"Czerwona zaraza" - wiersz do Armii Czerwonej

Twórczość Józefa Szczepańskiego jest zapisem szlaku bojowego powstańczego "Parasola". To on był autorem wierszy takich, jak "Dziś idę walczyć Mamo!", "Pałacyk Michla" czy "Parasola Piosenka Szturowa". Jednak wszystkie one niosą w sobie pozytywny, pełen nadziei przekaz. Dużo smutniejszy jest jeden z jego ostatnich wierszy - "Czerwona zaraza" z 29 sierpnia...

Utwór powstał pod wpływem świadomości nadciągnięcia nad prawy brzeg Wisły oddziałów Armii Czerwonej, które nie przystąpiły jednak do forsowania rzeki z marszu. Wiersz ma pesymistyczną wymowę, przeczuwa widmo rychłej śmierci i stał się dla samego Ziutka (jak mówiono na Szczepańskiego) proroctwem. Już dwa dni po napisaniu utworu, 1 września, został ciężko ranny w trakcie osłaniania wycofywania się oddziałów ze Starego Miasta.  Przeniesiono go kanałami do Śródmieścia, do szpitala powstańczego przy ul. Marszałkowskiej 75. Zmarł 10 września 1944 w wyniku odniesionych ran. Miał 22 lata.

Mieszkańcy witają oddziały radzieckie wkraczające na Pragę we wrześniu 1944 r.
Zobacz więcej

Mieszkańcy witają oddziały radzieckie wkraczające na Pragę we wrześniu 1944 r.

Dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych, a pośmiertnie Krzyżem Virtuti Militari.

 

Czerwona zaraza

Czekamy ciebie, czerwona zarazo,
byś wybawiła nas od czarnej śmierci,
byś nam Kraj przedtem rozdarłwszy na ćwierci,
była zbawieniem witanym z odrazą.

Czekamy ciebie, ty potęgo tłumu
zbydlęciałego pod twych rządów knutem
czekamy ciebie, byś nas zgniotła butem
swego zalewu i haseł poszumu.

Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu,
morderco krwawy tłumu naszych braci,
czekamy ciebie, nie żeby zapłacić,
lecz chlebem witać na rodzinnym progu.

Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco,
jakiej ci śmierci życzymy w podzięce
i jak bezsilnie zaciskamy ręce
pomocy prosząc, podstępny oprawco.

Żebyś ty wiedział dziadów naszych kacie,
sybirskich więzień ponura legendo,
jak twoją dobroć wszyscy kląć tu będą,
wszyscy Słowianie, wszyscy twoi bracia

Żebyś ty wiedział, jak to strasznie boli
nas, dzieci Wielkiej, Niepodległej, Świętej
skuwać w kajdany łaski twej przeklętej,
cuchnącej jarzmem wiekowej niewoli.

Legła twa armia zwycięska, czerwona
u stóp łun jasnych płonącej Warszawy
i scierwią duszę syci bólem krwawym
garstki szaleńców, co na gruzach kona.

Miesiąc już mija od Powstania chwili,
łudzisz nas dział swoich łomotem,
wiedząc, jak znowu będzie strasznie potem
powiedzieć sobie, że z nas znów zakpili.

Czekamy ciebie, nie dla nas, żołnierzy,
dla naszych rannych - mamy ich tysiące,
i dzieci są tu i matki karmiące,
i po piwnicach zaraza się szerzy.

Czekamy ciebie - ty zwlekasz i zwlekasz,
ty się nas boisz, i my wiemy o tym.
Chcesz, byśmy legli tu wszyscy pokotem,
naszej zagłady pod Warszawą czekasz.

Nic nam nie robisz - masz prawo wybierać,
możesz nam pomóc, możesz nas wybawić
lub czekać dalej i śmierci zostawić...
śmierć nie jest straszna, umiemy umierać.

Ale wiedz o tym, że z naszej mogiły
Nowa się Polska - zwycięska narodzi.
I po tej ziemi ty nie będziesz chodzić
czerwony władco rozbestwionej siły.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / "Czerwona zaraza" - wiersz do Armii Czerwonej