Opublikowane przed sesją dane makro dały atut obozowi niedźwiedzi. Sprzedaż detaliczna, z którą wiązano sporo nadziei na potwierdzenie stabilizacji w największej gospodarce świata, okazała się w kwietniu bardzo słaba; spadła o 0,4 proc. m/m (0,5 proc. bez aut), podczas gdy analitycy liczyli na poziom identyczny z marcowym. Dużo wyższy, bo 1,6-proc. wobec 0,4 proc. prognozy, okazał się również wzrost cen importu. Teraz inwestorzy czekają na publikację danych o zamianie zapasów niesprzedanych towarów oraz o zapasach ropy i paliw.
Uwagę handlujących przykuwa Intel. Dzieje się tak z dwóch odmiennych powodów. Pierwsza informacja ze spółki miała charakter optymistyczny. Prezes spółki zapowiedział, że obecny kwartał będzie lepszy niż oczekiwano. Szef Intela uważa, że branża komputerowa może już zacząć się odbijać po największym od 2001 r. kryzysie. Drugi czynnik ma negatywne implikacje. Komisja Europejska zdecydowała się na nałożenie na producenta mikroprocesorów ponad 1 mld EUR kary za wykorzystywanie pozycji monopolistycznej.
Niepokojące informacje napłynęły z Applied Materials, innego liczącego się gracza w branży półprzewodników. Firma w I kwartale straciła 255 mln USD. To wynik zdecydowanie gorszy niż zakładali specjaliści.
Tracą mocno papiery Cliffs Naturals Resources. Górnicza spółka obcięła dywidendę, obniżyła zarobki i sprzedaje akcje, by wygenerować gotówkę w celu zabezpieczenia się przez spadkiem popytu na metale.
Powodów do zadowolenia nie mają także akcjonariusze Morgan Stanley. Brytyjski regulator nałożył na szósty pod względem aktywów amerykański bank karę za niedopełnienie obowiązków w celu wykluczenia błędów ze strony traderów.
Handel na parkietach amerykańskich rozpoczął się na minusie. Trudno powiedzieć, czy kolejne dane makro zmienią sytuację na rynku, a jeśli tak – w jakim kierunku. Na razie w tabelach notowań przeważa czerwień.