Znów do głosu doszli pesymiści, wieszczący długotrwały charakter obecnej recesji. Gracze nadal mają też w pamięci ubiegłotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Czarne prognozy z miejsca odbiły się na cenach surowców i spółek działających w sektorze wydobywczo-przetwórczym.
Nastroje dodatkowo pogorszył odczyt indeksu Sentix. W lipcu zaufanie wśród inwestorów z eurolandu zamiast prognozowanego wzrostu z -27,0 do -25,0 pkt wzrosnąć poszło w przeciwnym kierunku zniżkując do -31,3 pkt.
Taniejące metale i ropa wymuszają dalsze spadki kursów koncernów paliwowych i górniczych. Tanieją akcje takich tuzów jak BHP Billiton, Rio Tinto oraz Royal Dutch Shell i Total.
W niełasce graczy znów znalazły się walory przedstawicieli sektora finansowego. Poniżej poziomów z piątkowego zamknięcia trwa wymiana papierów Credit Suisse Group, BNP Paribas czy Banco Santander. Mocno tanieją akcje irlandzkich gigantów Bank of Ireland i Allied Irish, którym obniżono prognozy wyników finansowych.
Słaby dzień jest też udziałem producentów samochodów. Silny jen mocno uderzył w japońskie koncerny, które potraciły nawet ponad 2,5 proc. z kapitalizacji (jak miało to miejsce w przypadku Nissana). W Europie podgrzał atmosferę w sektorze szwajcarski bank UBS, który obniżył z „neutralnie” do „sprzedaj” ocenę inwestycyjną dla akcji Porsche.
Z kolei powody do zadowolenia mają udziałowcy Boyis Home Group. Analitycy Royal Bank of Scotland Group podwyższyli rekomendację dla brytyjskiego dewelopera ze „sprzedaj” do „kupuj”. Ten sam bank wsparł rekomendacjami wyceny papierów Bellway i Persimmon.
Dzisiaj, po świątecznej przerwie, do gry wracają inwestorzy z amerykańskich giełd. Na razie wszystko zapowiada, że powrót będzie rozczarowujący. Przynajmniej na początku, bo końcówka sesji na Wall Street – na co wskazują fakty – może być równie nieprzewidywalna jak finisz sesji na GPW. Na niecałe dwie godziny przed otwarciem handlu futures zniżkują (nawet ponad 1 proc.). Przed sesją na rynek nie napłyną żadne istotne dane makro. Dopiero po godzinie 16-tej polskiego czasu, światło dzienne ujrzy ważny raport o wartości indeksu ISM dla sektora usług. Ma on ogromne znaczenie, gdyż sektor generuje około 90 proc. amerykańskiego PKB. Prognoza zakłada symboliczny wzrost wskaźnika w czerwcu z 44 do 45,5 pkt.
W notowaniach na europejskich parkietach spadają m.in. kursy papierów
depozytowych Chevrona i Exxon Mobil. W dół idzie też wycena Bank of America i
Citigroup.