W wielu regionach Polski w piątek kolejni listonosze wrócili do pracy lub złagodzili protest do czasu zakończenia rozmów związków zawodowych z kierownictwem Poczty Polskiej. Niektórzy zamierzają pracować także w sobotę i niedzielę, by dostarczyć zaległą korespondencję.
W placówkach pocztowych na skutek ostatniej fali strajków powstały zatory nieprzesłanej korespondencji. Zdaniem rzecznika prasowego Poczty, Radosława Kazimierskiego, trzeba je będzie zlikwidować niezwłocznie po zakończeniu strajków, trudno jednak obecnie ocenić, ile czasu to potrwa.
Kolejna tura rozmów przedstawicieli listonoszy, protestujących od 13 listopada, z kierownictwem Poczty Polskiej ma się zacząć w poniedziałek w Warszawie. Dotychczasowe negocjacje, które zostały przerwane w czwartek nad ranem, nie przyniosły porozumienia m.in. w kwestii podwyżek płac.
We wszystkich miastach objętych protestem pracownicy poczty i listonosze starają się, by emerytury, renty i zasiłki były na bieżąco dostarczane osobom obłożnie chorym.
W Warszawie nie pracuje około 50 ze 145 urzędów pocztowych, ale mogą do nich wejść osoby, które zgłaszają się po emerytury lub renty.
W Wielkopolsce strajk doręczycieli został zawieszony do zakończenia rozmów związkowców z dyrekcja generalną Poczty. Listy, które zalegają w urzędach pocztowych, zostaną rozniesione w sobotę. "Doręczyciele sami zobowiązali się do pracy w sobotę i stwierdzili, że tego dnia wszystkie zaległości rozniosą" - powiedział PAP regionalny rzecznik prasowy Poczty Polskiej Jerzy Sygidus.
W regionie kujawsko-pomorskim systematycznie rośnie liczba listonoszy, biorących udział w strajku. Do uczestniczących w proteście doręczycieli z Bydgoszczy, Włocławka, Grudziądza i Chełmna chcą dołączyć listonosze ze Świecia nad Wisłą i Mogilna, a w Toruniu cały czas prowadzony jest tzw. strajk włoski, polegający na drobiazgowym wypełnianiu procedur.
Doręczyciele przesyłek w Świętokrzyskiem nie mają zaległości; ich strajk zakończył się już w poniedziałek, toteż, wszystkie listy, przekazy i paczki dostarczane są adresatom na bieżąco.
W okręgu bielskim akcja protestacyjna jest zawieszona do 1 grudnia. Część listonoszy prowadzi strajk włoski. Wcześniej pracowali nawet 10 godzin dziennie. Większość listonoszy roznosi ulotki reklamowe. Urzędy pocztowe są oflagowane. Listonosze w okręgu bielskim zamierzają pracować w najbliższą sobotę, by roznieść wszystkie zaległe przesyłki.
W województwie pomorskim nie przystąpiło w piątek do pracy około 90 proc. listonoszy. Pracują natomiast urzędy pocztowe.
Listonosze z Suwałk (Podlaskie) nie wyszli w piątek w rejon, lecz zostali w budynku poczty - poinformowała PAP rzeczniczka okręgu olsztyńskiego Poczty Polskiej Bogumiła Gałkowska. Dodała, że to jedyne miasto w północno-wschodniej Polsce, gdzie trwa w piątek strajk. W Suwałkach zorganizowano zastępcze dowożenie przesyłek poleconych. Renty i emerytury zostały dostarczone klientom w środę i w czwartek.
Na Warmii i Mazurach do pracy w piątek nie wyszli listonosze w Mrągowie, Szczytnie i Giżycku, ale jak zapewniła Bogumiła Gałkowska, korespondencja oraz emerytury i renty zostały doręczone odbiorcom. Poczta wysłała do pracy innych pracowników poczty.
W piątek w regionie szczecińskim strajkowali jedynie listonosze ze Szczecina. We wszystkich urzędach pocztowych wypłacano świadczenia pieniężne. Dla osób starszych, które mają problem z osobistym odbiorem renty lub emerytury szczecińska poczta uruchomiła telefony interwencyjne. Niektóre szczecińskie placówki poczty nie wydawały w piątek przesyłek rejestrowanych (listy polecone).
W Słupsku (Pomorskie) listonosze normalnie wyszli w piątek do pracy, ale podobnie jak w czwartek - nie roznosili druków reklamowych. W oknach słupskich urzędów pocztowych cały czas wiszą banery informujące o akcji protestacyjnej.
W piątek pracowali również listonosze z Koszalina (Zachodniopomorskie), chociaż oni również nie roznosili ulotek reklamowych.
W Podkarpackiem listonosze z Rzeszowa, Kolbuszowej, Mielca złagodzili protest - od piątku zaczęli doręczać przesyłki polecone i przekazy pocztowe. Podobnie jest w rejonie krośnieńskim. Tu jednak w przyszłym tygodniu pocztowcy zdecydują, czy zawieszają protest, czy będą go kontynuować.
Rzecznik prasowy krakowskiej Poczty Polskiej, Bartłomiej Kierzkowski powiedział w piątek PAP, że ze względu na stabilizowanie się sytuacji na Podkarpaciu, Poczta Polska w tym rejonie potrzebuje około tygodnia, aby powrócił stan sprzed protestu i cała korespondencja była dostarczana do odbiorców w terminie.
W Lublinie i na Lubelszczyźnie listonosze roznoszą przesyłki, nie ma przestojów - poinformowała w piątek PAP rzeczniczka Poczty Polskiej w Lublinie Elżbieta Mroczkowska. Na znak solidarności ze strajkującymi noszą biało-czerwone opaski na rękawach. W niektórych urzędach pocztowych listonosze nie roznoszą gazetek reklamowych.
Białostoccy listonosze od czwartku - po dwóch dniach przerwy - znów roznoszą pocztę. Niewykluczone, że wrócą jednak do strajku. Decyzja w tej sprawie ma zapaść w poniedziałek. W ramach strajku białostoccy listonosze we wtorek i środę tylko sortowali korespondencję.
Sytuacja poprawiła się poza Wrocławiem. "Strajkują już tylko listonosze w Mirkowie. W większych miasta województwa praca urzędów pocztowych odbywa się bez przeszkód" - powiedziała PAP rzecznik prasowy dolnośląskiego oddziału poczty, Krystyna Politacha.
We wrocławskich urzędach pocztowych powstały poważne zaległości. Żeby je rozładować, częściowo pracę listonoszy od piątku wykonują pracownicy administracji, którzy dzielą pocztę i wypełniają dokumenty. Praca odbywa się na trzy zmiany, pracownicy przyjdą do urzędów również w sobotę i niedzielę. Równocześnie dyrektorzy dolnośląskiego oddziału poczty jeżdżą na rozmowy do strajkujących placówek.
"Będą negocjować powrót pracowników do pracy, żeby w poniedziałek sytuacja była już opanowana" - wyjaśniła Politacha.
W Poczcie Polskiej pracuje ok. 100 tys. osób, w tym 25 tys. listonoszy; przedsiębiorstwo ma ponad 8 tys. placówek, są to głównie agencje i urzędy pocztowe. (DI, PAP)