Rząd liczy, że w przetargu inwestorzy dadzą więcej za PKP Cargo niż gracze giełdowi. Chętni już złożyli dokumenty.
Wczoraj minął termin składania ofert na sprzedaż przez PKP 50 proc. plus jednej akcji PKP Cargo, towarowego przewoźnika.
— Wpłynęło kilkanaście ofert. Są inwestorzy zarówno finansowi jak i branżowi z Polski i świata — mówi lakonicznie Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP.
Według informacji "PB", ofertę złożyła czeska Penta. Przedstawiciele funduszu nie chcą się oficjalnie wypowiadać, ale już kilka miesięcy temu deklarowali zainteresowanie polskim przewoźnikiem. Alians z Cargo zapowiadał też czeski przewoźnik ED Cargo, ale nie poradzi sobie bez wsparcia swojego rządu albo funduszu. Podobnie firma Rollig Suus Logistics, która dziś milczy. Wśród potencjalnych zainteresowanych wymieniany jest fundusz Bridgepoint, który przed laty kupił CTL Logistics. Wówczas konkurował z nim kanadyjski Oaktree, który obecnie w Polsce sprzedaje alkoholowy biznes, więc miałby kasę na kolejowe przejęcia. Nie udało nam się jednak ustalić, czy oba podmioty biorą udział w przetargu na Cargo.
Sprzedaż kolejowego przewoźnika budzi wiele emocji. Wczoraj posłowie zapytali resort infrastruktury, czemu zdecydował się sprzedać Cargo w przetargu, a nie — jak wcześniej planowano — na giełdzie. Janusz Piechociński, poseł PSL i wiceszef Sejmowej Komisji Infrastruktury, uważa, że zmiana formy sprzedaży spółki to duży błąd.
Bo choć obecne prognozy mówią, że Cargo trafi do inwestora finansowego (branżowych nie stać na firmę wycenianą na 2-3 mld zł), to w przyszłości i tak sprzeda on polską spółkę narodowemu przewoźnikowi z innego kraju. Resort infrastruktury tłumaczy jednak, że ma analizy prywatyzacyjne, z których wynika, że w przetargu PKP dostanie więcej za Cargo niż na giełdzie. Matka kolejowej grupy pilnie potrzebuje pieniędzy.
"Dla PKP prywatyzacja PKP Cargo oznacza dostarczenie środków niezbędnych do spłacenia zobowiązań" — napisali przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury w informacji dla posłów.
PKP ma bowiem 5 mld zł długów, z tego 1,83 mld zł do spłaty w tym roku.
Resort zapewnia też, że w bezpośrednich rozmowach z inwestorem PKP lepiej zabezpieczy interes Cargo. Na pakiet socjalny może też liczyć załoga. Związkowcy boją się wejścia inwestora, ale Wojciech Balczun, prezes PKP Cargo, zapewnił, że firma ma już za sobą restrukturyzację zatrudnienia, więc w przyszłości raczej będzie zatrudniać niż zwalniać.