista forma upadłości (Chapter 11) pozwoli firmie na
przeprowadzenie dogłębnej restrukturyzacji, co zajmie około 3 miesięcy.
Poznaliśmy też już część danych makro, których publikacja przewidziana jest na poniedziałek. Można mówić o pozytywnym zaskoczeniu. Wydatki Amerykanów w kwietniu spadły bowiem mniej niż zakładały prognozy (-0,1 proc. wobec -0,2 proc. projekcji), zaś przychody odnotowały dodatnią dynamikę (+0,5 proc., wobec oczekiwanego spadku rzędu 0,2 proc.).
Teraz rynek czeka na dane z przemysłu (wskaźnik ISM) oraz dynamikę inwestycji w budownictwie.
Optymistyczne sygnały napłynęły z Eurolandu i Państwa Środka. W obu przypadkach odnotowano wzrost wskaźnika PMI dla przemysłu, z tym, że w Chinach był to trzeci z rzędu miesięczny wzrost.
Drożejące surowce, w tym miedź i ropa zachęcają inwestorów do nabywania
walorów koncernów górniczych i paliwowych. Wzięciem cieszą się m.in. papiery
Exxon Mobil, Alcoa i Barrick Gold.