Czerwone światło dla handlu referencjami

opublikowano: 12-06-2015, 00:00

Nowe przepisy dotyczące korzystania przez uczestników przetargów z cudzego potencjału mogą wyeliminować z rynku wielu podwykonawców

Nowe prawo zamówień publicznych, którego projekt opracował niedawno Urząd Zamówień Publicznych (UZP), miało być lekiem pozwalającym uzdrowić rynek przetargów ogłaszanych przez rządowe i samorządowe instytucje. Okazuje się jednak, że wiele proponowanych przepisów może nieźle namieszać w realizacji kontraktów, zwłaszcza budowlanych.

Zobacz więcej

Grzegorz Kawecki

Przykładem są przepisy mające uporządkować kwestie handlu referencjami. Obecne prawo zamówień publicznych dopuszcza możliwość korzystania przez zwycięzcę kontraktu z cudzego potencjału wykonawczego i finansowego. Budowniczowie autostrad twierdzą, że dzięki tym przepisom w przetargach startują firmy-teczki, niemające żadnego doświadczenia ani potencjału na polskim rynku, legitymujące się referencjami, zasobami kadrowymi i maszynowymi innych firm. UZP chce to zmienić, precyzując przepisy. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju oraz prawnicy obawiają się jednak, że w efekcie z rynku może zostać wyeliminowanych wielu podwykonawców.

Zrób to sam

Art. 97 ust 1 projektu prawa zamówień publicznych przewiduje, że „kluczowe zadania” będzie musiał samodzielnie zrealizować wykonawca. „W ocenie resortu infrastruktury niezbędna jest analiza ww. artykułu (…) Czy fakt zastrzeżenia konieczności wykonania kluczowych zadań przez wykonawcę oznacza, że (…) samodzielnie musi spełnić warunki udziału w postępowaniu oraz zrealizować kluczowe zadania, a w konsekwencji nie może wykazać się zasobami podmiotów trzecich (…) ani zrealizować przy ich udziale oraz przy udziale podwykonawców kluczowych elementów zamówienia” — pyta retorycznie Adam Wojtaś, dyrektor generalny resortu infrastruktury. Jego wątpliwości podziela Jarosław Sroka, prawnik z kancelarii BSPJ Brockhuis Jurczak Prusak.

— Zgodnie z projektem, w przypadku zamówień publicznych na roboty budowlane lub usługi zamawiający może wymagać, aby kluczowe zadania były wykonywane bezpośrednio przez wykonawcę lub w przypadku konsorcjum przez uczestnika konsorcjum. Przy ich realizacji nie będzie można powoływać się na zasoby podmiotów trzecich, co jest odstępstwem od obecnie obowiązujących przepisów. Może to oznaczać, choć nie wiem, czy taka jest intencja autorów projektu, bezwzględny, osobisty obowiązekwykonania kluczowego zadania przez wykonawcę czy uczestnika konsorcjum, bez możliwości zlecania wykonania tych zadań podwykonawcom — twierdzi Jarosław Sroka.

Jego zdaniem, wdrożenie takich przepisów byłoby ograniczeniem zasad współpracy z podwykonawcami, tym bardziej że pojęcie „kluczowe zadanie” nie jest w projekcie zdefiniowane.

Papierowa fikcja

Przedstawicieli firm budowlanych cieszą natomiast propozycje UZP, nawet jeśli konieczne będzie ograniczenie roli podwykonawców.

— Propozycja zawarta w art. 97 ust 1. projektowanej ustawy pozwoli ograniczyć negatywne skutki jednego z największych dla rynku budowlanego problemów, czyli handlu referencjami. W obecnych przepisach bezsensowne jest to, że osoba trzecia, która oddaje swoje zasoby, może w ogóle nie uczestniczyć w realizacji zamówienia, podczas gdy obligatoryjnie powinna pełnić rolę podwykonawcy. Dopuszczalność posługiwania się cudzymi zasobami z założenia powinna być uznawana jako wyjątek — uważa Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Jego zdaniem, także realizowanie niemal całego zamówienia przez podwykonawców, co zdarzało się w kontraktach drogowych, jest wynaturzeniem, które na rynku prywatnym nie jest akceptowane.

— W końcu po to wybiera się profesjonalnego wykonawcę, aby to on wykonywał zasadniczą część kontraktu, a nie pełnił rolę pośrednika w przekazywaniu dokumentów i rozliczeniach pomiędzy zamawiającym a faktycznymi wykonawcami zamówienia, czyli podwykonawcami. Reasumując, działania zmierzające do ukrócenia praktyki handlu referencjami oraz do przypisania części zamówienia bezpośrednio wykonawcy, przy pewnym ograniczeniu roli podwykonawców, oceniam jako pozytywne — podkreśla Jan Styliński.

Jego zdaniem, resort infrastruktury obawia się zmiany przepisów, bo chce utrzymać dotychczasową, liczną konkurencję wśród wykonawców, ale skutkiem takiej sytuacji jest realizowanie zamówień publicznych i otrzymywanie polskich i unijnych funduszy przez podmioty kompletnie nieprzygotowane do wykonywania zlecenia.

Propozycję UZP pozytywnie ocenia też Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa. Podkreśla, że firmy pożyczające generalnym wykonawcom referencje albo udostępniające zasoby powinny być na równi z nim odpowiedzialne za wykonanie zlecenia. W projekcie prawa zamówień publicznych przewidziano możliwość ich solidarnej odpowiedzialności za kontrakt. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu