Czesi chcą ograniczyć czas sprzedaży w hipermarketach

Zbigniew Krzysztyniak
opublikowano: 2004-10-27 14:49

Projekt ustawy zabraniającej handlu w hipermarketach i supermarketach w nocy oraz w czasie świąt złożyła w Izbie Poselskiej czeskiego parlamentu grupa posłów opozycyjnej Komunistycznej Partii Czech i Moraw (KSCzM) oraz rządzącej Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej (CzSSD).

Posłowie oświadczyli, że inspiracją są dla nich przepisy obowiązujące w państwach Unii Europejskiej, gdzie - jak wyjaśnili -

"nie jest typowe, aby hipermarkety i supermarkety były otwarte w nocy czy w święta".

Poselski projekt wzbudził natychmiast falę negatywnych reakcji. Z ostatnich badań wynika, że połowa Czechów w hipermarketach robi zakupy przynajmniej raz na tydzień. Średnio wartość zakupów dokonanych przez jednego kupującego wynosi ponad 1 tys. 600 koron, czyli ok. 240 zł.

W wielkich centrach handlowych ponad 3 godziny spędza jednorazowo 7 proc. kupujących Czechów, od 2-3 godzin - 19 proc. kupujących, od 1 do 2 godzin aż 52 proc., a do jednej godziny - 22 proc. Większość zakupów dokonywana jest w soboty i niedziele oraz w święta.

Rzeczniczka prasowa spółki Tesco, Martina Czermakova, powiedziała, że za ewentualne ograniczenie czasu sprzedaży

"zapłaci przede wszystkim klient". Firma zapowiedziała bowiem, że w przypadku nowych rozwiązań legislacyjnych będzie musiała zwolnić od 5 proc. do 7 proc. z 8 tys. pracowników.

Obawy, że ograniczenia czasu sprzedaży mogą doprowadzić do wzrostu bezrobocia potwierdził również przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Handlu, Alexannder Leiner.

Poselski projekt przewiduje, że w święta i w nocy muszą być zamknięte wszystkie sklepy, których powierzchnia sprzedaży

przekracza 200 metrów kwadratowych. W nocy będą musiałyby być również zamknięte lombardy. Bez ograniczenia mogłyby prowadzić działalność jedynie stacje benzynowe, apteki oraz sklepy w szpitalach, na lotniskach i na dworcach.

Posłowie opozycyjnej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) są zdania, że podobne przepisy wymierzone są przede wszystkim w klientów i osoby prowadzące działalność gospodarczą, bowiem są zaprzeczeniem zasad liberalnego rynku. Projektodawcy nowych ograniczeń twierdzą jednak, że nocna praca narusza rytm życia człowieka, a praca w święta burzy życie rodzinne.

krz/ mskr/ hes/