Część ma trafić do firm giełdowych

Agnieszka Berger
opublikowano: 2005-06-27 00:00

Jeden z funduszy amerykańskiego biznesmena zamierza zainwestować 400-500 mln EUR w energetykę i wodę. Większość środków trafi do Polski.

Dave Williams, założyciel funduszu New Europe Energy and Power (NEE&P), zapowiada, że do września skompletuje inwestorów zainteresowanych średnią i małą energetyką w Polsce i kilku innych krajach regionu — głównie na Ukrainie i w Rumunii (gdzie fundusz będzie celował również w sektor wodnokanalizacyjny).

— Fundusz zgromadzi blisko 200 mln EUR. Kolejne 200-300 mln zł na inwestycje będzie mógł uzyskać z kredytów — zapowiada Dave Williams.

Zdaniem biznesmena, aż 50-60 proc. tych środków NEE&P zamierza zainwestować w Polsce, bo to obiecujący rynek — zwłaszcza w energetyce.

— Za kilka lat w Polsce może się pojawić deficyt energii elektrycznej. Niedobór mocy produkcyjnych to bardzo prawdopodobny scenariusz, co czyni inwestycje w ten sektor atrakcyjnymi. Interesujące perspektywy ma również rynek handlu pozwoleniami na emisję — uważa Dave Williams.

Apetyt na limity

Fundusz interesują zarówno komunalne, jak i przemysłowe źródła energii. Środki mają być przeznaczone na zakup majątku lub udziałów w spółkach. W grę wchodzi również partnerstwo z samorządami.

— Chcemy przejmować aktywa energetyczne, modernizować je pod kątem zwiększenia efektywności wytwarzania i ograniczenia emisji zanieczyszczeń — np. przebudowując z węgla na gaz — eksploatować i handlować limitami emisji — wyjaśnia założyciel NEE&P.

W eksploatowaniu aktywów wytwórczych fundusz może liczyć na fachowe wsparcie, bo — jak zapewnia Dave Williams — do NEE&P przystąpił bardzo poważny inwestor branżowy.

— To producent energii z pierwszej dziesiątki europejskiej — na razie nieobecny w Polsce. Nasz udziałowiec nie życzy sobie ujawniania swojej tożsamości. Jest to firma zachodnioeuropejska, ale nie niemiecka — twierdzi Przemysław Krych, zarządzający NEE&P.

Jeśli ta charakterystyka jest wierna, grono możliwych udziałowców jest dość wąskie, bo większość europejskiej czołówki działa już (pośrednio lub bezpośrednio) na polskim rynku. Żadnych aktywów nie ma u nas na razie tylko czeski CEZ (który właśnie otworzył biuro w Polsce), włoski Enel, hiszpańska Iberdrola (wszystkie trzy firmy startują w dwóch przetargach na polskie elektrownie) i grecka PPC (DEI), która — jako jedyna z dziesiątki — w ogóle nie próbowała sił w polskiej energetyce. Tylko dwie z tych firm można zaliczyć do zachodnioeuropejskich.

Azja jest ciekawsza

Dlaczego amerykański biznesmen nie nawiązał współpracy z inwestorem branżowym zza oceanu?

— Koncerny amerykańskie uważają za bardziej perspektywiczne rynki azjatyckie. Jednak kilka tygodni temu rozpoczęliśmy rozmowy z jedną z firm amerykańskich — wyjaśnia Dave Williams.

Przemysław Krych dodaje, że udziałowcem funduszu jest też znana globalna instytucja finansowa inwestująca wyłącznie w sektor utilities.

NEE&P chwali się już pierwszymi sukcesami.

— Mamy wyłączność w jednym z polskich projektów (chodzi o źródło o mocy kilkudziesięciu MWe). Prowadzimy rozmowy w sprawie dużego projektu na Ukrainie (300 MWe) i dwóch mniejszych (100-150 MWe) — twierdzi zarządzający.

Małe i średnie źródła wytwórcze nie wyczerpują jednak planowanych kierunków inwestowania funduszu.

— Interesują nas również duże firmy produkcyjne i dystrybucyjne. Chcemy kupować mniejszościowe pakiety ich akcji, kiedy trafią na giełdę — zapowiada Dave Williams.

Horyzont czasowy inwestycji funduszu to, według założyciela, 7-10 lat.