Czeski skok na węglowe zasoby Silesii

Maria Trepińska
opublikowano: 24-09-2007, 00:00

Przetarg na sprzedaż kopalni odbędzie się pod koniec miesiąca. Zapytanie ofertowe, poprzez spółkę zależną, złożył już CEZ.

Przetarg na sprzedaż kopalni odbędzie się pod koniec miesiąca. Zapytanie ofertowe, poprzez spółkę zależną, złożył już CEZ.

W piątek nie odbył się zapowiadany przez Kompanię Węglową (KW) przetarg na sprzedaż kopalni Silesia z Czechowic-Dziedzic. Według Artura Kosińskiego, wiceprezesa KW, musi być przygotowany profesjonalnie. Spółka korzysta z pomocy PricewaterhouseCoopers.

— Przetarg odbędzie się pod koniec miesiąca — mówi wiceprezes.

Ponownie zanalizowano wycenę kopalni i wstępnie ustalono, że cena wywoławcza wyniesie 114 mln zł. Wygra ten, kto da więcej, zapewni tysięcznej załodze pracę oraz zainwestuje w nowe złoża. Zapowiada się ciekawa rywalizacja.

Kolejka inwestorów

KW nie ujawnia, kto ustawił się już w kolejce po zakup. Nam udało się ustalić, że otrzymała już zapytanie ofertowe od czeskiego koncernu CEZ, notowanego na giełdach w Warszawie i Pradze, a dokładnie — od jego spółki zależnej. 5 września informowaliśmy w „PB”, że koncern rozgląda się za możliwością przejęcia kopalni, bo w Czechach kończą się zapasy węgla energetycznego. Według ekspertów, wyczerpią się za 10-15 lat. Silesia posiada około 200 mln ton węgla energetycznego, ale aby się do niego dostać, trzeba zainwestować co najmniej 300 mln zł, a praktycznie wybudować nowy szyb.

Do rywalizacji o zakup Silesii nie wystartuje natomiast ArcelorMittal ani czeski koncern węglowy OKD, kontrolowany przez Zdenka Bakalę. Pojawi się natomiast dwóch tajemniczych graczy: szwajcarski fundusz inwestycyjny i amerykańska firma. Pewny jest też udział brytyjskiej Gibson Group (GG).

Przetarg ma charakter otwarty. 27 września ukażą się warunki uczestnictwa. Jego wyniki zatwierdzi rada nadzorcza, potem kropkę nad „i” postawi walne KW, czyli minister gospodarki. Zatem realny termin sfinalizowania sprzedaży Silesii to koniec roku.

Interes związków

Tak naprawdę będzie to pierwsza prawdziwa prywatyzacja kopalni i to na wniosek związków zawodowych. Postanowiły one wziąć sprawy w swoje ręce, kiedy zarząd KW poinformował o możliwości zamknięcia kopalni z przyczyn ekonomicznych. Wydobywa ona coraz mniej węgla, a przynosi coraz większe straty. W czerwcu związkowcy podpisali wstępną umowę społeczną z potencjalnym inwestorem. Gibson Group zadeklarowała bon prywatyzacyjny (około 1 tys. zł netto), utrzymanie miejsc pracy, 100-150 mln USD inwestycji, a także zwiększenie rocznego wydobycia z 0,8 do 2 mln ton w 2013 r. Porozumienie to nie zamyka jednak drogi innym potencjalnym inwestorom, ale bez przyzwolenia związków zawodowych kupić kopalnię nie będzie łatwo.

— Chcemy spotkać się z przedstawicielami koncernu CEZ, aby porozmawiać o współpracy — mówi Dariusz Dudek, szef Solidarności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu